Dostawy ropy do Schwedt. Niemiecki rząd rozmawia z Polską
Jak podaje "Frankfurter Allgemeine Zeitung", Rosja ma 1 maja wstrzymać przesył ropy z Kazachstanu do Niemiec rurociągiem "Przyjaźń". Kreml wskazuje na przyczyny techniczne, ale obserwatorzy zakładają, że kluczowe mogą być motywy polityczne.
Rosyjska zapowiedź dotyczy konkretnie ropy naftowej z Kazachstanu, która dociera do Niemiec tranzytem przez rosyjską infrastrukturę. Według informacji "Frankfurter Allgemeine Zeitung " decyzja ma wejść w życie 1 maja.
Kreml tłumaczy planowane wstrzymanie przesyłu względami technicznymi. W tekście podkreślono jednak, że przy takich deklaracjach w tle mogą stać także czynniki polityczne.
"Mamy rolę do odegrania". Prezes UOKiK tłumaczy sens nakładania kar
To, jak długo potrwa ewentualna przerwa w tranzycie, pozostaje niejasne. Z przywołanej oceny obserwatorów wynika, że wstrzymanie dostaw mogłoby trwać dłużej, niż wynikałoby to wyłącznie z czasu potrzebnego na usunięcie problemów technicznych - wskazuje "FAZ".
W praktyce oznacza to ryzyko dla planowania dostaw ropy do Niemiec w najbliższych tygodniach. Stawką jest ciągłość przesyłu surowca, a nie jedynie krótkotrwałe ograniczenie związane z serwisem czy awarią.
Przypomnijmy, że tranzyt przez Rosję z Kazachstanu pokrywał około 20-30 proc. obecnego zapotrzebowania tej - ważnej dla zachodnich Niemiec i samego Berlina - rafinerii. W ubiegłym roku dostawy wyniosły łącznie 2,1 mln ton, a w 2026 roku planowano je zwiększyć do 3 mln ton rocznie.
Jak podała agencja prasowa Reuters, niemiecki resort gospodarki pozostaje w ścisłym kontakcie z władzami Brandenburgii (na terenie której znajduje się rafineria PCK), spółką Rosnieft Deutschland, rafinerią PCK oraz Federalną Agencją ds. Sieci. Agencja Reutera informowała już w ubiegłym tygodniu, że ministerstwo gospodarki w Berlinie dąży do rozmów z Polską na temat zaopatrzenia w ropę.
Niemiecka minister gospodarki i energii Katherine Reiche zapewniła w ubiegłym tygodniu, że istnieją alternatywne trasy tranzytu ropy, ale wymagają one "starannego planowania". Wśród nich są dostawy z Polski poprzez gdański Naftoport.
Ale Polska stawia warunki, o czym pisaliśmy w money.pl, nie prześle ropy rosyjskiej spółce. To stanowisko utrzymuje od początku inwazji rosyjskiej na Ukrainę.
Warunkiem jest, że odbiorcą surowca musi być któryś z nierosyjskich udziałowców rafinerii Schwedt - Shell lub ENI - potwierdza Paweł Łukaszewicz z PERN.
54 proc. akcji posiada rosyjski Rosnieft poprzez spółki zależne w Niemczech znajdujące się pod niemieckim zarządem powierniczym. 37,5 proc. akcji obecnie należy do Shella. Włoski koncern Eni posiada 8,33 proc. udziałów.
Źródło: Frankfurter Allgemeine Zeitung