Najdroższy rozwód w historii. Tyle Brytyjczyków kosztował Brexit [ANALIZA]

Gdyby w referendum z 2016 r. Brytyjczycy nie opowiedzieli się za wyjściem z Unii Europejskiej, byliby dziś nawet o 10 proc. zamożniejsi. Znacznie więcej z nich miałoby też pracę. Nowe szacunki ekonomistów wskazują, że koszty Brexitu są większe, niż się dotąd wydawało.

A photograph of EU (European Union) and UK flags flying outside the British parliament in protest against Brexit. Britain left the EU in 2020. (Photo by: Universal History Archive/Universal Images Group via Getty Images)Najnowsze sondaże pokazują, że około 56 proc. Brytyjczyków żałuje decyzji o wystąpieniu Wielkiej Brytanii z UE
Źródło zdjęć: © GETTY | Universal History Archive
Grzegorz Siemionczyk

Minionych kilka lat to dla Wielkiej Brytanii okres nieomal stagnacji. Aktywność w tamtejszej gospodarce, mierzona produktem krajowym brutto, w 2024 r. była realnie o zaledwie 3,6 proc. większa niż pięć lat wcześniej, gdy kraj formalnie przestał być członkiem Unii Europejskiej. Dla porównania, w tym czasie aktywność ekonomiczna w USA zwiększyła się o niemal 13 proc., a w Unii Europejskiej o 5,5 proc.

Co do tego, że Brexit – wbrew oczekiwaniom jego zwolenników – nie dodał brytyjskiej gospodarce wigoru, nawet oni nie mają dziś wątpliwości. Wielu z nich argumentuje jednak, że rozbrat Londynu z Brukselą nie został jeszcze zakończony, a korzyści z tego tytułu jeszcze się pojawią. W niedawnym wywiadzie dla money.pl mówił o tym Matthew Ridley, brytyjski publicysta popularnonaukowy i były członek tamtejszej Izby Lordów.

"Niestety, Brexit nie sprawił, że brytyjska gospodarka stała się bardziej dynamiczna (…) Na kategoryczne oceny jest jednak jeszcze za wcześnie. W zasadzie nie rozmontowaliśmy żadnych regulacji, które wynieśliśmy z UE. Nie staliśmy się krajem, który istotnie różni się od innych państw Europy, co byłoby obopólnie korzystne. Co więcej, obecny rząd Wielkiej Brytanii stara się ponownie do UE zbliżyć. Wynika to częściowo z tego, że Bruksela zachowuje się tak, jak gdyby chciała nas ukarać za Brexit" – tłumaczył Ridley, autor książki "Skąd się biorą innowacje i dlaczego rozkwitają w wolności".

"Brexit ciągle trwa". Ekspert o politycznej decyzji UK 

Niepewność sparaliżowała przedsiębiorców

Badania zespołu pięciu ekonomistów z USA, Wielkiej Brytanii oraz Niemiec, których wyniki opublikowało kilka dni temu Amerykańskie Biuro Badań Ekonomicznych (NBER), jednoznacznie pokazują, że ta narracja jest fałszywa. W ich świetle słabość brytyjskiej gospodarki jest wprost konsekwencją Brexitu. A mechanizmy, które do tego doprowadziły, zadziałały zgodnie z ostrzeżeniami przeciwników tej decyzji.

Nicholas Bloom (Uniwersytet Stanforda), Philip Bunn (Bank Anglii), Paul Mizen (King’s College London), Pawel Smietanka (Bundesbank) i Gregory Thwaites (Uniwersytet w Nottingham) oszacowali koszty Brexitu na dwa sposoby. Po pierwsze, wyłonili grupę ponad 30 krajów, które w ciągu dekady poprzedzającej brytyjskie referendum w sprawie członkostwa w UE, które odbyło się w połowie 2016 r., rozwijały się podobnie jak Wielka Brytania. Na podstawie doświadczeń tej grupy państw w kolejnych latach badacze skonstruowali kilka kontrfaktycznych scenariuszy, które dają wyobrażenie o tym, jak brytyjska gospodarka mogła się rozwijać, gdyby decyzja o Brexicie nie zapadła. Po drugie, porównali zmiany kondycji przedsiębiorstw, które były bezpośrednio narażone na skutki Brexitu, np. ze względu na zaangażowanie w wymianę handlową z krajami UE lub duży udział imigrantów wśród pracowników, ze zmianami kondycji firm, na które wydarzenie to nie powinno mocno wpłynąć.

