Dlaczego rząd nie chce podatku handlowego?

Rząd właśnie zdecydował, że nie chce 1,5 mld zł od sieci handlowych. Uchwalanie podatku obrotowego przestało już śmieszyć, a zaczęła przypominać farsę, w której ministerstwo finansów robi wszystko, by nie dotrzymać obietnicy opodatkowania sklepów. Na razie skutecznie mu się to udaje.

Obraz
Źródło zdjęć: © PIOTR SMOLINSKI / POLSKA PRESS
Sebastian Ogórek

Rząd zdecydował, że nie chce 1,5 mld zł od sieci handlowych. Uchwalanie podatku obrotowego przestało śmieszyć, a zaczęło przypominać farsę, w której Ministerstwo Finansów zdaje się robić wszystko, by nie dotrzymać obietnicy opodatkowania sklepów. Na razie skutecznie - pisze Sebastian Ogórek.

Z podatkiem bankowym poszło PiS jak z płatka. Przy podatku od sklepów coś się w Ministerstwie Finansów zacięło. Końca prac nie widać, jeden pomysł przebija absurdem poprzedni, słowem - podręcznikowy przykład tego, jak podatków uchwalać nie należy. Albo raczej - jak zniszczyć swój własny, całkiem sensowny pomysł.

Przypomnijmy: PiS sieci handlowe straszył podatkiem od hipermarketów – bo tak się pierwotnie nazywał – już kilka lat temu. Za każdym razem, gdy prezes Kaczyński jechał na forum do Krynicy, mówił o konieczności obłożenia sieci handlowych dodatkową daniną. Pomysł ściągnął zresztą od Samoobrony. I choć idea ma niezbyt ciekawe korzenie, to dla części polskich przedsiębiorców mogłaby dać niewielką, ale jednak szansę na walkę z rosnącymi na rynku potentatami handlowymi.

Mogłaby, tyle że uchwalanie podatku handlowego idzie PiS wyjątkowo opornie. W kampanii wyborczej w słynnej teczce premier Szydło najwyraźniej nie było żadnej ustawy, a przynajmniej nie tej o sklepach. Inaczej trudno sobie wyobrazić, że w pierwszej wersji podatek płacić miały jedynie sklepy mające ponad 250 mkw. powierzchni. Potem stwierdzono, że ten próg powinien wynieść jednak 400 mkw. A na koniec z kryterium w ogóle zrezygnowano. I wtedy pojawiły się problemy.

Najpierw Ministerstwo Finansów wypuściło projekt w takim stanie, że nawet w samym PiS zaczęto mówić, że w Sejmie posłowie partii rządzącej nie podniosą za nim ręki. Pomysł opodatkowania kurierów i sklepów zagranicznych na zawsze pozostanie ideą tak niedorzeczną, że doradcy podatkowi żartować będą z niego jeszcze przez lata. Jednocześnie projekt tak rozwścieczył drobny handel, któremu miał przecież pomóc, że pod Sejmem pierwszy raz w historii pojawili się sklepikarze z transparentami "pogrzeb polskiego handlu".

W międzyczasie odwołano jeszcze wiceministra Konrada Raczkowskiego, który za projekt odpowiadał. Oficjalnym powodem były jego kontrowersyjne wypowiedzi dotyczące upadłości banków. Nieoficjalnie mówiono na Świętokrzyskiej (przy tej ulicy mieści się budynek resortu - przyp. red.), że za dużo chciał zmieniać.

Po zmianach w ministerstwie prace jeszcze zwolniły. Dochodziło też do paradoksów, takich jak deklaracje o opodatkowaniu e-handlu. Wiceminister Janczyk mówił o zwolnieniu dla internetu, w tym samym dniu szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk twierdził, że e-sklepy płacić będą. Ostatecznie wygrała opcja pierwsza. Choć wydaje się racjonalniejsza, to jednocześnie jest kolejnym powodem do ataków ze strony zagranicznego handlu, który mówi wprost - to dyskryminacja, łamanie przepisów unijnych a nawet Konstytucji RP.

