"Metro w Gdańsku". Michał Tusk ogłosił sukces. W tle brak pieniędzy na KDP

"W Gdańsku powstanie linia metra" – ogłosił Michał Tusk, który pełni funkcję wicedyrektora od integracji transportu w urzędzie marszałkowskim na Pomorzu. To właśnie m.in. na tę inwestycję postawiło Ministerstwo Infrastruktury, zamykając drogę do dotacji unijnych dla Kolei Dużych Prędkości.

Wicedyrektor Michał Tusk (w kółku) i wiceminister Piotr MalepszakWicedyrektor Michał Tusk (w kółku) i wiceminister Piotr Malepszak
Źródło zdjęć: © East News | Marek Maliszewski, Piotr Matusewicz, ZipZapic.com
Jacek Losik

Rada Ministrów w środę 7 października zdecydowała o przyznaniu finansowania dla realizacji drugiego etapu projektu Pomorska Kolej Metropolitalna (PKM) Południe. Inwestorem jest Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego, a podmiotem, który plany wprowadzić ma w życie – należąca do samorządu wojewódzkiego spółka PKM. Chwilę po decyzji rządu ogłosiła przetarg na prace budowlane, chociaż dokumentacja projektowa nie jest jeszcze gotowa.

Rząd, przyjmując uchwałę ws. programu wieloletniego rozwoju kolei metropolitalnej w Trójmieście, otworzył projektowi drogę do unijnych dotacji przyznawanych na poziomie krajowym. Chodzi o pieniądze w ramach Funduszy Europejskich na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko (FEnIKS).

Decyzję rządu oraz ogłoszenie przetargu na Facebooku skomentował Michał Tusk, wicedyrektor departamentu infrastruktury ds. rozwoju i integracji transportu w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Pomorskiego. Inwestycja pomoże w realizacji stojących przed synem premiera zadań, a więc usprawniania i łączenia różnego typu środków komunikacji.

"Dzisiejsze dwie decyzje, tj. o zapewnieniu finansowania dla projektu PKM Południe oraz ogłoszeniu właściwego przetargu na prace budowlane, oznaczają, że w Gdańsku będziemy budowali linię METRA (pisownia oryginalna – red.). Niepisanego w cudzysłowie 'trójmiejskiego metra', nie naziemnego metra, nie kolejki zwanej metrem" – napisał syn premiera Donalda Tuska. "W Gdańsku powstanie linia metra" – podkreślił.

Uprzedzając przyszłą polemikę, argumentował, że metro "w żadnym wypadku nie musi być podziemne", podając przykłady Nowego Jorku, Singapuru, Bangkoku czy Berlina.

"PKM Południe, z jej tunelami, estakadami, dwoma podziemnymi stacjami (pozostałe głównie na estakadach), nie zasługuje na żadne cudzysłowy. To jest linia metra z krwi i kości" – napisał Tusk. Wpis zakończył słowami: "Wielki dzień!"

100 milionów pasażerów w kilka lat

PKM Południe to nowa 7,5-kilometrowa linia kolejowa, która połączy Gdańsk Śródmieście i Kowale. Naziemna, pod ziemią – jak wskazał Michał Tusk – znajdą się jedynie dwie stacje. W ramach inwestycji powstać ma sześć przystanków i węzły integracyjne łączące ruch kolejowy, drogowy i tramwajowy. PKM Południe ma być powiązana z planowaną trasą "Bulońską Południową".

– To najbardziej efektywny projekt kolejowy na naszej liście – oświadczył wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak podczas konferencji prasowej w Gdańsku, na której uroczyście przekazał uchwałę marszałkowi województwa Mieczysławowi Strukowi oraz prezydent Gdańska Aleksandrze Dulkiewicz.

Proponowany przebieg linii zbudowanych w ramach projektu PKM Południe
Proponowany przebieg linii zbudowanych w ramach projektu PKM Południe © PKM | PKM

Nowa trasa ma skrócić czas podróży z godziny do 14 minut. W trakcie briefingu na przystanku SKM Gdańsk Śródmieście wiceminister podkreślił, że nowa linia obsłuży obszar zamieszkany przez 100 tys. mieszkańców, a pociągi będą kursować z podstawową częstotliwością co 7 minut, przewożąc ok. 30 tys. osób na dobę.

– Patrząc na liczby, tym ruchem przekroczymy w perspektywie kilku lat 100 milionów pasażerów kolei na terenie województwa pomorskiego – powiedział Malepszak.

Kolej aglomeracyjna przed KDP

Sprawa PKM Południe przyciąga uwagę nie tylko ze względu na efektywność, którą nie bez powodu wiceminister mocno akcentuje. Jak ujawniliśmy latem w money.pl, to m.in. na tę inwestycję Ministerstwo Infrastruktury postanowiło przeznaczyć pieniądze z programu FEnIKS na lata 2021–2027, a nie na Kolej Dużych Prędkości, jak zabiegali spółka Centralny Port Komunikacyjny i były pełnomocnik rządu ds. CPK Maciej Lasek.

Spółka CPK, przypomnijmy, chciała uzyskać dotację na budowany tunel dla Kolei Dużych Prędkości w Łodzi, żeby móc posunąć dalej przygotowania do stworzenia linii dla szybkiej kolei Łódź – Port Polska – Warszawa.

Pieniądze pojawiły się, gdy resort zdecydował się inaczej wykorzystać pieniądze przeznaczone dla innego łódzkiego tunelu w budowie (średnicowego), gdzie prace stanęły kilka lat temu po katastrofie budowlanej.

