ZEA wychodzą z OPEC. Zachwiało się naftowe domino
Zjednoczone Emiraty Arabskie ogłosiły decyzję o wyjściu z OPEC, co natychmiast podbiło niepewność na globalnym rynku ropy. Analitycy wskazują, że spór o kwoty produkcyjne i dyscyplinę w OPEC+ może zachęcić inne kraje do podobnego kroku.
Odejście ZEA następuje po tygodniach ataków rakietowych i dronowych ze strony Iranu oraz po zablokowaniu Cieśniny Ormuz, co zakłóciło eksport Emiratów i uderzyło w fundamenty ich gospodarki. Z perspektywy kartelu to kolejny sygnał narastających różnic wokół limitów wydobycia - pisze CNBC.
W tle są napięcia między państwami inwestującymi w moce produkcyjne a systemem kwot, który ma wspierać ceny ropy. Dane IEA pokazują, że ZEA pompowały w marcu ok. 2,37 mln baryłek dziennie, przy szacowanej zrównoważonej zdolności ok. 4,3 mln baryłek dziennie.
"Mamy rolę do odegrania". Prezes UOKiK tłumaczy sens nakładania kar
Naftowe domino może runąć
Jeśli kraje przestrzegające limitów mają dość tych, które ich nie przestrzegają, możemy zobaczyć kolejne wyjścia - ostrzega Andy Lipow z Lipow Oil Associates.
CNBC opisuje też potencjalnych kandydatów do wyjścia z OPEC+: Kazachstan (wskazywany przez Kpler ze względu na nadprodukcję), Nigerię i Wenezuelę.
W Nigerii rośnie znaczenie krajowego przerobu w rafinerii Dangote, co może zmieniać motywację do utrzymywania kwot. Analitycy ostrzegają, że słabsza spójność OPEC+ może zwiększać zmienność cen ropy, choć część ekspertów podkreśla, że funkcja stabilizacyjna grupy nadal działa.
Źródło; CNBC