Rosja odcina Ukrainę od gazu. Polska spieszy z pomocą
Polska zdecydowała o wsparciu Ukrainy, która została odcięta od dostaw gazu z Rosji. PGNiG zapewni naszym wschodnim sąsiadom błękitne paliwo przynajmniej do końca marca.
Trybunał Arbitrażowy w Sztokholmie pod koniec lutego wydał wyrok, który dla Rosjan oznacza konieczność wypłacenia ponad 2 mld odszkodowania ukraińskiemu Naftogazowi. Jak nietrudno się domyślić, Gazprom już zapowiedział, że nie zamierza płacić. Zdecydował także o przerwaniu dostaw błękitnego paliwa naszemu wschodniemu sąsiadowi.
Na pomoc zagrożonym brakiem gazu Ukraińcom ruszyła Polska. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo podpisała z Naftogazem kontrakt na pilne dostawy. Do końca marca przez połączenie w Hermanowicach na wschód wysłanych zostanie 60 mln m3 gazu.
O dostawach gazu z USA mówił w trakcie wizyty nad Wisłą Donald Trump:
Szef polskiego koncernu Piotr Woźniak zapowiedział, że kierowana przez niego firma gotowa jest zwiększyć wolumen surowca lub okres obowiązywania kontraktu. Zapewnił także, że PGNiG jest w stanie pokryć nie tylko krajowe zapotrzebowanie dzięki "dzięki zdywersyfikowanemu portfelowi gazu, który pochodzi zarówno z naszego własnego wydobycia w Polsce, jak i z importu - w tym regularnych dostaw gazu skroplonego LNG z Kataru i USA".
- Obecna sytuacja związana z dostawami gazu dowodzi, że nasza decyzja o dywersyfiacji źródeł zaopatrzenia była słuszna. Dzięki partnerom z Polski, kolejna próba Moskwy mająca na celu wykorzystanie gazu jako broni politycznej przeciwko Ukrainie nie powiodła się. Mam nadzieję, że UE i rządy odpowiednich państw członkowskich wezmą tę sytuację pod uwagę przed podjęciem ostatecznej decyzji w sprawie Nord Stream 2 – powiedział po podpisaniu umowy Andrij Konoliew, prezes Naftogazu. Od 2016 r. na Ukrainę trafiło już ponad 1 mld m3 gazu ziemnego z Polski.