Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Agnieszka Zielińska
|

Właścicieli nieruchomości czeka kolejny wydatek. "Rząd wybrał niefortunny moment na zmiany"

276
Podziel się:

Im bliżej zimy, tym z coraz większym niepokojem właściciele domów jednorodzinnych, spółdzielnie i wspólnoty patrzą w przyszłość. Chodzi nie tylko o wzrost cen gazu i energii, ale także brak węgla. Jakby problemów było mało, teraz doszedł kolejny. Niebawem każdy posiadacz nieruchomości będzie musiał mieć świadectwo energetyczne budynku, za które będzie musiał zapłacić. - Efektywność energetyczna była dotąd traktowana po macoszemu, jednak rząd wybrał niefortunny moment na zmiany - komentują eksperci.

Właścicieli nieruchomości czeka kolejny wydatek. "Rząd wybrał niefortunny moment na zmiany"
Samo wprowadzenie certyfikatów niewiele zmieni. Konieczna jest radykalna zmiana podejścia. Na efektywność energetyczną powinni zwracać uwagę deweloperzy i budujący indywidualnie (East News, ARKADIUSZ ZIOLEK)

A czy Ty skorzystasz z tarczy solidarnościowej? Napisz, ile prądu zużywasz i podziel się swoimi wątpliwościami. Czekamy na dziejesie.wp.pl.

Obowiązek posiadania świadectw energetycznych spadnie teraz na barki wszystkich właścicieli nieruchomości, zarówno mieszkań, jak i domów. Będzie wiązać się to również z dodatkowymi kosztami. W przypadku domu jednorodzinnego trzeba będzie zapłacić kilkaset złotych, w przypadku wystawienia dokumentu dla budynków wielorodzinnych kwoty będą dużo wyższe i wyceniane indywidualnie.

W ubiegłym tygodniu nowe regulacje przegłosował Sejm. Chodzi o zmiany wprowadzone w ustawie o charakterystyce energetycznej budynków oraz w prawie budowlanym. Zdaniem rządu wejście tych przepisów jest konieczne, aby dostosować polskie prawo do unijnych przepisów. Ustawa ma wejść w życie najprawdopodobniej wiosną 2023 r.

Świadectwa energetyczne przyczynią się do oszczędzania?

Piotr Uściński, wiceminister rozwoju i technologii uzasadniał ich wprowadzenie tym, że w Polsce powinny powstawać budynki o jak najlepszych parametrach cieplnych, z nowoczesnymi, dobrej, jakości ekologicznymi rozwiązaniami. Jego zdaniem ma się to przyczynić do oszczędności energii i zmniejszenia kosztów eksploatacji budynków.

- Celem zmian jest to, by w Polsce powstawały budynki o jak najwyższych parametrach cieplnych, z nowoczesnymi, dobrej jakości ekologicznymi rozwiązaniami - mówił w Sejmie.

 Tymczasem sporządzanie świadectw energetycznych to kolejny obowiązek, którym zostaną objęci właściciele nieruchomości. Przypomnijmy, że od tego roku muszą zgłaszać do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków, jakie posiadają źródło ciepła - ogrzewania i podgrzewania ciepłej wody. Jeśli tego nie zrobią, narażają się na karę nawet do 5 tys. zł.

Teraz do listy obowiązków właścicieli mieszkań i domów dojdzie kolejne, czyli sporządzanie świadectw energetycznych. Przypomnijmy, do tej pory świadectwa były wymagane tylko dla budynków wybudowanych po 2009 roku. Teraz obowiązek obejmie także nieruchomości wybudowane wcześniej.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Rząd szuka pieniędzy w kieszeniach Polaków. "Idziemy na zderzenie czołowe"

Za brak certyfikatów energetycznych będą groziły kary

Co to oznacza w praktyce? - Ideą wprowadzenia nowelizacji jest to, aby każdy, kto ma nieruchomość, nieważne, czy jest to dom jednorodzinny, czy wielorodzinny, posiadał świadectwo charakterystyki energetycznej, niezależnie od tego, czy nieruchomość jest przedmiotem obrotu - tłumaczy mgr inż. Danuta Paginowska, rzeczoznawca budowlany z Komisji Prawno-Regulaminowej Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa.