Pierwsza z tych metod sugeruje, że gdyby Wielka Brytania pozostała w UE, jej PKB per capita od połowy 2016 r. do końca I kwartału 2025 r. zwiększyłby się o 6 do 10 proc. bardziej niż w rzeczywistości (rozbieżność oszacowań wynika z tego, że scenariuszy kontrfaktycznych było kilka). W świetle drugiej z metod Brexit spowolnił wzrost PKB na mieszkańca Wielkiej Brytanii w okresie od referendum do połowy 2024 r. o około 6 pkt proc.

Oba podejścia pozwalają też zidentyfikować przyczyny tak negatywnego wpływu Brexitu na brytyjską gospodarkę. Obraz jest bardzo spójny. Przede wszystkim, referendum, którego wynik rozminął się ze wskazaniami publikowanych niedługo wcześniej sondaży, wywołało skok niepewności wśród przedsiębiorstw. Dotyczyło to zarówno firm lokalnych, jak i zagranicznych, które prowadziły lub planowały prowadzić działalność na Wyspach. To stłumiło wzrost inwestycji, a w rezultacie też wzrost zatrudnienia i produktywności.

Brexit a zatrudnienie w Wielkiej Brytanii
Brexit a zatrudnienie w Wielkiej Brytanii © Licencjodawca

Efekty te były bardzo silne. Brexit zahamował wzrost nakładów brutto na środki trwałe o 12 do nawet 26 pkt proc. Inaczej mówiąc, gdyby Wielka Brytania pozostała w UE, w okresie od połowy 2016 r. do I kwartału 2025 r. doświadczyłaby prawdopodobnie wzrostu inwestycji o 25-39 proc. zamiast o zaledwie 13 proc. W tym samym czasie liczba pracujących na Wyspach wzrosłaby o 11-13 proc. zamiast o 8 proc. To oznaczałoby 1-1,5 mln dodatkowych miejsc pracy. Dodatkowo produktywność czynników produkcji zwiększyłaby się o około 3-4 pkt proc. bardziej niż w rzeczywistości.

Droga do deregulacji pozostaje zamknięta

Autorzy badania tłumaczą, że decyzja o wystąpieniu Wielkiej Brytanii z UE nie tylko zwiększyła niepewność wśród przedsiębiorstw, ale też wymusiła na nich działania dostosowawcze, które pochłaniały czas pracowników, odciągając ich od bardziej produktywnych zajęć. Pogorszyła się też alokacja zasobów w gospodarce, tzn. pracownicy i kapitał nie trafiały tam, gdzie były najbardziej potrzebne.

Ekonomiści podkreślają, że zastosowanie dwóch różnych metod szacowania kosztów Brexitu zwiększa wiarygodność ich wyników. Samo porównanie ścieżek rozwoju Wielkiej Brytanii i podobnych państw – co jest w takich wyliczeniach standardowym podejściem - mogłoby budzić wątpliwości. Nie pozwala bowiem jednoznacznie stwierdzić, że relatywna słabość brytyjskiej gospodarki po 2016 r. była efektem Brexitu, a nie na przykład tego, że pandemia COVID-19 bardziej uderzyła w Wielką Brytanię niż w inne kraje (to zawyżałoby szacunek wpływu tej decyzji na brytyjską gospodarkę). Z drugiej strony, te kraje porównawcze też mogły w pewnym stopniu ucierpieć na Brexicie (co zaniżałoby szacunek kosztów tej decyzji dla samej Wielkiej Brytanii).

