Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Przemysław Ciszak
Przemysław Ciszak
|

Przewoźnicy protestują. "To próba wyeliminowania Polski z rynku"

168
Podziel się:

Już 13 krajów protestuje przeciwko przepisom o płacy minimalnej we Francji i w Niemczech.

Przewoźnicy protestują. "To próba wyeliminowania Polski z rynku"
(Shutterstock/Jaroslav Pachy sr)

W Brukseli przedstawiciele firm transportowych mówią o ignorowaniu przez Paryż i Berlin zasad wolnego rynku i swobód gospodarczych. - To próba wyeliminowania części przewoźników, w tym Polaków, z rynku europejskiego, na którym działają dzięki wysokiej jakości świadczonych usług - alarmuje Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce.

W proteście biorą udział przewoźnicy przede wszystkim z krajów Europy Środkowo-Wschodniej, w tym z Polski oraz z Danii i Hiszpanii, a także spoza Unii - z Ukrainy i Turcji. To kolejna batalia przewoźników o spójności jednolitego rynku.

- Protest jest konieczny. Sposób, w jaki Francja chce wprowadzić przepisy o płacy minimalnej, jest nie do przyjęcia. Sami Francuzi nie znają szczegółów stworzonego naprędce prawa, które uderza w firmy przewozowe, nie dając nawet szans na przygotowanie się do nowych regulacji. To problem wielu krajów nie tylko Polski - podkreśla w rozmowie z money.pl Anna Wrona z Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce, których przedstawiciele protestują w Brukseli.

Płacę minimalną wprowadzili już Niemcy (raport na ten temat przeczytasz w money.pl) , od 1 lipca dołączą się Francuzi, ale utrudnienia dla przewoźników funkcjonują również w innych krajach. Norwegia wprowadziła już stawkę minimalną, Rosja dodatkowe opłaty drogowe, a Belgia i Francja kary za noclegi kierowców w kabinach TIR-ów.

- Jeśli Unia Europejska stanowczo nie zareaguje, to za przykładem Niemiec i Francji pójdą kolejne kraje. To zakłóca proces logistyczny całej wspólnoty i zwiększa koszty transportu - komentuje dla money.pl Dmitrij Gabczenko ze spółki SKAT Transport. - Ostatecznie najwięcej straci na tym konsument, na którego zostaną przerzucone dodatkowe koszty tych regulacji.

Upadną najmniejsze firmy

Polscy przewoźnicy podkreślają, że kolejne pomysły Francji i Niemiec dzielą unijny rynek, a na kierowców ciężarówek nakładają biurokratyczne wymogi, które są zbyt kosztowne. To spowoduje, że część firm zbankrutuje, gdyż nie będą w stanie ponosić tych kosztów.

- Na rynku funkcjonuje kilkadziesiąt tysięcy firm o niskich kosztach operacyjnych. To one w pierwszej kolejności odczują skutki wprowadzenia takich zmian. Część z nich niewątpliwie upadnie. Co w perspektywie może mieć dla branży pozytywne konsekwencję, gdyż na rynku transportowym panuje nadpodaż - zauważa Dmitrij Gabczenko. - Z drugiej strony jednak, będzie to miało negatywne konsekwencje dla gospodarek wielu krajów.

Wśród tych, które mają najwięcej do stracenia, jest Polska. Transport drogowy odgrywa w Polsce niebagatelną rolę, ponad 85 proc. ładunków przewożonych jest samochodami ciężarowymi - wynika z raportu Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce (ZMPD).

- Rozwiązania francuskie i niemieckie podnoszą nasze koszty. To z kolei zimniejsza_ _naszą konkurencyjność i może bardzo negatywnie wpłynąć na całą branżę. A co za tym idzie również na gospodarkę Polską - zaznacza Anna Wrona.

Transport jest jedną z niewielu branż, która nie korzysta z dotacji. Ani Polska, ani Unia do przewoźników nie dokłada, a branża ta przynosi znaczne wpływy do budżetu.

