Notowania

sklepy
21.06.2019 08:41

Zakaz handlu nie pomógł małym sklepom. Kolejne tysiące zamknęły działalność

A miało być tak pięknie: pracownicy dużych sieci uwolnieni od pracy w niedzielę na spacerze z rodziną, małe sklepy zaś zyskujące klientów. Przynajmniej połowa się nie sprawdziła. Tysiące sklepów zamknięto. Zakaz tylko przyśpieszył wejście dużych sieci w rynek mniejszych punktów.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Niedzielny zakaz przegrupował siły w polskim handlu. (Fot: Łukasz Ostalski)

W ciągu roku ubyło aż 27 tys. firm handlowych - podaje GUS w najnowszej aktualizacji statystyk z bazy REGON.

A przecież zakaz handlu w niedziele miał zablokować w dzień święty działalność dużych sieci, a wspomóc te małe, w których pracuje właściciel. Okazuje się, że to nie do końca tak działa.

Owszem, wielkie sklepy są w niedziele zamknięte i tracą na zakazie handlu. Informował o tym m.in. właściciel Biedronki w raporcie za pierwszy kwartał. Ale jednocześnie inne duże sieci, te ze sklepami w małym formacie, wyczuły swoją szansę na rozwój.

Zobacz: Żabka beneficjentem zakazu handlu w niedzielę? Franczyzobiorcy pokazują paragony

Handel wcale nie zamarł, a wręcz przeciwnie. Rosnące zarobki ludności zanoszone są pokornie do sklepów. W związku z tym zatrudnienie w handlu zamiast spadać, mocno rośnie.

Tysiące nowych miejsc pracy

Jak podaje GUS w badaniach popytu na pracę, w pierwszym kwartale powstało aż 75 tys. nowych miejsc pracy w handlu. Jednocześnie zlikwidowano 26 tys., ale szala jest zdecydowanie po stronie zatrudnienia, a nie zwolnień. Handel, jak widać, wcale się nie zwija, ale mimo zakazu rozwija.

Jak rozumieć fakt, że jest coraz mniej firm w handlu, ale mimo to zatrudnienie rośnie? Ewidentnie presji wielkich sieci nie wytrzymują najmniejsi. Ci, którzy mieli skorzystać na zakazie handlu w niedziele i tak tracą na rzecz Żabek i abc, czyli sieciówek, które niedziele skutecznie zagospodarowują na własną korzyść.

W Żabce albo pracuje współwłaściciel sklepu, albo jest punkt pocztowy, którego zakaz nie dotyczy (swoją drogą ciekawe, dlaczego okazji nie wykorzystuje Poczta PolskaPolska?). A klienci wybierają ofertę, którą uznają za lepszą, kierując się między innymi reklamami i promocjami.

Liczba sklepów abc na koniec pierwszego kwartału liczyła 8632 punkty - podała zasilająca je w towary grupa Eurocash. W ciągu roku przybyło ich 264.

Żabka chwali się, że do końca roku otworzy sześciotysięczny sklep. W ten rok wkraczała z liczbą 5,4 tys. punktów. W ubiegłym roku przybyło aż 700 Żabek. Tysiąc trzysta nowych sklepów w dwa lata - tempo rozwoju błyskawiczne. Jak prywatny sklep ma wygrać z takim molochem, oferującym tańszy towar i wspieranym promocją w telewizji?

Zakaz handlu w niedziele ewidentnie przyśpieszył inwestycje i rozrost małych sklepów. Ale tych zrzeszonych w dużych sieciach. To one zyskały, jednocześnie wypychając z rynku sklepy, które należą do prywatnych osób. Taki obraz ukazują statystyki GUS.

Być może los niewielkich punktów detalicznych i tak był przesądzony i prędzej czy później na ich teren działania wepchnęłyby się lepiej zorganizowane sieci, oferujące promocje, gazetki online, czy elektroniczne karty klienta. Okazja, którą stworzył zakaz handlu, najwyraźniej jednak wyrok przyśpieszyła.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
11-06-2019

JasnowidzRząd daje 500+ nieroba i w każdej płaszczyźnie szuka kasy żeby wydrzeć i cierpią na tym ludzie z ambicja którzy chcą pracować, mali przedsiębiorcy … Czytaj całość

11-06-2019

WscieklyW 2020 jak podniosą minimalna to całkowity koszt pracodawcy przy minimalnej krajowej to już będzie 3 tys wiecie jak wszystko podrożeje?dodając do tego … Czytaj całość

11-06-2019

AKSale wy naiwni jesteście, handel w niedzielę kwitnie, większość państwowych stacji paliw rozbudowuje swoje sklepy, handel w niedzielę tak, ale tylko … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (405)