Polacy "ewakuują się" z tonącego okrętu? Polska podgryza Wielką Brytanię [OPINIA]

W 2017 r. naszych rodaków w Wielkiej Brytanii było niemal 800 tysięcy. W 2020 r. ich liczba spadła do nieco ponad 630 tysięcy, a w 2024 r. do nieco ponad 400 tysięcy. Przez ostatnie lata dokonał się u nas naprawdę duży postęp ekonomiczny. Polska "podgryza" Wielką Brytanię. Widać to w danych - pisze w opinii dla money.pl Kamil Fejfer.

Sklep z polskimi artykułami w Wielkiej BrytaniiSklep z polskimi artykułami w Wielkiej Brytanii. Zdjęcie z 2022 roku
Źródło zdjęć: © GETTY | Mark Kerrison, In Pictures
Kamil Fejfer
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.

Jeszcze niecałą dekadę temu trudno było to sobie wyobrazić. Dzisiaj sprawa jest na tyle powszechna, że piszą o niej brytyjskie media. Chodzi o powroty Polaków z Wysp do kraju. Nie jest to spowodowane tylko brexitem i tym, że nasi rodacy po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE poczuli się niemile widziani. Chodzi również o to, że różnice między jakością życia w Polsce a jakością funkcjonowania w Wielkiej Brytanii nie są już wcale takie duże. A z czasem nasz dystans do Zjednoczonego Królestwa będzie się tylko domykał.

Na początku grudnia Polski Instytut Ekonomiczny (PIE), powołując się na Office for National Statistics, odpowiednik naszego Głównego Urzędu Statystycznego, zauważył, że saldo migracyjne Polaków do Wielkiej Brytanii było ujemne.

Od czerwca 2024 do czerwca 2025 roku na Wyspy wyjechało 6 tys. naszych rodaków, a opuściło je 25 tys. osób. Deficyt wyniósł więc 19 tys. Ale od razu warto zaznaczyć, że proces ten nie dotyczy jedynie Polski.

W co inwestować w 2026? Doradca odpowiada

"Wielka Brytania odnotowała negatywne saldo migracji dotyczące: obywateli Rumunii (-24 tys.), Bułgarii (-7 tys.), Włoch (-7 tys.) i Hiszpanii (-6 tys.). Dla wszystkich tych krajów, z wyjątkiem Bułgarii, oznaczało to spadek salda migracji w stosunku do analogicznych danych rok wcześniej" - czytamy w tygodniku PIE.

PIE 1
© PIE

Polacy w Wielkiej Brytanii. Co widać w danych?

Jeżeli spojrzymy w dane wcześniejsze, dostrzeżemy, że w tym trendzie nie ma nic zaskakującego. Wręcz przeciwnie. Według GUS liczba Polaków przebywających czasowo (czyli osób, które mieszkają poza krajem, czasami przez wiele lat, ale nie dokonały wymeldowania w Polsce) w Zjednoczonym Królestwie maleje od 2018 roku.

W 2017 roku - podaje GUS - naszych rodaków w Wielkiej Brytanii było rekordowo dużo: niemal 800 tysięcy. W 2020 roku ich liczba spadła do nieco ponad 630 tysięcy. A w 2024 roku wynosiła już trochę ponad 400 tysięcy. Możliwe, że rok 2025 dla liczebności Polonii w Wielkiej Brytanii skończy się trójką z przodu.

Jak wspomniałem, trend nie jest wynikiem tylko brexitu i antyimigranckich nastrojów w Zjednoczonym Królestwie (na ironię zakrawa fakt, że migracja do Wlk. Brytanii wciąż ma się całkiem nieźle, ale z pozaeuropejskich kierunków).

Jednym z ważnych motorów procesu jest dynamiczny rozwój Polski w ostatnich kilkunastu latach.

Ćwierćwiecze kluczowych zmian

Żeby zobrazować sytuację, rzućmy okiem na szacunki Międzynarodowego Funduszu Walutowego odnoszące się do PKB per capita z poprawką na siłę nabywczą. W roku 2004, kiedy Wielka Brytania otwierała swój rynek m.in. na polskich pracowników, PKB naszego kraju, wyrażone w dolarach międzynarodowych (sztuczna waluta stworzona do porównań międzynarodowych - red.), wynosiło 14,5 tys. dolarów. W przypadku Zjednoczonego Królestwa było to ponad 33 tys. dolarów. Liczona - w ten bardzo uproszczony sposób - zamożność Brytyjczyków była dwukrotnie większa niż Polaków.

W 2015 roku PKB obu krajów wynosiło odpowiednio - 27 tys. i 43 tys. dolarów międzynarodowych. Różnica nadal była zauważalna, ale skurczyła się do 66 proc. Obecnie PKB Polski to ponad 55 tys. dolarów (pod tym względem wyprzedziliśmy Wlk. Brytanię sprzed 10 lat), a PKB Zjednoczonego Królestwa - niecałe 64 tys.

Różnica w zamożności wyniosła już tylko 16 proc. Według MFW w 2030 roku niemal się z Wlk. Brytanią zrównamy. Oznacza to, że zamknięcie dwukrotnej różnicy w zamożności zajmie nam ćwierćwiecze.

