Łukaszenka ratuje Putina. Paliwo z Białorusi trafia do Moskwy

Rosyjskie władze ściągają do Moskwy paliwo z Syberii i zwiększają import z Białorusi. Rosjanie od tygodni mają problemy z tankowaniem, w wielu regionach wprowadzono ograniczenia. Jest to efekt ataków ukraińskich dronów na rafinerie.

Władimir Putin i Alaksandr ŁukaszenkaWładimir Putin i Alaksandr Łukaszenka
Źródło zdjęć: © Getty Images | Contributor
Piotr Bera

Na początku lipca produkcja benzyny w Rosji spadła do poziomu pokrywającego ok. 65 proc. średniego sezonowego zużycia. Ukraińska "Ekonomiczna Prawda" cytuje Agencję Reutera, która donosi, że produkcja w ostatnich miesiącach nie nadążała za popytem, co wymusiło przesunięcia dostaw między regionami.

Po ataku na moskiewską rafinerię w połowie czerwca w stolicy pojawiły się braki paliwa i długie kolejki na stacjach. Do połowy lipca dostawy benzyny i oleju napędowego w Moskwie i obwodzie miały się ustabilizować dzięki przerzutom z innych części kraju oraz importowi.


WIDEO
Minister o "elektrycznych potworach". "Przepisy są gotowe, będą kary"


W rejonie Moskwy mieszka ok. 22 mln osób, a władze tradycyjnie stawiają stolicę na pierwszym miejscu w dostawach deficytowych towarów.

Tymczasem problemy z paliwem dotknęły wszystkie 11 stref czasowych Rosji, a najtrudniej jest na okupowanym Krymie, gdzie wprowadzono racjonowanie i ograniczono część usług.

Wcześniej trzy państwowe spółki paliwowe w Indiach odmówiły zwiększenia dostaw benzyny do Rosji, tłumacząc to tym, że nie mają takich nadwyżek, które pozwoliłyby na eksport.

Źródło: Ekonomiczna Prawda

Wybrane dla Ciebie