Wielka Brytania zmienia zasady pobytu. Dotknie to też Polaków
Wielka Brytania szykuje zmiany, które mogą znacząco utrudnić Polakom uzyskanie stałego pobytu. Nowy system "zasłużonego osiedlenia" wydłuży ścieżkę do ILR nawet do 15 lat. Eksperci ostrzegają przed segregacją migrantów i uderzeniem w rodziny oraz pracowników opieki - opisuje "Gazeta Wyborcza".
Rząd Wielkiej Brytanii pracuje nad zmianami w systemie przyznawania prawa stałego pobytu, znanego jako Indefinite Leave to Remain. Nowa koncepcja, określana jako "Earned Settlement", ma odejść od jednolitej, pięcioletniej ścieżki i wprowadzić zróżnicowane okresy oczekiwania – od pięciu do nawet piętnastu lat.
Jak opisuje Gazeta Wyborcza, migranci mieliby "zasłużyć" na stały pobyt, wykazując się odpowiednim wkładem w życie kraju, integracją, poziomem wynagrodzenia, wysokością składek National Insurance oraz długością zamieszkania w Zjednoczonym Królestwie. Szczegóły proponowanych kryteriów są obecnie przedmiotem konsultacji.
Zgodnie z założeniami, standardowy okres wymagany do uzyskania ILR zostałby wydłużony z pięciu do dziesięciu lat. Krótsza ścieżka byłaby możliwa tylko dla osób spełniających określone "pozytywne" warunki, takie jak wysokie dochody czy aktywność społeczna.
Zaczął w kawalerce po babci. Dziś pracuje u niego 10 tys. osób
Kto zapłaci najwyższą cenę
Najdłuższy, nawet piętnastoletni okres oczekiwania może dotyczyć osób zatrudnionych na stanowiskach niewymagających wykształcenia licencjackiego, w tym wielu pracowników opieki społecznej czy gorzej opłacanych zawodów wykwalifikowanych. Aby skrócić ten czas, wnioskodawcy musieliby wykazać się m.in. zaangażowaniem w życie lokalnej społeczności, na przykład poprzez wolontariat.
Wprowadzenie zmian w praktyce oznacza segregację w brytyjskim i tak dość klasowym społeczeństwie. Propozycje zmian są po prostu niehumanitarne i niemoralne – ocenia Natalia Byer w rozmowie z "Wyborczą".
Jak podkreśla ekspertka, nowe zasady szczególnie dotkną osoby pracujące w sektorze pomocy społecznej, osoby z niepełnosprawnościami, uchodźców oraz kobiety. Powodem jest premiowanie nieprzerwanego, dobrze płatnego zatrudnienia w pełnym wymiarze godzin, co dla wielu z tych grup jest trudne lub niemożliwe do spełnienia.
Byer zwraca także uwagę, że długi okres kwalifikacyjny może zmuszać pracowników do pozostawania w niekorzystnych warunkach pracy, a polityka ta grozi powstawaniem rodzin o zróżnicowanym statusie prawnym, co może prowadzić nawet do ich rozdzielania.
Koszty, rodziny i Polacy w UK
Proponowane zmiany mogą również oznaczać możliwość przyznania stałego pobytu z jednoczesnym zakazem korzystania ze środków publicznych, takich jak świadczenia socjalne czy wsparcie mieszkaniowe. W praktyce oznaczałoby to wprowadzenie różnych poziomów statusu osiedlenia.
Krytycznie do propozycji odnosi się także The Work Rights Centre, która określa je jako "nadzwyczajną zdradę społeczności migrantów". Organizacja podkreśla, że szczególnie rozczarowujące jest wydłużenie ścieżki do stałego pobytu dla pracowników opieki społecznej.
Z kolei Reunite Families UK ostrzega, że ocenianie migrantów wyłącznie przez pryzmat finansowy jest nieludzkie i podważa sens polityki łączenia rodzin.
Zmiany mają dotyczyć wszystkich osób starających się o stały pobyt w Wielkiej Brytanii, w tym Polaków przybyłych po brexicie na podstawie wiz. Nie obejmą natomiast osób posiadających status w ramach EU Settlement Scheme.
Okres pięciu lat pobytu wymagany do złożenia wniosku o "settled status" dla Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii oraz ich bliskich członków rodzin nie zmienia się – wyjaśnia Natalia Byer.
Konsultacje w sprawie zmian potrwają do 12 lutego, a rząd planuje ogłoszenie nowych zasad w kwietniowym oświadczeniu imigracyjnym. Według danych cytowanych w tekście, w 2025 r. do Wielkiej Brytanii przez Kanał La Manche dotarło ponad 41 tys. osób, a imigracja netto w 2024 r. wyniosła 431 tys.
Jednocześnie Wielka Brytania traci atrakcyjność dla Polaków – saldo migracyjne jest ujemne, a liczba Polaków mieszkających na Wyspach szacowana jest na około 750 tys.
Źródło: Gazeta Wyborcza