Badania Blooma, Bunna, Mizena, Smietanki i Thwaitesa na pierwszy rzut oka malują bardziej dramatyczny obraz konsekwencji Brexitu niż wcześniejsze analizy, ale w praktyce różnice nie są bardzo duże. Przykładowo, według think-tanku CER w latach 2016-2022 PKB Wielkiej Brytanii zwiększyłby się realnie o 5 pkt proc. bardziej niż w rzeczywistości, gdyby kraj pozostał w UE. Andrew Wishart z banku Berenberg oszacował z kolei stratę PKB na około 4 proc. w latach 2016-2024. W obu przypadkach koszty byłyby jednak większe w ujęciu per capita. Populacja Wielkiej Brytanii od 2016 r. zwiększyła się bowiem o około 6 proc.

Brexit a PKB per capita Wielkiej Brytanii
Brexit a PKB per capita Wielkiej Brytanii © Licencjodawca

Wishart w swojej analizie, opublikowanej w pierwszej połowie tego roku, zwracał uwagę na to, że negatywny wpływ Brexitu na brytyjską gospodarkę stopniowo wygasa. Zauważył też, że poza UE Wielkiej Brytanii może być łatwiej dojść do porozumienia z administracją Donalda Trumpa w sprawie ceł na eksport do USA – co okazało się prawdą. Podkreślił też jednak, że gdyby brytyjski rząd naprawdę chciał pobudzić brytyjską gospodarkę, powinien rozważyć… ponowne dołączenie do unijnego wspólnego rynku i unii celnej. To zamykałoby wprawdzie drogę do istotnej deregulacji brytyjskiej gospodarki, na co liczyli zwolennicy Brexitu, ale w praktyce przestrzeń do zmian regulacyjnych już teraz jest bardzo ograniczona. Brytyjskie przedsiębiorstwa i tak muszą się bowiem stosować do standardów i wymogów obowiązujących w krajach, do których eksportują towary i usługi.

Najnowszy sondaż ośrodka YouGov, z połowy 2025 r., wskazuje, że dziewięć lat po referendum w sprawie przynależności Wielkiej Brytanii do UE, aż 56 proc. Brytyjczyków uważa podjętą wtedy decyzję za błąd. Zadowolonych z Brexitu było 31 proc. respondentów.

Grzegorz Siemionczyk, główny analityk money.pl

Wybrane dla Ciebie
24 stany skarżą nowe cła Trumpa. Prezydent znów źle zastosował przepisy?
24 stany skarżą nowe cła Trumpa. Prezydent znów źle zastosował przepisy?
Zysk NBP zamiast pieniędzy z programu SAFE? Jest reakcja ministra finansów
Zysk NBP zamiast pieniędzy z programu SAFE? Jest reakcja ministra finansów
Ropa drożeje. Ceny surowca przekroczyły kolejny próg
Ropa drożeje. Ceny surowca przekroczyły kolejny próg
Niemcy chcą zmniejszyć zależność od USA. Szukają dodatkowego dostawcy gazu
Niemcy chcą zmniejszyć zależność od USA. Szukają dodatkowego dostawcy gazu
Polecą z Dubaju do Rijadu. Stamtąd łatwiej o powrót do Polski
Polecą z Dubaju do Rijadu. Stamtąd łatwiej o powrót do Polski
Afera WGI. Po 20 latach zapadł nieprawomocny wyrok
Afera WGI. Po 20 latach zapadł nieprawomocny wyrok
Indie wracają do zakupów rosyjskiej ropy z powodu kryzysu na Bliskim Wschodzie
Indie wracają do zakupów rosyjskiej ropy z powodu kryzysu na Bliskim Wschodzie
Prof. Kołodko: odrzucenie przez rząd propozycji prezydenta i prezesa NBP byłoby godne pożałowania [OPINIA]
Prof. Kołodko: odrzucenie przez rząd propozycji prezydenta i prezesa NBP byłoby godne pożałowania [OPINIA]
Polski gigant wraca do przyjmowania zamówień na nawozy. "W ciągu najbliższych godzin"
Polski gigant wraca do przyjmowania zamówień na nawozy. "W ciągu najbliższych godzin"
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 05.03.2025
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 05.03.2025
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 5.3.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 5.3.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 5.3.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 5.3.2026