Podczas konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej prezes Narodowego Banku Polskiego, Adam Glapiński, przedstawił dwa główne scenariusze dla polityki monetarnej, ściśle powiązane z rozwojem sytuacji geopolitycznej. Jego zdaniem kluczowe dla decyzji o stopach procentowych będzie to, jak długo potrwa eskalacja napięcia na Bliskim Wschodzie.
Jeśli sytuacja uspokoi się w ciągu kilku tygodni, powiedzmy dwóch miesięcy, to wracamy do starego scenariusza – stwierdził Glapiński.
Wyjaśnił, że taki rozwój wydarzeń oznaczałby stabilizację na rynkach ropy naftowej i gazu, co pozwoliłoby Radzie powrócić do rozważania obniżek stóp. Prezes NBP przyznał, że w takim wariancie prawdopodobne byłyby dalsze cięcia, zgodnie z wcześniejszymi oczekiwaniami większości analityków. Wskazał jednak na pesymistyczną osobistą prognozę. – A kto z państwa przewiduje, ile będzie trwała wojna ta w tej chwili związana z atakiem na Iran? Ja niestety przewiduję, że długo – dodał.
WIDEONBP chce nadal zwiększać zapasy złota. Ekonomista: dziś to bardziej kontrowersyjny temat
Powrót do obniżek pod znakiem zapytania
Prezes NBP podkreślił, że nawet w przypadku wzrostu cen surowców, jego wpływ na krajową inflację nie musi być dramatyczny, m.in. dzięki zdywersyfikowanym kierunkom dostaw. Analitycy banku centralnego na bieżąco przeliczają potencjalny wpływ wahań cen ropy i gazu na wskaźnik CPI. Adam Glapiński przypomniał, że w RPP istnieje konsensus co do utrzymywania realnej stopy procentowej na poziomie od 1 do 1,5 punktu procentowego powyżej przewidywanej inflacji. Zbyt wysokie stopy hamują aktywność gospodarczą, a zbyt niskie grożą powrotem presji cenowej.
Długotrwały konflikt, utrzymujący niepewność i podwyższone ceny surowców, mógłby więc skutecznie zamrozić możliwość dalszego łagodzenia polityki pieniężnej w tym roku. Sytuacja pozostaje niejasna, a Rada będzie podejmować decyzje w oparciu o napływające dane i analizy globalnych ryzyk.
Miliardy z zysku NBP na zbrojenia
Drugim kluczowym tematem poruszonym na konferencji była propozycja wsparcia polskiej obronności zyskiem banku centralnego. Adam Glapiński zapowiedział, że NBP jest w stanie wygenerować "kilkadziesiąt miliardów" złotych rocznego zysku, który mógłby zasilić budżet państwa. Zastrzegł, że jest to możliwe do osiągnięcia bez konieczności zmiany obowiązującego prawa. – Zrobimy ten zysk bardzo duży, niestandardowymi metodami, takimi, które jednorazowo możemy zrobić, nie uszczuplając rezerw – zadeklarował.
Prezes NBP wyraził nadzieję, że rząd i prezydent dopilnują, aby te środki w całości trafiły do Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, a nie na "łatanie doraźnych dziur". Jego zdaniem idealnym rozwiązaniem byłaby inicjatywa ustawodawcza, która formalnie przeznaczałaby cały zysk NBP na cele obronne. Dodał, że w Kancelarii Prezydenta trwają prace nad ustawą, która pozwoliłaby na jeszcze większe wykorzystanie potencjału banku centralnego w tym obszarze, jednak wymagałoby to uzgodnień z rządem oraz Europejskim Bankiem Centralnym.