Podczas tzw. konsultacji społecznych w Sejmie rząd po miesięcznych analizach przyszedł z nowym projektem założeń ustawy na... kartce papieru. Po półtoragodzinnej debacie zapisane na niej pomysły nie miały już żadnego znaczenia. Zmieniono wszystkie najważniejsze ustalenia. A na przykład Biedronka zaoszczędziła w tym czasie ok. 0,5 mld zł rocznie (więcej na ten temat tutaj)
.

Gdy już wydawało się, że rząd wyszedł z impasu, proponując podatek w opracowanej przez posła Abramowicza wersji z bardzo wysoką kwotą wolną (ok. 200 mln zł) i płaską stawką, nagle dorzucono do tego jeszcze jeden próg. Pomoże on wprawdzie średniej wielkości polskim sieciom, ale jednocześnie sprawi, że cały podatek stanie się niezgodny z prawem unijnym. Jak pisały "Wiadomości Handlowe", Komisja Europejska w korespondencji z UOKiK kilkukrotnie zaznaczała, że nie godzi się na żadną progresję.

A nawet jeśli przez kilka miesięcy czy rok podatek będzie obowiązywał, to w bardzo delikatnej wersji. Pierwotnie rząd chciał z niego mieć nawet 3 mld zł rocznie. Potem mówił o 2,5, ostatnio o 2 mld zł. W najnowszej Ocenie Skutków Regulacji kwota jest jeszcze mniejsza. W tym roku ma to być 500 mln zł, a potem już tylko 1,5 mld zł rocznie.

Skończy się więc zapewne tym, że zaraz po uchwaleniu handlowego zostanie on zaskarżony. Będzie obowiązywać kilka miesięcy, Komisja Europejska nakaże nam zmiany, a PiS będzie krzyczał, że "zła Unia broni interesów koncernów" i nie pozwala opodatkować, złych sklepów i pomóc tym polskim. Wszyscy będą więc zadowoleni: rząd spełni obietnicę i będzie miał wroga, a sklepy podatków nie zapłacą.

Wszystko więc wygląda tak, jakby realizując ten plan Ministerstwo Finansów po prostu paraliżowało prace nad podatkiem. Bankowy uchwalono w zaledwie dwa miesiące, opodatkowanie premii menadżerów zajęło kilka dni, nawet niezwykle skomplikowany projekt 500+ udało się załatwić w rekordowym tempie. Tymczasem 3 mld zł od sieci handlowych, czyli aż 1 proc. całych przychodów budżetowych, rząd nie chce zatwierdzić od trzech kwartałów. I niestety za nic nie potrafię zrozumieć dlaczego.

Wybrane dla Ciebie
Ekstradycja byłego szefa RARS. Sąd w Londynie odroczył decyzję
Ekstradycja byłego szefa RARS. Sąd w Londynie odroczył decyzję
Pożar przy budowie elektrowni jądrowej. Spłonęły maszyny
Pożar przy budowie elektrowni jądrowej. Spłonęły maszyny
Wielki remont w Karkonoszach. Minister: inwestycja nie należy do łatwych
Wielki remont w Karkonoszach. Minister: inwestycja nie należy do łatwych
Waży 5,5 tys. ton i musi wejść pod tory. "Tego w Polsce jeszcze nie było"
Waży 5,5 tys. ton i musi wejść pod tory. "Tego w Polsce jeszcze nie było"
Jakie ceny paliw od wtorku? Jest decyzja
Jakie ceny paliw od wtorku? Jest decyzja
Wysokie ceny paliw u naszych sąsiadów. Będzie radykalny krok
Wysokie ceny paliw u naszych sąsiadów. Będzie radykalny krok
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 13.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 13.04.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 13.04.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 13.04.2026
Dziś po 16:00. Zablokują Ormuz. Twarda deklaracja już przynosi efekt
Dziś po 16:00. Zablokują Ormuz. Twarda deklaracja już przynosi efekt
Polska wołowina w Korei Płd.? Seul składa deklarację
Polska wołowina w Korei Płd.? Seul składa deklarację
Trump chce blokować Ormuz. Wielka Brytania odpowiada
Trump chce blokować Ormuz. Wielka Brytania odpowiada
Tak działa zwracanie butelek. Resort klimatu ujawnia dane
Tak działa zwracanie butelek. Resort klimatu ujawnia dane