Tesla pod lupą. Reuters: poważne wątpliwości

Tesla przekazywała europejskim urzędom dane o bezpieczeństwie systemu Full Self-Driving, które zdaniem badaczy mogą być mylące. Sprawę badają regulatorzy kilku państw - podaje Reuters.

TeslaTesla
Źródło zdjęć: © Getty Images | Justin Sullivan
Piotr Bera

W ostatnich miesiącach Tesla przedstawiła europejskim regulatorom, m.in. w Szwecji i Holandii, swoje statystyki na temat bezpieczeństwa systemu asystenta kierowcy Full Self-Driving (FSD). Niezależni eksperci ds. ruchu drogowego mają jednak poważne wątpliwości. Według agencji Reutera, te statystyki mogły znacznie zawyżać rzeczywisty poziom bezpieczeństwa oferowany przez technologię Tesli.

Przedstawiciele Tesli argumentowali, że pojazdy z FSD są nawet 10 razy bezpieczniejsze od aut prowadzonych przez ludzi. Jednak – jak podkreślają analitycy – porównania były nieadekwatne. Dane Tesli miały opierać się na różnych standardach i obejmowały m.in. porównania poważnych wypadków w Stanach Zjednoczonych, gdzie statystyki dotyczą znacznie starszych aut niż Tesla.

"Niemcy są zagrożeni". Tak oceniają hotel w Pobierowie

Tesla i Europa

Tesla w listopadzie 2025 r. rozpoczęła formalny proces uzyskania homologacji FSD w Holandii. Holenderski regulator niedawno zaakceptował testy systemu i wystąpił o możliwość wdrożenia technologii na poziomie całej Unii Europejskiej. Regulator zapewnia jednak, że nie opiera się wyłącznie na materiałach marketingowych producenta, a weryfikuje zebrane dane podczas własnych testów drogowych i laboratoryjnych.

W kwietniu po pozytywnej decyzji w Holandii reprezentant Tesli zwrócił się do szwedzkich władz z prezentacją, która sugerowała, że FSD mogłoby uratować tysiące żyć i zapobiec milionom obrażeń. Badacze cytowani przez Reutersa ocenili, że takie oszacowania są niemiarodajne, bo opierają się na założeniu, iż każdy pojazd w USA zostanie zastąpiony przez model Tesli wyposażony w FSD.

Szwedzcy regulatorzy zaznaczyli, że przy ocenie nowych technologii nie biorą pod uwagę wyłącznie prezentowanych liczb, lecz analizują pełną dokumentację i efekty niezależnych testów. Podobnie postępują urzędy w innych państwach, także wobec presji ze strony entuzjastów Tesli, którzy masowo apelują o dopuszczenie FSD, przywołując dane producenta.

Organizacje pozarządowe ds. bezpieczeństwa transportu oraz przedstawiciele regulatorów sugerują, że producenci powinni przekazywać surowe dane naukowcom do niezależnej oceny. Wskazano, że tylko taka procedura umożliwi obiektywną weryfikację skuteczności rozwiązań takich jak Full Self-Driving na europejskich drogach.

Źródło: Reuters

Wybrane dla Ciebie