Żywność w sklepach coraz droższa, rolnicy dostają coraz mniej. Z czego wynika ten paradoks?

Rolnicy wpadają w coraz większe tarapaty. Załamanie eksportu spowodowało spadek cen w skupie. Wielu hodowców musi wręcz dokładać do interesu, bo zysk ze sprzedaży kurczaków bywa ujemny. Jednocześnie żywność w sklepach nie tanieje. Jak to możliwe?

Susza to jedna z przyczyn, dla której ceny żywności rosną a rolnicy zarabiają coraz mniej.
Źródło zdjęć: © Flickr

Rolnicy zaczynają donosić o dramatycznej sytuacji w niektórych branżach – chodzi szczególnie o hodowców świń i kurczaków.

– Ostatnio w skupie zaproponowano mi 2 złote za kilogram kurczaka. Takich cen nie było od 30 lat, przez to nie mam po prostu pieniędzy na kupno paszy i nowych kurcząt – alarmuje nas jeden z rolników za pośrednictwem #dziejesie.

To fakt – dopiero teraz rynek powolutku odbudowuje się po załamaniu z powodu pandemii koronawirusa. Ale dlaczego się załamał? W końcu ludzie podczas kwarantanny wcale nie jedzą mniej, skąd więc te problemy?

"Marzec przyniósł rekordowy poziom produkcji piskląt brojlerowskich w Polsce. Oznacza to, że polskie drobiarstwo rozkręciło produkcyjną machinę w sposób wcześniej niespotykany, po to, aby wpaść na rafę koronawirusa" – czytamy w komentarzu Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz do aktualnej sytuacji rynkowej.

Kurczaków mamy więc po prostu za dużo. Skoro jest ich dużo, powinny być tanie w zakupie – czyli w sklepach kosztować grosze. Tak się jednak nie dzieje. Okazuje się, że na tym rynku sytuacja jest o wiele bardziej skomplikowana.

"W eksporcie, który jest kluczowy dla ceny w Polsce, nadal nie widać przełomu. Ceny w Unii Europejskiej spadają w sposób bezprecedensowy wraz z brakiem popytu na mięso. Nie lepiej jest także na świecie. W USA mięso drobiowe sprzedawane w hurcie jest tańsze niż mięso brazylijskie, które też traci na wartości! Nietrudno zgadnąć, że nie wróży to nam sukcesów na rynkach państw trzecich" – informuje KIPDiP.

Według danych BIG InfoMonitora i BIK w I kwartale 2020 r. (który obejmuje także pierwszy miesiąc epidemii koronawirusa w Polsce) dramatycznie wzrosły długi firm. Najszybciej rosły one w dwóch branżach – transportowej i w rolnictwie.

Polskie rolnictwo i tak nie zostało dotknięte przez pandemię tak boleśnie, jak na przykład amerykańskie. Sytuacja rolnictwa w USA stała się dramatyczna: na ziemi gniją rośliny warte miliardy dolarów, farmerzy wylewają co tydzień 14 milionów litrów mleka. Teraz zaczęli masowo zabijać zwierzęta, z którymi nie mają co zrobić.

Po zamknięciu restauracji i szkół podczas pandemii koronawirusa, ceny i popyt na podstawowe produkty rolne spadły. Rolnikom, którzy w ciągu ostatnich kilku lat przeżyli już wiele trudności finansowych, od wojny handlowej między USA i Chinami, po powodzie, które zniszczyły żniwa, zostało teraz mnóstwo żywności, której nie mogą sprzedać.

Wąskim gardłem amerykańskiego systemu dystrybucji żywności stały się rzeźnie. Kiedy ich pracownicy zaczęli chorować, możliwości przetwórcze się załamały. W Polsce to samo dzieje się z eksportem. Mięso, którego nie można wywieźć za granicę, zatyka system i powoduje spadek cen.

Z tego też powodu ceny dla konsumentów nie spadają – choć teoretycznie powinny. Problemem jest jednak to, że nie powinny też jakoś drastycznie rosnąć. A jednak tak się dzieje. I to jest zagadka, za której rozwikłanie bierze się Ministerstwo Rolnictwa oraz Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

– Docierają do nas sygnały o rażącym podwyższaniu cen niektórych produktów żywnościowych i artykułów higienicznych. Podjąłem decyzję o powołaniu specjalnego zespołu w urzędzie, który będzie monitorował ceny. Jeśli praktyki zostaną potwierdzone, podejmiemy dalsze działania ograniczające tego typu negatywne zachowania – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Urząd nie wyklucza również interwencji z zakresu nieuczciwego wykorzystania przewagi kontraktowej w sektorze rolno-spożywczym w odniesieniu do małych i średnich firm, których umowy na dostawę produktów mogą nie być respektowane. Zamierza więc zająć się tzw. spekulantami, o których bez ogródek mówi minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

- Nie ma zgody na niczym nieuzasadnione podwyżki cen żywności - zapowiedział minister i zagroził nieuczciwym przedsiębiorcom sankcjami karnymi.

Ale żywność i tak będzie drożeć, niezależnie od zapowiedzi i kar ministra. Przyczyną jest susza, która silnie zaatakowała Polskę. Owszem, w ostatnich dniach pada deszcz, ale brak wody już zdążył wyrządzić plonom potężną krzywdę. Jej prawdziwe rozmiary poznamy za kilka miesięcy.

Masz newsa, zdjęcie, filmik? Wyślij go nam na #dziejesie

Wybrane dla Ciebie
Ropa po 150 dol.? Skandynawia kreśli czarne scenariusze
Ropa po 150 dol.? Skandynawia kreśli czarne scenariusze
Ataki Iranu obejmują Katar. To zagrożenie dla dostaw gazu do Polski? Minister Energii odpowiada
Ataki Iranu obejmują Katar. To zagrożenie dla dostaw gazu do Polski? Minister Energii odpowiada
Atak na Iran zamyka niebo. Loty masowo wstrzymywane
Atak na Iran zamyka niebo. Loty masowo wstrzymywane
Polska sprowadza LNG z Kataru. "Źródło ogromnej niestabilności"
Polska sprowadza LNG z Kataru. "Źródło ogromnej niestabilności"
Czy USA mają gotowy plan politycznej transformacji Iranu? [OPINIA]
Czy USA mają gotowy plan politycznej transformacji Iranu? [OPINIA]
Izrael i USA atakują Iran. Ministerstwo Infrastruktury reaguje
Izrael i USA atakują Iran. Ministerstwo Infrastruktury reaguje
USA i Izrael uderzają w Iran. Stawką jest bomba atomowa
USA i Izrael uderzają w Iran. Stawką jest bomba atomowa
Połączenia do Izraela. LOT podjął decyzję. Jest komunikat
Połączenia do Izraela. LOT podjął decyzję. Jest komunikat
Świat patrzy na Ormuz. Iran może uderzyć w światowy handel ropą
Świat patrzy na Ormuz. Iran może uderzyć w światowy handel ropą
Iran to potęga naftowa. Atak Izraela może wstrząsnąć cenami ropy i paliw
Iran to potęga naftowa. Atak Izraela może wstrząsnąć cenami ropy i paliw
Wojna w Iranie uderzy w polskie firmy? Chodzi o ceny paliw
Wojna w Iranie uderzy w polskie firmy? Chodzi o ceny paliw
Izrael uderza na Iran. "Atak w sobotę rano nie jest przypadkowy"
Izrael uderza na Iran. "Atak w sobotę rano nie jest przypadkowy"