Notowania

Biedronka
15-01-2019 (14:23)

Związki zawodowe w Biedronce się dogadały. Pracownicy zdecydują o strajku

Po latach rozdrobnienia i wewnętrznych konfliktów trzy związki zawodowe działające w Jeronimo Martins połączyły siły. Spółka stanęła w obliczu groźby strajku, o którego organizacji zdecydują pracownicy. We wtorek rusza referendum.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
15 stycznia rusza referendum strajkowe w Biedronce (Fot: Wojtek Laski/East News)

Związkowcy przedstawili siedem postulatów. Co ciekawe, żaden z nich nie dotyczy w sposób bezpośredni podwyżki wynagrodzeń. Chodzi o poprawę warunków pracy, zapewnienie lepszej ochrony placówkom i ich pracownikom, poprawę zasad magazynowania, instalację sprawnej klimatyzacji we wszystkich sklepach, wprowadzenie jasnego regulaminu wynagradzania, przesunięcie godzin zamknięcia sklepów w dni poprzedzające dni bez handlu do godz. 21:00 oraz podpisanie porozumienia ws. funkcjonowania związków.

Postulat dotyczący poprawy warunków pracy opiera się przede wszystkim na ograniczeniu wielozadaniowości osób zatrudnionych jako kasjerzy. Związkowcy chcą, by w Biedronce stworzono stanowisko magazyniera. Takie rozwiązanie ma nie tylko odciążyć kasjerów, ale także rozwiązać problem dostaw i sytuacji w samych magazynach, gdzie nawet kilkuletni towar, według związków, blokuje przyjmowanie bieżących dostaw towaru i ogranicza dostępność dróg ewakuacyjnych.

"Ponadto postuluje się, aby wszystkie boksy kasowe w każdej placówce handlowej były otwarte i dostępne dla klientów podczas każdej zmiany" – czytamy w uchwale o wyznaczeniu daty referendum opublikowanej w mediach społecznościowych.

Postulaty płacowe odnoszą się jedynie do wyrównania poziomu wynagrodzeń niezależnie od lokalizacji sklepu oraz ustanowienia regulaminu wynagradzania, w którym znajdą się kryteria premiowania (chodzi m.in. o opisywanie w Wirtualnej Polsce premie za to, że pracownik nie chorował).

Zobacz też: Pomysł na biznes: Symulator pszczoły

Trzy miesiące na oddanie głosu

Referendum strajkowe wśród pracowników sieci Biedronka w Polsce potrwa od 15 stycznia do 30 kwietnia. Jak mówi w rozmowie z money.pl Piotr Adamczak, przewodniczący zakładowej "Solidarności", tak długi czas jego trwania wynika ze skali rozproszenia ponad 2,5 tys. sklepów na terenie całego kraju oraz liczby uprawnionych do głosowania. Prawo do oddania głosu przysługuje bowiem każdemu z 65 tys. zatrudnionych na trzy zmiany pracowników zaangażowanych bezpośrednio w handel oraz osób pracujących w biurach.

Fakt, że trzy i pół miesiąca na oddanie głosu ws. ewentualnego strajku to okres niespotykanie długi, potwierdza nam Monika Smulewicz, ekspert Grant Thornton ds. prawa pracy. Ale w tej sprawie żadnej regulacji. By strajk można było legalnie zorganizować, w referendum udział musi wziąć przynajmniej 50 proc. załogi, a postulat jego organizacji musi poprzeć większość głosujących. To o tyle istotne, że dotychczas pracownicy Biedronki nie należeli do najaktywniejszych – "uzwiązkowienie" sięga kilku procent załogi. W dodatku przez lata znać o sobie dawało rozproszenie związkowe - równolegle działały trzy organizacje zakładowe - NSZZ "Solidarność", Solidarność ’80 oraz Sierpień ’80.

Przewodniczący handlowej "Solidarności" o referendum w Biedronce:

Nowa jakość

Styczniowe referendum wprowadza jednak nową jakość. - Od początku roku obowiązuje porozumienie o wspólnej reprezentacji związkowej w Jeronimo Martins. Trzy związki zawodowe połączyły siły - podkreśla w rozmowie z nami Piotr Adamczak. O akcji referendalnej 15 stycznia rozmawiać będą także przedstawiciele Sekcji Krajowej Pracowników Handlu NSZZ "Solidarność" z przewodniczącym Komisji Krajowej Piotrem Dudą.

Spór zbiorowy, w którym strona związkowa przedstawiła siedem postulatów, toczy się od ubiegłego roku. Brak jego rozwiązania wyczerpuje niezbędne do podjęcia referendum strajkowego, które może zakończyć się akcją strajkową. - Dobrym zwyczajem jest podjęcie próby rozmowy, a dopiero później przejście do próby sił. Strajk jest formą takiej siłowej konfrontacji i organizacja związkowa powinna przed strajkiem podjąć próbę porozumienia z pracodawcą - tłumaczy Monika Smulewicz i dodaje, że jedyną sytuacją, w której możliwy byłby strajk bez zachowania przepisów o prowadzeniu sporów zbiorowych, jest uniemożliwienie przez pracodawcę rokowań.

Biedronka milczy

Choć postulaty są liczne, a Biedronka nie odpowiedziała na naszą prośbę o ustosunkowanie się do kwestii referendum, to ewentualna forma protestu wciąż pozostaje nieznana. Jak wyjaśnia nam Piotr Adamczak, więcej szczegółów pojawi się w momencie, gdy spłynie przynajmniej część wyników.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
15-01-2019

ZakupowiczPopieram. Szczególnie aby było własnie stanowisko magazyniera, obecnie to jest tak, że jedna kasa czynna, dzwonią po inną osobę która akurat coś robi … Czytaj całość

15-01-2019

KSKrkBo w Biedronce rządzą bandyci a nie dyrekcja! Bandyci i tyle w temacie!!!

15-01-2019

dronto pralnia brudnych pieniędzy zamknąć tą firmę

Rozwiń komentarze (304)