Wolna Wigilia dzieli rynek pracy. Związki kontra pracodawcy
Pierwsza w historii ustawowo wolna Wigilia wywołała spór wokół pracy w handlu. NSZZ "Solidarność" alarmuje, że pracownicy będą musieli ją "odpracować", głównie poprzez trzy przedświąteczne niedziele handlowe. Pracodawcy odpowiadają: jeśli wszystko odbywa się zgodnie z prawem, problemu nie ma.
Zgodnie z nowymi przepisami pracownik handlu nie może pracować więcej niż dwie niedziele w miesiącu. Tymczasem w grudniu przypadają aż trzy niedziele handlowe poprzedzające święta Bożego Narodzenia.
"Oni mają głowy pełne pomysłów"
Pod koniec listopada przewodniczący NSZZ "Solidarność" Piotr Duda sceptycznie oceniał wprowadzenie wolnej Wigilii. W rozmowie z Polską Agencją Prasową ostrzegał, że pracodawcy mogą próbować omijać przepisy.
Oni mają głowy pełne pomysłów. Przerabialiśmy to przy ustawie o ograniczeniu handlu w niedziele: sklepy zamieniały się w czytelnie, punkty medyczne i tym podobne. Nie mam wątpliwości, że i tym razem będą kombinować – powiedział.
Przed trzecią niedzielą handlową PAP ponownie zwróciła się do związkowców o komentarz. Alfred Bujara, przewodniczący Krajowej Sekcji Pracowników Handlu NSZZ "Solidarność", wskazał, że do związku docierają niepokojące sygnały.
Inwestycje w IKE i w IKZE. Jest limit wpłat. Ekspert: pilnujmy opłat
– Trzecia niedziela dopiero przed nami, dochodzą do nas takie głosy, że pracodawcy proponują przyjść wtedy do pracy w formie nadgodzin. Jest to niezgodne z prawem. Gdy dostajemy takie sygnały, od razu interweniujemy – podkreślił Bujara.
Bujara szacuje, że około 300 tys. osób w handlu pracuje w grudniu we wszystkie niedziele. Jak podkreślił, są to głównie pracownicy zatrudnieni na umowach cywilnoprawnych, często przez agencje pracy tymczasowej, których nie obejmują przepisy Kodeksu pracy.
– Polacy dostali Wigilię na świąteczny prezent, ale pracownicy handlu muszą ją odpracować – zaznaczył.
"Nie mogą pomarzyć o dniu wolnym"
Związkowcy zwracają uwagę także na warunki pracy w okresie przedświątecznym. Według Alfreda Bujary niektóre sieci handlowe wydłużają godziny pracy nawet do pierwszej w nocy. – W okresie przedświątecznym pracownik codziennie musi pokonać dystans 20 km pomiędzy półkami, a kobieta przerzucić od 1,5 do 2 ton towaru. Oni nie mogą pomarzyć o dniu wolnym, o jakimś urlopie – podkreślił.
NSZZ "Solidarność" rozpoczęła akcję protestacyjną: związkowcy rozdają klientom ulotki z apelem o szacunek dla pracowników, dołączając do nich opłatek wigilijny i życzenia świąteczne.
Problem nadużywania umów cywilnoprawnych pogłębił się w ostatnim roku. Pracodawcy traktują pracowników tak, jak pozwala im na to rząd – dodał Bujara.
Pracodawcy: działamy zgodnie z prawem
Odmienne stanowisko przedstawiają Pracodawcy RP. Dyrektor Departamentu Analiz i Legislacji tej organizacji Piotr Rogowiecki w rozmowie z PAP przekonywał, że dopóki przepisy są przestrzegane, nie ma powodów do krytyki.
– Dopóki pracodawcy w zakresie grudniowego handlu działają zgodnie z prawem, nie ma w tym nic złego. Mnie nie przekonuje, że związki zawodowe coś słyszą bądź dochodzą do nich sygnały. To nieweryfikowalna teza – powiedział.
Podkreślił, że praca w nadgodzinach nie jest zła, jeśli odbywa się za zgodą pracownika i zgodnie z Kodeksem pracy.
– To jest normalna reakcja na potrzeby rynku. Pracodawca będzie prowadził handel, a pracownik zarobi dodatkowe pieniądze – stwierdził.
Kontrole PIP i możliwe kary
Główny inspektor pracy Marcin Stanecki zapowiedział, że Państwowa Inspekcja Pracy będzie reagować na skargi dotyczące łamania przepisów.
– Na pewno będziemy sprawdzali, czy Wigilia była dniem wolnym od pracy oraz czy prawidłowo były stosowane wyjątki od tej zasady – zaznaczył.
Za nielegalne zobowiązanie do pracy w Wigilię grozi grzywna do 30 tys. zł, a w przypadku handlu - nawet do 100 tys. zł. Z kolei za złamanie zakazu handlu w niedziele kary wahają się od 1 tys. do 100 tys. zł, a przy uporczywym naruszaniu przepisów możliwa jest kara ograniczenia wolności.
Zgodnie z przepisami, osobom, dla których 24 grudnia będzie dniem roboczym, pracodawca musi oddać inny dzień wolny do końca okresu rozliczeniowego – najczęściej do 31 grudnia.
Źródło: PAP