"Podgryzanie" Wielkiej Brytanii

Tu warto otworzyć nawias i dodać, że zdaję sobie sprawę z krytyki wskaźnika, jakim jest PKB. Nie jest to miara idealna, ale w znacznej mierze oddająca nie tylko wirtualny potencjał gospodarki, ale też odwzorowująca dobrobyt w danym kraju. Wystarczy powiedzieć, że wśród krajów okupujących samą górę list zagregowanych wskaźników jakości życia (takich jak Better Life Index czy Human Development Index) znajdują się w zasadzie wyłącznie te z najwyższym produktem krajowym brutto na globie.

Na tym nasze "podgryzanie" Wielkiej Brytanii się nie kończy. Gonimy Wyspiarzy również jeśli chodzi o płace. Danymi na ten temat dysponuje Eurostat. Mają one pewne ślepe plamki, ale o nich za chwilę. Europejski urząd statystyczny od niemal dwóch dekad przygląda się m.in. wartości medianowej płacy godzinowej w poszczególnych krajach Starego Kontynentu (mediana jest wartością dzielącą zbiór na połowy - połowa osób zarabia więcej niż mediana, a połowa mniej). Dane są przedstawiane w sztucznej walucie Purchasing Power Standard (PPS), podobnie jak dolar międzynarodowy służącej do międzynarodowych porównań.

Niestety, ostatnie informacje pochodzą z roku 2022. Do tego był to moment, kiedy Wielkiej Brytanii nie było już w Unii, więc dane dla tego kraju nie są dostępne. Mamy jednak medianę płac godzinowych z lat wcześniejszych i to pozwala nam na pewne porównania. Ostatnim rokiem, kiedy mogliśmy zestawiać Warszawę z Londynem, był 2018. Wtedy medianowa "godzinówka" dla Polski wynosiła 8,36 PPS. Dla Wielkiej Brytanii - 12,66. Różnica spora. Ważny jest jednak trend. Otóż w 2006 roku medianowa "godzinówka" w Polsce wynosiła 5,42 PPS. Tymczasem w Wlk. Brytanii - 13,24 PPS. W ciągu 12 lat w Polsce płace więc wzrosły o ponad połowę, w Wielkiej Brytanii spadły.

Jak wspomniałem, najświeższe informacje dla naszego kraju z Eurostatu, jeśli chodzi o tę wartość pochodzą z 2022 roku. Mediana godzinowych wynagrodzeń wynosiła wtedy 11,23 PPS. Jeżeli weźmiemy pod uwagę to, że w ostatnich dwóch latach Polska była w czołówce państw OECD, jeśli chodzi o wzrost pensji, to nie będzie przesadą stwierdzenie, że obecnie prawdopodobnie depczemy Wielkiej Brytanii po piętach.

Jeżeli wystarczy paliwa do wzrostu

Dodajmy do tego w Polsce jeden z najniższych wskaźników bezrobocia na tle krajów europejskich, rozwijającą się dynamicznie infrastrukturę oraz niską przestępczość (tutaj też jesteśmy jednym z globalnych liderów). Nie powinien dziwić fakt, że - wciąż jeszcze - młodzi Polacy wolą mieszkać tu niż na Wyspach.

Przez ostatnie lata dokonał się u nas naprawdę duży postęp ekonomiczny. Wielka Brytania natomiast, z uwagi na strukturalne problemy wzmocnione brexitem, nie radzi sobie zbyt dobrze. Jeżeli Polsce wystarczy paliwa do wzrostu, to za dekadę być może my będziemy zajmować miejsce na mapie regionalnych (jeśli nie globalnych) potęg. Mało prawdopodobne? A kto by pomyślał dekadę temu, że Polacy masowo będą wracać do kraju, ponieważ ten w kategoriach dobrobytu będzie deptał po piętach swoim niegdysiejszym wzorom do naśladowania?

Kamil Fejfer, dziennikarz piszący o gospodarce, współtwórca podcastu i kanału na YouTube "Ekonomia i cała reszta"

Wybrane dla Ciebie
Biomasa i pompy na topie. Czym dziś ogrzewamy domy?
Biomasa i pompy na topie. Czym dziś ogrzewamy domy?
"Problem szybko może stać się realny". Jeden wskaźnik w budżecie zwraca uwagę
"Problem szybko może stać się realny". Jeden wskaźnik w budżecie zwraca uwagę
Zaskakujący transport Bundeswehry na Grenlandię. Polecieli polską linią
Zaskakujący transport Bundeswehry na Grenlandię. Polecieli polską linią
"Szpiedzy na kółkach"? Oto jakie zagrożenia mogą stwarzać inteligentne samochody
"Szpiedzy na kółkach"? Oto jakie zagrożenia mogą stwarzać inteligentne samochody
"Teatr bez realnych skutków". Minister finansów reaguje na decyzję Nawrockiego
"Teatr bez realnych skutków". Minister finansów reaguje na decyzję Nawrockiego
Pilny tryb w Parlamencie Europejskim. Chodzi o miliardy dla Ukrainy
Pilny tryb w Parlamencie Europejskim. Chodzi o miliardy dla Ukrainy
Teraz budżet ugrzęźnie w TK. Świat finansów wzruszy ramionami [OPINIA]
Teraz budżet ugrzęźnie w TK. Świat finansów wzruszy ramionami [OPINIA]
Agora przeprowadzi zwolnienia grupowe. Oto na jakie pieniądze mogą liczyć pracownicy
Agora przeprowadzi zwolnienia grupowe. Oto na jakie pieniądze mogą liczyć pracownicy
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 19.01.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 19.01.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 19.01.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 19.01.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 19.01.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 19.01.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 19.01.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 19.01.2026