Ostatecznie ministerstwo uznało, że 1,08 mld zł dotacji dla tunelu średnicowego pójdzie na dwa projekty aglomeracyjne: PKM Południe w Gdańsku oraz na Szybką Kolej Aglomeracyjną Lubuskiego Trójmiasta (Zielona Góra – Nowa Sól – Sulechów).

Szacunkowa wartość inwestycji PKM Południe wynosi od 2,3 mld zł do 2,5 mld zł, z czego 1,5 mld zł ma pochodzić z Funduszu Kolejowego (którego roczny budżet obecnie to ok. 2 mld zł), ok. 500 mln zł z funduszy europejskich FEnIKS, a pozostałe 352 mln zł stanowią wkład samorządowy Gdańska (60 proc.) i samorządu województwa (40 proc.).

Dlaczego kolej aglomeracyjna, a nie szybka kolej?

Ministerstwo Infrastruktury na pytania money.pl, dlaczego postawiono na wsparcie dla PKM Południe, a nie tunelu KDP, odpowiedziało m.in., że projekty dotowane w ramach programu FEnIKS muszą stać się funkcjonalne do końca 2029 r. Innymi słowy – drogi muszą być już otwarte dla ruchu, a linie kolejowe dla pociągów.

Resort wskazywał, że PKM Południe te warunki spełni. Warto przy tym zaznaczyć, że oba projekty – "metro w Gdańsku" i tunel KDP w Łodzi – mają zyskać funkcjonalność mniej więcej w tym samym czasie.

Prezes spółki PKM Grzegorz Mocarski we wtorek powiedział, że równoległe ogłoszenie przetargu i prowadzenie prac projektowych mają pozwolić na wyłonienie wykonawcy oraz uzyskanie pozwolenia na budowę pod koniec 2027 r., co umożliwi rozpoczęcie robót na początku 2028 r. Pierwsze pociągi mają wyjechać w 2030 r.

Tunel KDP natomiast ma być zbudowany do połowy 2029 r.

– W tej chwili prace są prowadzone zgodnie z harmonogramem. Na plac budowy dotarły wszystkie elementy tarczy TBM. Aktualnie trwa spawanie głowicy tarczy. Trwają również prace związane z budową komór ewakuacyjnych na trasie tunelu. Tunel ma być gotowy w drugiej połowie 2029 r. – odpowiada na pytania money.pl Dagmara Zalewska z firmy PORR, która realizuje tunel KDP w Łodzi.

Realia są takie, że jeśli termin zostanie dotrzymany, pociągi tunelem pojadą w 2030 r. I tu warto zaakcentować, że tunel może być funkcjonalny nawet bez odcinka KDP Łódź – Port Polska – Warszawa, bo przejmie ruch dalekobieżny z trudem budowanego tunelu średnicowego.

Ciemne chmury nad Portem Polska

Linia KDP Łódź – Port Polska – Warszawa, według planów, które są publicznie podtrzymywane przez rząd i wiceministra Malepszaka, ma być otwarta w 2032 r. Pojawia się jednak w tej sprawie coraz więcej wątpliwości, które są związane z brakiem dotacji unijnych na ten cel. Gdy nagłaśnialiśmy tę kwestię kilka miesięcy temu, CPK oraz MI konsekwentnie zaprzeczały, że brakuje pieniędzy na Kolej Dużych Prędkości, jednak we wrześniu przyznano, iż problem faktycznie istnieje.

Obecnie trwają w resorcie prace nad aktualizacją programu inwestycyjnego w zakresie finansowania i terminów. Money.pl poprosił o wgląd w opracowywaną uchwałę, ale resort odmówił. Zaczęto natomiast głośno mówić o optymalizacji inwestycji.

Piotr Rachwalski, członek zarządu CPK, w rozmowie z "Pulsem Biznesu" poinformował tymczasem, że spółka określiła tzw. niezbędne minimum do wykonania w tych terminach, by zapewnić dojazd do planowanego lotniska oraz poprawić komunikację między aglomeracjami. Podkreślił, że priorytetem jest budowa odcinka z Warszawy do lotniska.

– Niezbędnym minimum, zapewniającym sprawną obsługę lotniska, jest również uruchomienie węzła CPK, na który ogłosimy przetarg za kilka tygodni – powiedział.

Ponadto spółka opóźnienie ogłaszania przetargów na kolejne odcinki KDP Łódź – Warszawa tłumaczyła tym, że woli rozłożyć postępowania w czasie w obawie przed "kumulacją inwestycji kolejowych w Polsce" i na wniosek samych wykonawców. Rachwalski w przywoływanym tekście ocenił, że polskie firmy nie podołają temu wyzwaniu.

W tym tygodniu ws. CPK pojawiły się kolejne niepokojące sygnały. – Skala inwestycji przerosła zamawiającego i oferentów. Tak dużego projektu w Polsce nikt wcześniej nie realizował, a zebranie kadry odpowiedzialnej za koordynację prac nie jest prostym zadaniem – powiedział "PB" Jerzy Mirgos, prezes Mirbudu, który uczestniczy w postępowaniach CPK.

"To NIE jest odosobniona opinia, z której generalnie można wyczytać, że w spółce CPK panuje chaos na poziomie decyzyjnym i operacyjnym. Bardzo podobne spostrzeżenia trafiają do mnie także z branży projektowej, konsultingowej i sektora finansowego. W projekcie coś ewidentnie się zacina – zbyt wiele krytycznych uwag spływa z różnych kierunków, żeby można było je ignorować" – skomentował te spostrzeżenia na X dr Damian Kaźmierczak, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

Wybrane dla Ciebie