Jak podaje RMF FM, zdarzenie zgłosili świadkowie. Z ich relacji wynika, że maszyna wylądowała po uszkodzeniu infrastruktury energetycznej, a pilot śmigłowca wyszedł na zewnątrz, sprawdził sytuację i odleciał; nikt nie ucierpiał.
Służby ustalają, do kogo należał śmigłowiec. Sprawdzono m.in. jednostki wojskowe oraz policyjne i wykluczono, by ich sprzęt był wtedy używany; wstępnie wskazuje to na maszynę cywilną, najpewniej typu Robinson.
WIDEODramatyczna akcja nad Bałtykiem. Lądował śmigłowiec LPR
Polska Agencja Żeglugi Powietrznej potwierdziła, że w okolicy operował wyłącznie taki śmigłowiec zarejestrowany poza Polską. Policja wyjaśnia okoliczności incydentu i prowadzi poszukiwania pilota.
Źródło: RMF24