Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
oprac. Martyna Kośka
|

Wypadek przy pracy zdalnej. Brak regulacji to wielki problem

3
Podziel się

Nie mamy przepisów o pracy zdalnej z prawdziwego zdarzenia. Gdy więc dochodzi do wypadku, który nastąpił przy wykonywaniu obowiązków, ale jednak w mieszkaniu pracownika, pojawia się problem: to wypadek przy pracy czy jednak nie? To ważne, bo wypadek przy pracy oznacza wyższy zasiłek.

Wypadek przy pracy zdalnej. Brak regulacji to wielki problem
Praca zdalna jeszcze nie doczekała się regulacji "z prawdziwego zdarzenia" (Flickr)
bDyUMYBh

Choć od marca praca z domu jest rzeczywistością tysięcy pracowników, w przepisach wciąż brak regulacji dotyczących wypadków przy pracy. Dopóki nie wydarzy się jakieś nieprzewidziane zdarzenie, "jakoś to jest". Gorzej, gdy dojdzie do wypadku i nie ma jasności, czy zdarzenie należy kwalifikować jako wypadek przy pracy.

"Gazeta Wyborcza" opisuje sytuację kobiety, która w czasie pracy biurowej wykonywanej w mieszkaniu, przewróciła się i uszkodziła rzepkę. Jak opisuje pani Hanna, pracodawca był bardzo zdenerwowany informacją o wypadku i zarzucił kobiecie, że w niewłaściwy sposób zorganizowała "domowe biuro". Kobieta wyjaśniła, że zrobiła, co w jej mocy, ale na niewielkim metrażu nie da się wyczarować kącika do pracy z prawdziwego zdarzenia.

Wypadek przy pracy, ale po godzinach pracy

bDyUMYBj

Zarząd spółki, w której pracuje pani Hanna, powołał komisję do ustalenia okoliczności zdarzenia. Dowiedziała się nieoficjalnie od koleżanek z biura zarządu, że komisja nie uzna zdarzenia za wypadek przy pracy, bo było po 16, czyli po zakończeniu 8-godzinnego dnia pracy – relacjonuje "GW".

Zobacz także: mBank webinar, odcinek 4: Uwaga korekta! Co robić, gdy spada?

– Ale ja kończyłam składać zamówienia. Owszem, do tej pory, jeszcze w siedzibie firmy, pracowaliśmy od 8 do 16, ale przecież firma przeszła z trybu pracy od godziny do godziny na zadaniowy. Przesłałam im nawet służbowe maile wysyłane w tym czasie, by udowodnić, że pracowałam. Ale nie byłam w stanie podać świadków tego zdarzenia – wyjaśnia rozmówczyni.

bDyUMYBp

Oficjalnej decyzji firma jeszcze nie wydała.

Tymczasem, aby uznać zdarzenie za wypadek przy pracy, muszą zostać spełnione cztery kryteria: jest to zdarzenie nagłe, wywołane przyczyną zewnętrzną, powoduje co najmniej uraz, a także nastąpiło w związku z pracą. A poszkodowany jest zatrudniony na umowę o pracę.

W przypadku uznania zdarzenia za wypadek przy pracy, przysługuje zasiłek chorobowy z ubezpieczenia wypadkowego płatny przez ZUS w wysokości 100 proc. podstawy wymiaru wynagrodzenia pracownika.

bDyUMYBq

A jeśli zdarzenie nie zostanie uznane za wypadek przy pracy, to przez 33 dni lub 14 dni (w przypadku pracowników powyżej 50. roku życia) pracownik dostaje 80-procentowe wynagrodzenie za czas choroby, a potem zasiłek chorobowy z ZUS.

Na Radzie Dialogu Społecznego prowadzone są rozmowy w sprawie nowych rozwiązań prawnych. Ostatnio o BHP pracy zdalnej dyskutowano pod koniec września. Jako że nie zapowiada się, by w najbliższych tygodniach sytuacja epidemiczna miała wrócić do normy i pracownicy biurowi mieli wrócić do pracy w firmach, nowe przepisy, które ułatwiają klasyfikację wypadków przy pracy, są konieczne.

Do tego czasu pracownicy tacy jak pani Hanna muszą mieć nadzieję, że pracodawca uzna ich racje. A jeśli nie, pozostaje droga sądowa.

bDyUMYBr
bDyUMYBK
KOMENTARZE
(3)
Werty
miesiąc temu
Jak można złamac nogę w domu, uderzyła się o kant biurka
Pawel
miesiąc temu
A moze jest ,,na delegacji ,,w górach,i wydarzyło się to na stoku,w godzinach pracy????
Stary bhp
miesiąc temu
A co pracodawcy zależy na nie uznaniu wypadku,przecież nic nie traci ,a w takiej trudnej dzisiaj sytuacji należy się pomoc pracownicy
bDyUMYBL