Wyniki wyborów 2020. Kiedy możemy ufać sondażom exit poll? Co to jest błąd statystyczny?

Różnica w wynikach Andrzeja Dudy i Rafała Trzaskowskiego jest minimalna. To sytuacja, która zdarza się po raz pierwszy od dawna. Czy więc można ufać sondażowi exit poll? Eksperci mówią: raczej nie, dopiero przy różnicy na poziomie 4-6 punktów procentowych sondaże są bardziej wiarygodne. Zwycięzcę możemy zatem poznać dopiero, gdy PKW poda oficjalne wyniki. Może to być nawet we wtorek.

Na oficjalne wyniki wyborów prezydenckich czekają Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski.
Źródło zdjęć: © Facebook
Mateusz Madejski

Przy każdym badaniu trzeba założyć, że może wystąpić błąd statystyczny. Jeśli chodzi o sondaże exit poll wynosi on od 2 (jak wskazuje pracownia Ipsos) do nawet 4-6 punktów procentowych (tak typują eksperci, z którymi rozmawiał money.pl).

Co jeśli więc mamy wynik "na styk", w którym różnica pomiędzy kandydatami jest mniejsza niż błąd statystyczny? Sondażowe wyniki II tury wyborów prezydenckich dają Andrzejowi Dudzie 50,4 proc., a Rafałowi Trzaskowskiemu - 49,6 proc. TVN24 przedstawiając je podczas wieczoru wyborczego, zastrzegł, że różnica jest zbyt mała, by typować zwycięzcę. Takie zastrzeżenie przekazała sama pracownia Ipsos. To niespotykana sytuacja w polskiej polityce.

Łukasz Pawłowski, prezes Ogólnopolskiej Grupy Badawczej i twórca serwisu stanpolityki.pl mówi wprost: być może trzeba będzie w takiej sytuacji poczekać na ogłoszenie wyników przez PKW we wtorek.

Pawłowski wyjaśnia, kiedy sondaże mogą pokazać nam zwycięzcę. - Jeśli różnica w badaniu exit poll byłaby wyższa niż 4 punkty procentowe, to znaczy jeden kandydat miałby 52 proc., a drugi 48 proc., to prawdopodobnie można wówczas uznać, że znamy wygranego - mówi money.pl Pawłowski, zaznaczając, że jest to jego "opinia ekspercka". Zbudował ją m.in. na podstawie wyników wcześniejszych wyborów.

Marcin Duma z Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS uważa, że różnica w wynikach sondażowych powinna wynosić ok. 6 punktów procentowych, by można było spodziewać się, że po ogłoszeniu oficjalnych wyników nie będzie niespodzianki. - W każdym innym przypadku różnica jest zbyt minimalna, by to stwierdzić - mówi ekspert w rozmowie z money.pl.

A co z bardziej precyzyjnymi badaniami late poll, które pojawiają się nieco później? Łukasz Pawłowski z OGB mówi, że tu można mieć względną pewność, jeśli różnica wyniesie 2 punkty procentowe. Jeżeli więc sondaż pokaże przynajmniej 51 proc. dla jednego z kandydatów, to można założyć, że zostanie on zwycięzcą wyborów prezydenckich.

Wybory 2020. Mała różnica oznacza podważanie wyników?

Marcin Duma uważa, że nawet przy minimalnych różnicach w sondażach nie będziemy musieli czekać na wyniki aż do wtorku. Ekspert liczy, że PKW poda wystarczająco szerokie dane (z odpowiednio dużej liczby komisji wyborczych) w poniedziałek, więc już wtedy będziemy mogli się dowiedzieć, kto wygrał.

Duma obawia się jednak czego innego. Przy minimalnej różnicy w wynikach, można się spodziewać protestów wyborczych. Mogą je składać nie tylko sztaby kandydatów, ale również grupy obywateli. Będzie je rozpatrywał Sąd Najwyższy.

Czytaj też: "Polski sklep był jak biały kruk". Zofia Hołub opowiada o tym, jak się żyło przed wojną

Duma przypomina, że 10 lat temu podczas polskich wyborów prezydenckich w komisji w Belgii do urn trafiło o 98 więcej kart niż zostało wydanych. Sąd Najwyższy uznał, że protesty w tej sprawie były zasadne, ale nie miały one wpływu na ostateczny wynik wyborów. - Co jednak, jeśli tym razem pojawią się takie protesty, a różnica będzie na tyle minimalna, że każdy głos będzie miał znaczenie? - zastanawia się Duma.

I nie jest pewien, czy SN upora się z rozpatrywaniem protestów do 6 sierpnia, kiedy kończy się kadencja urzędującego prezydenta.

Exit poll a wyniki wyborów. Czy badanie się kiedyś pomyliło?

Zwykle badania exit poll wskazują zwycięzcę wyborów, na świecie zdarzały się pojedyncze sytuacje, gdy było inaczej.

W Polsce największe kontrowersje wokół badania miały miejsce podczas wyborów samorządowych w 2014 r. Badanie Ipsos dość trafnie wskazało wyniki PO i SLD, inaczej było jednak, jeśli chodzi o wyniki PiS i PSL. Według exit poll ta pierwsza partia otrzymała w tych wyborach 31,5 proc. głosów. Ostatecznie dostała ich jednak 26,85 proc. Natomiast PSL według badania miało otrzymać 17 proc., a ostatecznie dostało 23,68 proc.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Wybrane dla Ciebie