Jej zdaniem posiadanie takiego dokumentu będzie konieczne, niezależnie od tego, czy będziemy np. sprzedawać naszą nieruchomość, czy też nie. - Do tej pory było tak, że wszystko, co było wprowadzane do obrotu, czyli po zakończeniu budowy lub było przedmiotem wynajmu, sprzedaży czy zmian własnościowych podlegało obowiązkowi posiadania świadectw energetycznych. Jednak tego nie przestrzegano - dodaje ekspertka.

Konieczność dołączania świadectw będzie dotyczyć także wszystkich nowo budowanych domów, zarówno przez osoby prywatne, jak i deweloperów. Trzeba to będzie zrobić w momencie składania zawiadomienia o zakończeniu budowy lub wniosku o udzielenie pozwolenia na użytkowanie.

Dokument będzie także wymagany w przypadku najmu nieruchomości. Obowiązek jego sporządzania będzie spoczywał na jej właścicielu. Za jego brak będą groziły kary w wysokości do kilku tysięcy zł.

To niefortunny moment do wprowadzania takich zmian

To jednak nie koniec zmian. Nowe regulacje rozszerzają również zakres obowiązkowych kontroli systemów ogrzewania i systemów klimatyzacji. Teraz będzie on dotyczyć także systemów o mocy ponad 70 kW. Właściciele lub zarządcy budynków będą musieli również przeprowadzać okresowe kontrole systemu ogrzewania, lub systemu klimatyzacji.

Jak te zmiany wpłyną na rynek nieruchomości? - Optymalizacja kosztów energii stanie się faktem. W Polsce przepisy dotyczące oszczędności energetycznej były traktowane po macoszemu, teraz to się zmieni - uważa Tomasz Błeszyński, ekspert rynku nieruchomości.

Jego zdaniem ta nowelizacja przyspieszy zmiany, które już zachodzą na rynku nieruchomości. - Najlepszym bodźcem zmuszającym do oszczędzania są czynniki ekonomiczne. W momencie, gdy drożeją koszty energii, automatycznie rosną także koszty utrzymania nieruchomości. Optymalizacja kosztów utrzymania nieruchomości stanie się w tej chwili kluczowa - ocenia.

Nasz rozmówca krytykuje jednak moment wprowadzania tych zmian. - Jest on na tyle niefortunny, że dzieje się to w czasie, kiedy koszty wzrostu cen energii dotykają wszystkich - mówi.

Koszty eksploatacji będą punktem wyjścia do negocjacji

Ekspert uważa także, że samo wprowadzenie świadectw niewiele zmieni. Konieczna jest bowiem radykalna zmiana podejścia. To oznacza, że zarówno deweloperzy, jak i budujący indywidualnie powinni zacząć powszechnie wykorzystywać technologie i materiały, które mogą przyczynić się do poprawy efektywności energetycznej budynków.

Dodatkowo powinno się kłaść większy nacisk na termomodernizacje budynków.

Nadszedł czas, aby Polacy, kupując nieruchomości, zwracali uwagę na to, czy są one ekonomiczne w utrzymaniu i w tym świadectwo charakterystyki energetycznej będzie pomocne. Bo skoro kupujemy pralki niskoenergetyczne, to dlaczego nie mielibyśmy budować i kupować niskoemisyjnych budynków. Tego typu nieruchomości, które będą miały niższe koszty, eksploatacji będą także bardziej poszukiwane - twierdzi Tomasz Błeszyński.

