Notowania

kryzys na ukrainie
08.06.2015 06:47

Ukraina: Nie bójcie się niewypłacalności kraju

Niezdolność do spłacania długu nie będzie miała konsekwencji dla obywateli - przekonuje minister finansów Ukrainy Natalia Jaresko.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Ukrafoto/East News)

Ewentualna niezdolność Ukrainy do spłacania swojego długu nie będzie miała niebezpiecznych konsekwencji dla obywateli kraju. Nie trzeba się bać niewypłacalności - powiedziała minister finansów Ukrainy Natalia Jaresko.

- Jestem przekonana, że dług (Ukrainy) zostanie zrestrukturyzowany. Gdyby jednak doszło do niewypłacalności, to szczerze mówiąc nie będzie to miało reperkusji dla narodu ukraińskiego - powiedziała minister.

Wyjaśniła też, że niezdolność do obsługi długu miałaby złe konsekwencje tylko dla takich ukraińskich firm, które zaciągają kredyty za granicą. A takich przedsiębiorstw jest bardzo mało - dodała.

Ukraina prowadzi trudne negocjacje ze swoimi wierzycielami, w nadziei na restrukturyzację długu; Kijów liczy na ulgę rzędu 15,3 mld dol. Dług publiczny Ukrainy sięgnie w tym roku 94 proc. PKB. Jaresko w poniedziałek uda się do USA, gdzie między innymi prowadzić będzie rozmowy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym.

W maju ukraiński parlament przyjął ustawę, dającą rządowi prawo do wstrzymywania spłaty zadłużenia zagranicznego, zaciągniętego u kredytodawców komercyjnych i uzasadnił tę decyzję koniecznością obrony interesów narodowych.

Premier Arsenij Jaceniuk, prosząc wówczas posłów o poparcie rządowego projektu ustawy, oświadczył, że w ciągu najbliższych czterech lat Ukraina powinna zwrócić 30 mld dolarów zadłużenia zagranicznego i spłacić 17 mln dolarów pożyczek wewnętrznych, na co obecnie nie ma pieniędzy. Premier podkreślił, że w sumie Kijów jest obecnie winien jest swym partnerom ogółem 70 mld dolarów.

Wcześniej w maju komitet kredytodawców, w skład którego wchodzi firma inwestycyjna Franklin Templeton i który reprezentuje inwestorów posiadających ukraińskie obligacje wartości ok. 10 miliardów dolarów poinformował, że przedłożył nowe, szczegółowe propozycje dotyczące restrukturyzacji, ale plan ten w dalszym ciągu wyklucza redukcję kapitałową.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel powiedziała w niedzielę w przerwie obrad przywódców najbardziej wpływowych państw Zachodu w Elmau w Bawarii, że G7 jest grupą krajów podzielających wspólne wartość i że nie widzi możliwości powrotu Rosji do tego grona.

- Dyskutowaliśmy o istocie G7 i wszyscy uczestnicy podkreślili, że uznanie wspólnych wartości jest dla nas ważne - powiedziała Merkel w wywiadzie dla telewizji publicznej ARD.

Jak podkreśliła niemiecka kanclerz, aneksja Krymu i mieszanie się w wewnętrzne sprawy Ukrainy są dowodem na to, że Rosja ma w tej sprawie "odmienny pogląd" i dlatego w obecnym momencie jej powrót do gremium "nie jest możliwy".

Zgodnie z mińskimi porozumieniami pokojowymi na wschodzie Ukrainy od 15 lutego miało obowiązywać zawieszenie broni między siłami ukraińskimi a prorosyjskimi separatystami. Następnie z obu stron miało być wycofane ciężkie uzbrojenie i wytyczona strefa buforowa o szerokości od 50 do 70 km. Termin ten nie został dotrzymany i w Donbasie wciąż dochodzi do starć między ukraińskimi siłami rządowymi a separatystami wspieranymi przez Rosję.

Tagi: kryzys na ukrainie, ukraina, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka światowa
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz