Szybkie zyski, emocjonalne decyzje i wiara w "pewne strzały" – to najczęstsze grzechy początkujących inwestorów, o których mówi Paweł Malik, licencjonowany doradca inwestycyjny, inwestor i analityk w programie "Horyzonty" Patrycjusza Wyżgi. – Większość robi dokładnie odwrotnie, niż powinna – ocenia ekspert.
Paweł Malik wskazuje, że jednym z najczęstszych błędów jest podejmowanie decyzji na podstawie szczątkowych informacji. Wystarczy pozytywny artykuł, wzrost kursu o kilkanaście procent albo popularność spółki w mediach społecznościowych, by wielu inwestorów uznało, że "to jest to". Problem w tym, że za takim ruchem rzadko stoi realna analiza biznesu.
– Na początku sam tak działałem. Widziałem wzrost o 10-20 proc. i zamykałem pozycję, bo bałem się, że zaraz spadnie. To jeden z największych błędów – mówi Malik.
Paradoks polega na tym, że inwestorzy często robią dokładnie odwrotnie niż powinni: zbyt szybko realizują niewielkie zyski, a jednocześnie trzymają stratne pozycje w nadziei na odbicie. Efekt? Kapitał "ucieka" z dobrych inwestycji, a zostaje zamrożony w słabych.
Drugą pułapką są tzw. zdarzenia jednorazowe. Spółka pokazuje nagły skok zysków, inwestorzy zakładają, że trend będzie trwały – i przepłacają. Tymczasem wzrost mógł wynikać z jednorazowej transakcji, ugody czy zdarzenia księgowego.
– Inwestor widzi piękny wynik i myśli: tak będzie zawsze. A to nieprawda – podkreśla ekspert.
Dlatego kluczowa jest umiejętność czytania sprawozdań finansowych i oddzielania "papierowych" zysków od realnej gotówki. Jeśli za wynikami nie idą przepływy pieniężne, to sygnał ostrzegawczy.
Czerwone flagi, które łatwo przeoczyć
Równie ważna jest ocena zarządu i wiarygodności spółki. Jeżeli firma regularnie nie dowozi zapowiedzi, to kolejne obietnice również powinny budzić sceptycyzm. Czerwoną flagą mogą być też dynamiczne zmiany modelu biznesowego – zwłaszcza gdy spółka nagle "wskakuje" w modne trendy bez doświadczenia.
Malik zwraca uwagę na jeszcze jeden błąd – emocjonalne przywiązanie do spółek. – Zakochanie się w spółce jest bardzo niebezpieczne. Wtedy zaczynamy widzieć tylko pozytywy i ignorować ryzyka – mówi.
Tymczasem inwestowanie powinno być maksymalnie "odpersonalizowane". Nie ma znaczenia, czy ktoś korzysta z produktów firmy ani czy ją lubi. Liczy się wyłącznie to, czy biznes się rozwija i ma perspektywy.
Cierpliwość ważniejsza niż timing
Ekspert podkreśla też rolę cierpliwości. W inwestowaniu fundamentalnym kluczowe momenty przychodzą zwykle wraz z publikacją wyników kwartalnych. To wtedy można zweryfikować, czy przyjęta teza inwestycyjna ma sens. – Między raportami często niewiele się dzieje. Trzeba umieć czekać – podkreśla gość "Horyzontów".
Wszystkie odcinki programu "Horyzonty"
Nie ma związków, nie ma dzieci. Ekspert o wielkim problemie Polski
Ile trzeba mieć, by żyć z odsetek? Padł konkretny przelicznik
"Zimna wojna" na modele AI. Wyścig USA z Chinami przyspiesza
Nadchodzi krach czy okazja? Co dalej z dolarem, złotem i rynkami?
Jak globalne trendy wpłyną na twoje finanse?
Jak przygotować portfel na wypadek wojny?
Odcinki innych programów
- 1:06:59
Polska nie jest gotowa na wojnę, ostrzega polski ochotnik z Ukrainy
- 1:19:57
Rosja szykuje nowy front i mobilizuje nawet 600 tysięcy. Zbigniew Parafianowicz i Patrycjusz Wyżga w Teraz WP
- 1:15:07
Niemiec płaci mniej niż Polak. Ujawnia prawdę o cenach
- 54:44
Zdrada w związku ma jedną najczęstszą przyczynę. Terapeuta nazywa ją wprost
- 1:41:32
Czym naprawdę jest syjonizm? Historyk tłumaczy źródła konfliktu
- 1:00:23
Nie płacił składek przez lata. Mówi, co z jego emeryturą
- 1:15:39
Był "Ekskluzywnym Menelem". Dziś leczy męskie dusze
- 1:30:59
Co islam mówi o Jezusie? "Oni go nie zabili ani nie ukrzyżowali"