Dodaje, że koszty eksploatacji budynków mogą stać się istotnym punktem wyjścia do negocjacji cen. - Jeżeli np. kupuję budynek z lat 70., muszę liczyć się z wyższymi kosztami eksploatacji lub faktem, że będę musiał go np. ocieplić. Skoro już przy zakupie wiadomo, że będę musiał ponieść wyższe koszty, to powinienem liczyć także niższą cenę sprzedaży. Dla rozsądnych osób powinien być to więc jeden z argumentów do negocjacji cen - tłumaczy.

Zainteresowanie świadectwami wzrośnie, jeśli kary będą wysokie

Marcin Jańczuk dyrektor marketingu w firmie Metrohouse obawia się z kolei, że w wielu przypadkach ten przepis pozostanie martwy. Wyjaśnia to na przykładzie obecnej sytuacji na rynku najmu. - Właściciele, którzy w obecnej sytuacji sami wybierają sobie najemców, dodatkowo często organizują castingi, bo tylu jest chętnych, niekoniecznie będą zainteresowani sporządzaniem takich świadectw, w dodatku nie wiadomo, czy ktokolwiek ich o to zapyta - mówi.

Według niego w praktyce może być więc tak, jak dotąd, że posiadanie świadectw energetycznych będzie obligatoryjne jedynie dla mieszkań z rynku pierwotnego. Ekspert zwraca uwagę na fakt, że deweloperzy takie świadectwa w tej chwili zapewniają.

W przypadku rynku wtórnego, a zwłaszcza umów najmu nie wierzę, aby właściciel mieszkania płacił za świadectwo kilkaset złotych tylko po to, aby podpisać np. umowę najmu. Z praktyki wiem, że najemcy nigdy o takie dokumenty nie pytają - dodaje.

Marcin Jańczuk uważa jednocześnie, że podczas transakcji sprzedaży nieruchomości, posiadanie takich dokumentów może być ważne. W rezultacie oferty, które będą miały niższe koszty eksploatacji, mogą być bardziej poszukiwane i wyżej wyceniane.

Nowe przepisy w większym stopniu dotkną rynek domów

Zdaniem ekspertów nowe regulacje w dużo większym stopniu będą dotyczyły rynku domów oraz obiektów komercyjnych, ponieważ w przypadku tych nieruchomości, efektywność energetyczna ma coraz większe znaczenie.

Z kolei na rynku mieszkań nie spodziewałbym się raczej żadnej rewolucji. Chyba, że ustawodawca nałoży drakońskie kary, co w konsekwencji spowoduje, że zainteresowanie świadectwami wzrośnie. Jednak moim zdaniem świadomość najemców w kwestiach energetycznych wciąż nie jest duża, dlatego niewiele osób będzie o nie pytała - mówi.

Ekspert zwraca także uwagę na kwestię egzekwowania kar za brak świadectw energetycznych. Pojawia się też pytanie, kto będzie to sprawdzał.

- Obawiam się więc, że z czasem z tymi regulacjami będzie, tak jak z obecnymi przepisami. Obowiązek posiadania świadectw energetycznych już od dawna istniał na rynku pierwotnym, ale nie był w wystarczający sposób egzekwowany - podsumowuje.

Agnieszka Zielińska, dziennikarka money.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(276)
Kolo
1 tyg. temu
Wprowadzanie w błąd. Jeśli właściciel mieszka w domu nie musi mieć świadectwa. Prawdy brakuje w artykule.
Polak
miesiąc temu
DAWAĆ KASĘ!!! Ciekaw jestem kto już ma załozone firmy, które będą wykonywac odpowiednie dokumenty itp.?
FIS
miesiąc temu
Jeszcze 10 miesięcy i my podatnicy poprosimy was Tłuste Koty o świadectwo ile żeście nakradli
made
2 miesiące temu
Ciekawi mnie co mają do powiedzenia autorzy takich danin w sprawie kamienic wybudowanych np. w 1896r. na których konserwator zabytków położył swoją łapę i nie pozwala ich ocieplić?
edc
2 miesiące temu
ale was teraz beda doic.
...
Następna strona