Karuzela ruszyła. 11 nazwisk na liście chętnych na fotel prezesa CPK

Wpłynęło 11 kandydatur na stanowisko prezesa Centralnego Portu Komunikacyjnego. Do dalszego etapu, czyli rozmów, zakwalifikowano cztery osoby – poinformowała spółka. Wybór nowego szefa spółki CPK planowany jest na drugą połowę października.

Wizualizacja Centralnego Portu KomunikacyjnegoWizualizacja Centralnego Portu Komunikacyjnego
Źródło zdjęć: © CPK
Marcin Walków

Wcześniej, 23 września spółka ogłosiła, że przedłuża nabór kandydatów na stanowisko prezesa, o kolejne dwa tygodnie – do 7 października. Później ujawniono, że w pierwotnym terminie wpłynęło sześć ofert. Minister Piotr Malepszak w ubiegłym tygodniu potwierdził, że wybór prezesa planowany jest na drugą połowę października.

Cztery osoby w "finale" postępowania

"Rozmowy indywidualne pozwolą pogłębić ocenę doświadczenia menedżerskiego kandydatów i ich przygotowania do kierowania spółką odpowiedzialną za największy program infrastrukturalny łączący inwestycje lotniskowe, kolejowe i drogowe" – czytamy w komunikacie spółki Centralny Port Komunikacyjny.

Przypomnijmy, że z końcem lipca z zarządu CPK odwołani zostali dr Filip Czernicki, prezes, i Dariusz Kuś, członek zarządu odpowiedzialny za program lotniskowy. – Nam potrzebni są teraz fachowcy, którzy potrafią pokierować gigantyczną inwestycją o skali wyzwań, którą nawet trudno sobie dziś wyobrazić – tłumaczył tę decyzję Zbigniew Szafrański, przewodniczący rady nadzorczej CPK, w rozmowie z money.pl.

Branża budowlana: fotel prezesa CPK "nie wydaje się pracą marzeń"

Już wtedy przekonywano, że na czele spółki muszą stanąć osoby z doświadczeniem w dużych projektach budowlanych. Jednak branża budowlana, głosem Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, przekonywała, że trudno będzie znaleźć doświadczonego menedżera z sektora prywatnego, który obejmie tak politycznie eksponowane stanowisko na rok przed wyborami parlamentarnymi.

– Funkcja prezesa spółki państwowej na rok przed wyborami, w skrajnie upolitycznionym projekcie infrastrukturalnym, w którym w dodatku ewidentnie coś się zacięło, nie wydaje się pracą marzeń dla doświadczonych menedżerów. Nic więc dziwnego, że pojawiają się trudności ze skompletowaniem pełnego składu zarządu CPK, bo chętnych spoza organizacji może po prostu nie być zbyt wielu – mówił money.pl dr Damian Kaźmierczak, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

Menedżer z branży lotniskowej: "Takie konkursy są dla bezrobotnych"

Centralny Port Komunikacyjny podkreślił, że w poszukiwaniach prezesa wspiera się usługami "niezależnego doradcy specjalizującego się w rekrutacji i ocenie kadry zarządzającej najwyższego szczebla". Już w sierpniu menedżerowie z branży lotniczej zwracali uwagę: albo otwarty konkurs, albo head-hunter.

– Jeśli nowego prezesa ma szukać head-hunter, to po co ogłaszać konkurs? Zresztą, takie konkursy są dla bezrobotnych. Bo ten, kto się zgłosi, wysyła jasny sygnał, że nie chce już pracować w swojej organizacji, a to zawodowe samobójstwo. Dlatego head-hunter najpierw powinien po cichu rozmawiać z najlepszymi menedżerami, tak w Polsce, jak i za granicą, uzgodnić z nimi warunki, takie jak pensja czy długość kontraktu. I wtedy będzie wiadomo, kto się może zgodzić. Na lotnisku w Gdańsku też w ten sposób zatrudniamy menedżerów – mówił money.pl Tomasz Kloskowski, prezes Portu Lotniczego Gdańsk im. Lecha Wałęsy.

Wybrane dla Ciebie