Upokarzająca biurokracja

- Wprowadzanie przepisów o płacy minimalnej pod hasłami równości wszystkich kierowców jest niewiarygodne. To działanie polityczne i próba ochrony własnego rynku kosztem partnerów z Unii Europejskiej. Dawni liderzy transportu nie mogą się pogodzić z silną pozycją np. Polski, która przerosła inne przedsiębiorstwa z branży w Europie - tłumaczy Anna Wrona.

Polska jest liderem w przewozach międzynarodowych. Według danych GUS, wielkość przewozów ładunków transportem samochodowym liczona w tonokilometrach stanowiła 14,6 proc. ogólnych przewozów w całej Unii Europejskiej. To ulokowało Polskę na drugiej pozycji wśród 28 krajów członkowskich (za Niemcami, jednak przed Hiszpanią i Francją).

Najlepszą pozycję natomiast Polska osiąga w przewozach międzynarodowych. Jeśli wziąć pod uwagę tonokilometry, jest numerem jeden w Europie. Mamy 25 proc. udziałów w rynku i wyprzedzamy wszystkich konkurentów.

- Wprowadzane przez Niemcy, a teraz również Francję przepisy, naruszają zasadę swobodnego przepływu towarów i usług na terytorium Unii Europejskiej. Dodatkowo dezorganizują transport w całej Europie - argumentuje Anna Wrona. - Proszę sobie wyobrazić chaos i przerost biurokracji w momencie, kiedy każde państwo UE będzie wprowadzało inne prawa i regulacje.

Niemieckie przepisy MiLoG oraz francuskie Loi Macron wypowiadają transportową wojnę. Orężem są koszty i biurokracja. Regulacje te zmuszają właścicieli firm transportowych m.in. do prowadzenia dokumentacji finansowej i kadrowej przedsiębiorstw w języku niemieckim i francuskim. - Jest to wymóg upokarzający i dyskryminujący przedsiębiorców z innych państw - zaznacza Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce.

- Analogiczna sytuacja miała miejsce w momencie wprowadzania opłat drogowych. Branża musi być elastyczna i dostosowywać się do niekorzystnych zmian. Niestety te regulacje wprowadzają chaos na rynku - podkreśla Gabczenko.

[Komisja Europejska](https://wiadomosci.wp.pl/komisja-europejska-ke-6032696584520833c) oskarży Francję?

Decyzja Komisji Europejskiej w sprawie przepisów o płacy minimalnej we Francji i w Niemczech ma zapaść we wtorek. Jeszcze tego dnia KE rozpocznie procedurę przeciwko Francji w związku z naruszeniem unijnego prawa. Niemcy, przeciwko którym procedura toczy się od roku, mają otrzymać upomnienie - donosi Polskie Radio.

Komisarze wystosują oficjalne listy do obu krajów z przykładami, kiedy płaca minimalna nie powinna obejmować międzynarodowych przewoźników. Zarówno Berlin, jak i Paryż będą miały dwa miesiące na wycofanie się z propozycji i wprowadzenie zmian do przepisów.

W przypadku, kiedy tego nie zrobią, wówczas uruchomiony zostanie drugi etap procedury, a trzeci etap to już pozew do unijnego Trybunału Sprawiedliwości.

wiadomości
gospodarka
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(168)
WYRÓŻNIONE
Lolek
10 lat temu
Teraz sie zacznie stekanie biednych Polskich Szefow..przedsiembiorcow..problem w tym kochani szefowie ze moze kasy macie wiecej ale jestescie mniejszoscia.. i jesli polski zad nie potrafi bo jest sprzedany to zrobi to za nich unia..
Yanio
10 lat temu
Bardzo proste rozwiązanie,wprowadzamy płace obowiązujące w Niemczech i Francji dla Polskich pracowników w sieciach Lidll Auchan Makro.
Twoje imię
10 lat temu
czyli jak przewoznik zarabia pieniadze to jest super ,ale jak juz jego pracownik ma zarabiac wiecej to jest zle ... ciekawe.
...
Następna strona