Za oceanem piszą o powodzi w Polsce. "Ludzki łańcuch"

Tysiące mieszkańców Nysy, w południowej Polsce, utworzyło w ciągu nocy ludzki łańcuch, aby przekazywać sobie worki z piaskiem, budując mur wzdłuż wału rzeki, aby powstrzymać szalejące wody - pisze nowojorski dziennik "The New York Times".

Residents walk away after being evacuated after Nysa Klodzka river flooded town of Lewin Brzeski in southwestern Poland, on September 17th, 2024. Storm Boris has caused rivers to burst banks in southern and southwest regions of Poland. Prime Minister of Poland declared a state of natural disaster in affected areas.  (Photo by Beata Zawrzel/NurPhoto via Getty Images)Zalane miasto. Zdjęcie z Nysy na Dolnym Śląsku
Źródło zdjęć: © GETTY | NurPhoto

Od minionego weekendu miasta, miejscowości i wsie na południu Polski walczą z powodzią i podtopieniami. Przez rzeki województw śląskiego, opolskiego i dolnośląskiego przechodzą fale kulminacyjne. Rząd poinformował już o siedmiu ofiarach śmiertelnych.

Walkę z żywiołem zauważył nowojorski dziennik "The New York Times". Skupia się na przykładzie Nysy, miasta w woj. opolskim, historycznie leżącego na Dolnym Śląsku. Nakaz ewakuacji wydano tam w poniedziałek po południu. "Niektórzy ludzie pomagali starszym sąsiadom wsiadać do samochodów i udawać się na wyżej położone tereny. Inni rzucili się na przydrożne wały, aby zapobiec przelaniu się wezbranej rzeki" - pisze "NYT".

Tysiące ludzi pracowało razem przez całą deszczową noc, przekazując worek z piaskiem za workiem wzdłuż długiego ludzkiego łańcucha - w tym profesjonalnej męskiej drużyny siatkarskiej. Do rana wydawało się, że niebezpieczeństwo minęło, a katastrofa została zażegnana, w dużej mierze dzięki heroicznym wysiłkom mieszkańców - dodano w artykule.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Fala kulminacyjna zbliża się do Oławy. "Czekamy na najgorsze"

"Walczyliśmy o wszystko". Amerykański dziennik o ratowaniu Nysy

- Walczyliśmy o wszystko - powiedział dziennikowi Robert Prygiel, prezes nyskich siatkarzy. Podkreślił, że mieszkańcy "przygotowywali się na to, co ludzie nazywali Armagedonem". - Walczyliśmy o naszych przyjaciół, o naszych bliskich, o naszych znajomych. O Nysę - dodał.

Wojewoda opolska poinformowała podczas odbywającego się rano we Wrocławiu posiedzenia sztabu kryzysowego, że sytuacja w Nysie ustabilizowała się.

W Nysie załatano siedem wyrw w wale przeciwpowodziowym na Nysie Kłodzkiej. W akcji udział wzięło ponad 2 tys. mieszkańców, 100 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej i 50 strażaków. Wykorzystano sześć śmigłowców do przenoszenia wielkich worków wypełnionych piaskiem i kostką brukową. Dzięki temu sytuacja się ustabilizowała. Burmistrz miasta o północy uchylił zarządzenie o ewakuacji z wyjątkiem części miasta Zamłynie.

Wybrane dla Ciebie