Notowania

Wojna handlowa. Trump uderzy w Chiny 1 września. Załamanie na giełdzie w Szanghaju

Giełda w Szanghaju jest blisko półrocznych minimów. To reakcja na kolejne groźby Donalda Trumpa. Ten ma zamiar oclić wszystkie nieoclone jeszcze chińskie towary.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Donald Trump nie ma w zwyczaju rzucać słów na wiatr (Fot: AP/EAST NEWS)

Główny indeks giełdy w Szanghaju, Shanghai Composite stracił 1,4 proc. w piątek. Notowania są najniższe od 10 czerwca, ale zarazem blisko niskich poziomów z lutego.

Burzę znowu wywołał prezydent USA. Niezadowolony z tego, że dotychczasowe działania nie przekładają się na zmiękczenie stanowiska Chin, a dodatkowo Chiny na razie skutecznie działaniami banku centralnego łagodzą skutki ceł dla gospodarki, postanowił zastosować broń ostateczną.

W czwartek zadeklarował, że ma zamiar oclić pozostałe, jeszcze nieoclone towary z Chin stawką 10-procentową. Towary warte 300 mld dol. W ten sposób nie było by już prawie chińskiego importu, który nie byłby obciążony w USA podatkiem.

Zobacz też: Wojna handlowa USA-Chiny. "Polska mówi jednym głosem z UE"

Cła miałyby obowiązywać od 1 września, a biorąc pod uwagę, że Trump nie ma w zwyczaju rzucać słów na wiatr, można być pewnym, że cła wejdą w życie. O ile oczywiście Chiny nie zgodzą się na warunki USA.

Prezydent Trump dodatkowo zagroził, że nawet te 10-procentowe cła podniesie - prawdopodobnie do poziomu 25 proc. - jeśli prezydent Chin Xi Jinping nie przyśpieszy decyzji odnośnie zawarcia umowy handlowej. Wtedy cały import z Chin obciążony byłby cłem 25 proc. Dotychczas wprowadzono cła w takiej właśnie wysokości na towary o wartości 250 mld dol.

- Myślę, że prezydent Xi… chce zawrzeć umowę, ale szczerze mówiąc, nie idzie to wystarczająco szybko - Reuters cytuje wypowiedź Trumpa.

Prezydent USA dodatkowo może być niezadowolony z umocnienia dolara. W środę Federalny Komitet Otwartego Rynku zasugerował, że nie będzie serii obniżek stóp procentowych. Uznano to za wiadomość, która wspiera dolara, a więc pośrednio wspiera import. Im mocniejszy dolar, tym bardziej opłacalne jest sprowadzanie towarów zza granicy, zamiast produkować w kraju. To osłabia siłę ceł.

Trump zapowiedział nowe cła tradycyjnie na Twitterze, po tym jak jego czołowi negocjatorzy złożyli sprawozdanie o braku postępu w rozmowach z Chinami w Szanghaju.

Nowe wiadomości uderzyły nie tylko w chińską giełdę, ale dostało się też "odpryskowo" innym azjatyckim giełdom z japońską na czele. Nikkei 225 stracił 2,2 proc. Głównie przez umocnienie jena, który tradycyjnie uznany został za "bezpieczną przystań" w czasach zawieruchy. A mocny jen oznacza mniejszą konkurencyjność japońskiego eksportu.

Organizacje konsumenckie w USA obliczyły, że nowe cła wpłyną na inflację. Dostało się przez to notowaniom sieci handlowych.

Trump pytany przez dziennikarzy, czy nie obawia się konsekwencji dla rynków finansowych, odpowiedział: "W ogóle się tym nie martwię".

Wprowadzenie ceł może być argumentem dla Fed w sprawie dalszego obniżania stóp procentowych - pisze Reuters na podstawie ocen ekspertów. Gospodarka światowa spowolni, a więc im amerykańska będzie wymagała wsparcia ze strony polityki pieniężnej, czyli niższych stóp procentowych kredytów.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
02-08-2019

Gubernator ŻorżetaSzkoda nam Andrzeja Dudy Kornhausera, spośród całej piaskownicy wybrał sobie na przyjaciela przemądrzałego mąciciela Donalda Trumpa. Tylko czekać jak … Czytaj całość

02-08-2019

simian raticus 666To oczywiste, ze bedzie wojna juz wkrotce zapewne . . .

02-08-2019

HejA co sie stalo z gielda usa? Nie warto wspomniec?

Rozwiń komentarze (48)