Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Większość związków zawodowych w LOT podpisało porozumienie. Dwa stanowczo się jednak sprzeciwiają

Władze LOT-u porozumiały się w sprawie wynagrodzeń dla pracowników z trzema spośród pięciu działających w spółce związków zawodowych. O porozumienie może być trudno, gdyż dwa związki zawodowe mówią wprost: te warunki są nie do przyjęcia.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Getty Images)
16 czerwca startują loty międzynarodowe. To jednak nie znaczy, że linie lotnicze szybko wyjdą z kryzysu

"Polskie Linie Lotnicze LOT porozumiały się z trzema spośród pięciu działających w spółce związków zawodowych. Jeśli do 15 czerwca do porozumienia przystąpią pozostałe dwa związki, to umowa gwarantująca personelowi lotniczemu pobory niezależnie od uziemienia samolotów wejdzie w życie od 1 lipca. W przeciwnym wypadku konieczne będzie zmniejszenie wymiaru etatów" – informuje spółka w komunikacie.

Porozumienie zaproponowane przez pracodawcę wprowadza miesięczne pensum, które w przypadku pilotów wynosi 20 godzin, a w przypadku stewardes 30 godzin. Nawet pracownicy, którzy nie przepracowali ani jednej godziny, otrzymają wynagrodzenie w wysokości od ok. 3 do ok. 8 tys. zł miesięcznie. Porozumienie zawiera też automatyzm wzrostu zarobków po powrocie sytuacji do normy i przywróceniu siatki połączeń wymagającej większych nalotów.

Aby powyższe uzgodnienie mogło wejść w życie, w praktyce musi zostać zaakceptowane przynajmniej przez Związek Zawodowy Pracowników Personelu Pokładowego i Lotniczego (ZZ PPiL). Alternatywą w odniesieniu do parafowanych porozumień są wypowiedzenia zmniejszające wymiar etatu - przekonuje spółka.

Obejrzyj: Tanie latanie się skończyło. Koronawirus znacząco podniesie ceny

O zgodę ZZ PPiL może być trudno.

- To, co proponują nam władze spółki odnośnie dalszego zatrudnienia jest nie do przyjęcia – powiedziała zaledwie dwa dni temu w rozmowie z money.pl Monika Żelazik, przewodnicząca Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego (ZZ PPiL). Według liderki związku ostatnia oferta, którą przedstawił zarząd, mówiła o bezterminowym obniżeniu etatu do połowy i ścięciu o połowę zarobków. Dotyczy to jednak tylko etatowców. Osoby na działalności gospodarczej zostały potraktowane inaczej.

Linie lotnicze nie oddają pieniędzy za odwołane loty. Nawet banki nie pomogą

"LOT nie może sobie pozwolić na spełnienie oczekiwań płacowych, zgodnie z którymi wynagrodzenie będące de facto postojowym wynosiłoby od 6 do nawet 30 tys. złotych" – napisało biuro prasowe w odpowiedzi na nasze pytanie o to, czy pracownicy mogą wynegocjować lepsze warunki. "Musimy zracjonalizować koszty, by móc odpowiedzialnie ubiegać się o pomoc publiczną. W przeciwnym razie kilkudziesięciotysięczne wynagrodzenia stewardess czy pilotów opłacane byłyby z pieniędzy podatników".

Linie lotnicze zmagają się z największym kryzysem w swojej historii. Według IATA (Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych) liczba lotów komercyjnych spadła o 90 proc.

Od kilkunastu dni LOT realizuje rejsy krajowe, a od wtorku 16 czerwca ponownie będą realizowane międzynarodowe połączenia lotnicze z Polski. To jednak nie oznacza, że linie lotnicze szybko wyjdą z kryzysu. Branżowi eksperci przewidują, że ruch lotniczy będzie odbudowywany stopniowo, ale ze względu na wciąż obowiązujące w wielu krajach ograniczenia oraz gospodarcze i społeczne skutki pandemii, do normalnego wymiaru wróci dopiero za kilka lat.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
12-06-2020

MmmOsoby na umowach B2B dostały 13-15 godzin dla pilotów i 22.5 dla personelu pokładowego i to na 3 lata. Osoby na etacie dostały propozycje 20h dla … Czytaj całość

12-06-2020

RealTak tak, państwowy km los na glinianych nogach. Tak będzie ze wszystkim w tym pisowskim kraju..

12-06-2020

załamany mentalnością ludzizwiązki chyba ,myślą że kasa się znajdzie. "luftwafe" zwolniło 22k pracowników inne linie lotnicze robią podobnie a tym proponują obniżone … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (21)