"Wstrzymano załadunek ropy". Zapadła decyzja po ataku dronów
W porcie Fudżajra w Zjednoczonych Emiratach Arabskich ponownie wstrzymano załadunek ropy naftowej - poinformował Reuters, powołując się na dwa źródła. Port pozwala ominąć blokadę cieśniny Ormuz, w wyniku której cena surowca gwałtownie wzrosła w ostatnich dniach.
Przyczyną decyzji o wstrzymaniu operacji załadunku ropy był wybuch pożaru w strefie przemysłowej emiratu Fudżajra po ataku dronów. Według informacji miejscowych władz, które cytuje Reuters, właściwe służby pracują nad opanowaniem ognia. Wiadomo, że zdarzenie nie pociągnęło za sobą ofiar w ludziach.
To drugi w odstępie trzech dni podobny incydent, który w konsekwencji poważnie ogranicza możliwość ominięcia irańskiej blokady Ormuzu. Fudżajra leży nad Zatoką Omańską, na wschód od cieśniny.
Skoro Polacy zarabiają więcej, to dlaczego uważają, że biednieją? Analityk odpowiada
Po raz pierwszy załadunek ropy wstrzymano w Fudżajrze w sobotę, także w wyniku ataku dronów. W niedzielę wznowiono wszystkie operacje. Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej jeszcze 9 marca w miejscowym porcie ładowano średnio ok. 2,4 mln baryłek dziennie.
Po tym, jak 28 lutego Izrael i USA rozpoczęły bombardowania Iranu, żegluga w cieśninie Ormuz została poważnie zakłócona. Irańskie władze wprowadziły blokadę szlaku, a ponadto wielu armatorów unika tej trasy ze względów bezpieczeństwa.
Znaczące ograniczenie transportu ropy naftowej przez cieśninę Ormuz, przez którą w normalnych warunkach przechodzi ok. 20 proc. światowego wolumenu ropy naftowej, spowodowało gwałtowny wzrost cen tego surowca na całym świecie.