Koniec taniej siły roboczej. Chiny mają problem z pracownikami

Chiny kupują więcej robotów niż cała Unia Europejska. Po pierwsze dlatego, że zaczyna im brakować rąk do pracy. Po drugie - pracownicy żądają coraz większych wynagrodzeń.

Obraz
Źródło zdjęć: © Robert Scoble/Flickr (CC BY 2.0)
Agata Kołodziej

Uczelnia Wuhan University przeprowadziła badania w chińskich fabrykach w prowincjach Guangdong i Hubei. Badacze przez dwa lata obserwowali 11,3 tys. pracowników zatrudnionych przez 1,2 tys. firm. Okazało się, że jest problem. Tym problemem jest brak siły roboczej – informuje serwis Quartz.

Na dodatek, staje się ona za droga. Autorzy badania zauważyli, że w latach 2015-2016 aż 25 proc. pracowników, którym się przyglądali, zmieniło pracę. To zmusiło pracodawców do walki o ich zatrzymanie. A to oznacza podwyżki. Pensje zresztą rosną w Chinach w sektorze przedsiębiorstw przemysłowych już od ponad 10 lat.

Sytuacja na chińskim rynku pracy odbija się też na Stanach Zjednoczonych, bowiem to chińskie fabryki są często podwykonawcą amerykańskich firm.

Zobacz również: Roboty zajmą nasze miejsca pracy? "Nie ma się czego bać"


DLA CIEBIE
Przetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4 

Rozwiązaniem jest przenoszenie produkcji do innych regionów Chin, gdzie koszty pracy ciągle jeszcze są stosunkowo niskie albo wręcz do innych krajów, najczęściej afrykańskich. Pewną ulgą są też zwolnienia podatkowe i subsydia, z których korzystają niektóre miasta.

Trzecim rozwiązaniem jest automatyzacja. Roboty bowiem nie żądają podwyżek ani nie chorują.

W 2015 roku w Chinach zakupiono 68 tys. robotów przemysłowych, czyli o 20 proc. więcej niż rok wcześniej - wynika z danych International Federation of Robotics. To więcej niż kupiły wszystkie kraje UE łącznie.

Wybrane dla Ciebie