Wojna z Iranem uderza w biznes. Najgorsze dane z USA od niemal roku
Amerykańscy przedsiębiorcy tracą grunt pod nogami. Gwałtowny wzrost cen ropy naftowej, napędzany eskalacją konfliktu zbrojnego, brutalnie weryfikuje biznesowe plany. Nawet korzystne ulgi podatkowe nie są w stanie powstrzymać fali pesymizmu, która rozlewa się po tamtejszym rynku.
Nastroje w amerykańskim sektorze małych i średnich przedsiębiorstw uległy drastycznemu pogorszeniu, osiągając w marcu najniższe pułapy od jedenastu miesięcy. Jak wynika z najnowszych danych Krajowej Federacji Niezależnego Biznesu (NFIB), na które powołuje się agencja Reuters, głównym czynnikiem dławiącym optymizm jest gwałtowny skok kosztów energii wywołany trwającym konfliktem zbrojnym z Iranem - donosi agencja Reutera.
Główny wskaźnik badający nastroje – Indeks Optymizmu Małych Przedsiębiorstw NFIB – skurczył się w marcu aż o 3 punkty. Obecnie wynosi on zaledwie 95,8 punktu, co oznacza najsłabszy wynik od kwietnia 2025 roku. Warto zauważyć, że aktualny odczyt znajduje się wyraźnie poniżej historycznej, liczonej od 52 lat średniej, która plasuje się na poziomie 98 punktów. Równolegle w górę wystrzelił wskaźnik niepewności biznesowej, rosnąc o 4 punkty do poziomu 92. To wartość drastycznie przewyższająca wieloletnią średnią (68 punktów), co dobitnie pokazuje, że amerykańscy przedsiębiorcy całkowicie stracili zdolność przewidywania warunków gospodarczych na najbliższe miesiące.
W co inwestować w 2026? Doradca odpowiada
Geopolityka winduje koszty na stacjach i w firmach
Obecne tąpnięcie nastrojów to bezpośrednia konsekwencja wydarzeń na rynkach surowcowych, które z kolei reagują na sytuację geopolityczną. Przypomnijmy, że od końca lutego, kiedy to wybuchła amerykańsko-izraelska wojna z Iranem, ceny czarnego złota poszybowały w górę o ponad 35 proc. Sytuacja uległa dalszej eskalacji w poniedziałek, gdy po ogłoszeniu przez wojsko USA blokady statków opuszczających irańskie porty psychologiczna bariera 100 dolarów za baryłkę ropy została trwale przełamana.
Wcześniej sytuacja amerykańskich przedsiębiorców malowała się w znacznie jaśniejszych barwach, głównie za sprawą wprowadzonych regulacji fiskalnych. Bill Dunkelberg, główny ekonomista NFIB, zwraca uwagę, że 20-procentowa ulga podatkowa dedykowana małym firmom oraz pakiety rozwiązań z Ustawy o Obniżce Podatków dla Rodzin Pracujących stanowiły potężny bufor ochronny i przynosiły wymierne korzyści właścicielom biznesów. Niestety, ten pozytywny impuls został całkowicie zniwelowany przez szok podażowy na rynku paliw.
– Dramatyczny wzrost cen ropy przestraszył zarówno konsumentów, jak i właścicieli firm – tłumaczy główny ekonomista NFIB, wskazując na mechanizm, który bezpośrednio uderzy w portfele obywateli. Jak dodaje ekspert, mali przedsiębiorcy są obecnie zmuszeni absorbować drastycznie wyższe koszty produkcji, co nieuchronnie doprowadzi do przenoszenia tych obciążeń na końcowych klientów na paragonach.
Konsumenci i przedsiębiorcy zaciskają pasa
Przerzucanie kosztów transportu i produkcji na ceny detaliczne już teraz zbiera swoje żniwo w nastrojach społecznych. Publikacja fatalnych danych z sektora MŚP zbiegła się w czasie z najnowszymi odczytami Uniwersytetu Michigan. Wynika z nich, że Indeks Nastrojów Konsumenckich w kwietniu załamał się, spadając do rekordowo niskich poziomów. Oznacza to, że Amerykanie obawiają się o stan swoich domowych budżetów i będą ograniczać wydatki, co dla biznesu jest najgorszą z możliwych wiadomości.
Właściciele firm nie mają złudzeń co do najbliższej przyszłości. Z raportu NFIB wynika, że odsetek przedsiębiorców oczekujących poprawy warunków do prowadzenia biznesu skurczył się o kolejne 7 punktów. Obecnie zaledwie 11 proc. badanych (po korekcie sezonowej) liczy na lepsze jutro, co jest najgorszym wynikiem od października 2024 roku i stanowi trzeci z rzędu miesiąc spadków w tej kategorii. W firmach dominuje głęboki pesymizm dotyczący przyszłych zysków i wolumenu sprzedaży, co w perspektywie najbliższych kwartałów może przełożyć się na wstrzymywanie inwestycji i mrożenie procesów rekrutacyjnych na tamtejszym rynku pracy.