Trzęsienie ziemi w CPK. Ekspert nie zostawia suchej nitki na politykach

Do wyborów parlamentarnych został niewiele ponad rok i wielu wysokiej klasy specjalistów zastanowi się dwa razy, zanim zdecyduje się na podjęcie pracy w spółce państwowej - ostrzega w rozmowie z money.pl dr Damian Kaźmierczak, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, komentując kadrowe trzęsienie ziemi w Centralnym Porcie Komunikacyjnym (CPK).

Od lewej: minister infrastruktury Dariusz KlimczakOd lewej: minister infrastruktury Dariusz Klimczak, wiceprezes PZPB Damian Kaźmierczak (w kółku) i premier Donald Tusk
Źródło zdjęć: © PAP, mat. prywatne | Grzegorz Momot, ZipZapic.com
Jacek Losik

Pod koniec lipca, jak poinformowaliśmy jako pierwsi, odwołano prezesa spółki CPK dra Filipa Czernickiego i członka zarządu Dariusza Kusia. Przewodniczący rady nadzorczej Zbigniew Szafrański w wywiadzie dla money.pl mówił, że "potrzebni są teraz fachowcy, którzy potrafią pokierować gigantyczną inwestycją o skali wyzwań, którą nawet trudno sobie dziś wyobrazić".

- Doszliśmy do wniosku, że aby skutecznie ten projekt poprowadzić, to muszą nim kierować osoby, które mają doświadczenie w tym zakresie, szczególnie budowlanym - wskazywał profil kandydatów na uzupełnienie zarządu CPK.

Do trzęsienia ziemi w spółce Centralny Port Komunikacyjny, która ma zbudować wielkie lotnisko w gminie Baranów oraz sieć Kolei Dużych Prędkości, począwszy od linii Łódź - Warszawa, w rozmowie z money.pl odniósł się dr Damian Kaźmierczak, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa (PZPB). Wskazał na podstawowe zagrożenia dla procesu rekrutacyjnego.


WIDEO
Trzęsienie ziemi w CPK. Horała: mógłbym złożyć papiery


Niekończąca się karuzela kadrowa

- Z jednej strony spółka CPK wnosi na rynek zamówień publicznych naprawdę dużo świeżości, bo jako zupełnie nowy zamawiający nie jest obciążony brzemieniem skostniałych instytucji państwowych o długiej historii. W mojej ocenie pracownicy spółki patrzą na proces kontraktowania w sposób bardziej nowoczesny, można by rzec – bardziej zachodni - zaczyna Kaźmierczak.

Wiceprezes organizacji branżowej ocenia, że "eksperci CPK starają się wychwytywać najlepsze wzorce z innych rynków i, z pewnymi modyfikacjami uwzględniającymi lokalną specyfikę, przenosić je na rynek polski".

- To naprawdę widać i za to należą się słowa uznania - twierdzi. - Z drugiej strony sama spółka nie jest wolna od wpływów dużej polityki i jest to aspekt, który powinien nas martwić - dodaje jednocześnie.

Chcę tutaj bardzo wyraźnie podkreślić, że nie ma większego znaczenia, kto akurat sprawuje władzę, bo wszystkie ugrupowania polityczne działają w Polsce generalnie tak samo: niekończąca się karuzela kadrowa, przeciąganie decyzji, silosowość, niezdolność do efektywnej współpracy między kilkoma instytucjami publicznymi, praca na przeczekanie i naciski polityczne, nierzadko w sprawach wręcz kuriozalnych - mówi Kaźmierczak.

- Każda zmiana władzy w Polsce oznacza wymianę kadr, poprawianie projektów po poprzednikach i bezproduktywne spory o to, kto buduje lepiej, szybciej i bardziej po swojemu - komentuje ekspert.

Kaźmierczak wskazuje, że "brakuje ciągłości i wyjęcia kluczowych projektów infrastrukturalnych poza nawias bieżącej politycznej połajanki, która niczego konstruktywnego nie wnosi, a służy przede wszystkim wzbudzaniu naszych emocji".

- W samych spółkach państwowych naprawdę nie brakuje ludzi o wybitnych umiejętnościach, ale moim zdaniem są oni tłamszeni przez niewydolny system, który krępuje ich kreatywność i chęć do działania - argumentuje przedstawiciel branży budowlanej.

Co się stało z CPK

Kaźmierczak w rozmowie z money.pl analizuje, co polityczna miotła kadrowa zrobiła w CPK od końca 2023 r., czyli po zmianie władzy w Polsce.

- Przez wiele miesięcy nowy rząd nie miał pomysłu, co dalej zrobić z projektem: przerwać inwestycję czy ją kontynuować. W końcu zdecydował się na kontynuację, ale w międzyczasie wielu ekspertów zdążyło zmienić pracę, a w spółce rozpoczął się nowy zaciąg - mówi doktor nauk ekonomicznych.

Efekt był taki, że minęły długie miesiące, zanim CPK ponownie zaczęło działać jak coraz lepiej zgrana drużyna. Ale jakość gry najwyraźniej nie była wystarczająco dobra w ocenie nadzorujących, bo w ostatnich dniach w zarządzie CPK doszło do prawdziwego trzęsienia ziemi - ocenia nasz rozmówca.

Dalej przedstawiciel branży budowlanej zauważa, że trudno pokusić się o jednoznaczne wskazanie przyczyn odwołań, bo "w polskich realiach politycznych za logiką decyzji kadrowych naprawdę trudno nadążyć".

- Intuicja podpowiada, że minister lub pełnomocnik sprawujący nadzór właścicielski nad konkretną spółką państwową dokonuje zmian wtedy, gdy nie jest zadowolony z efektów pracy jej zarządu. Historia zna jednak mnóstwo przypadków menedżerów, którzy działali naprawdę dobrze, a mimo to musieli pożegnać się z pracą - podkreśla.

Centralny Port Komunikacyjny w cieniu wyborów parlamentarnych

Wiceszef Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa nie ma wątpliwości, że uzupełnienie obecnego zarządu CPK ludźmi o najwyższych kompetencjach w zakresie realizacji dużych projektów infrastrukturalnych "wcale nie będzie takie proste".

- Po pierwsze, inwestycji o takiej skali jak projekt CPK czy elektrownia jądrowa w Choczewie nigdy wcześniej w Polsce nie realizowaliśmy i uczymy się tego na żywym organizmie. Ze świecą szukać więc ludzi, którzy mają w swoim CV doświadczenie w realizacji dużych projektów i jeszcze osiągnęli przy tym sukces - wskazuje Kaźmierczak.

- Po drugie, do wyborów parlamentarnych został niewiele ponad rok i wielu wysokiej klasy specjalistów zastanowi się dwa razy, zanim zdecyduje się na podjęcie pracy w spółce państwowej, z której za kilkanaście miesięcy może zostać zmieciony polityczną miotłą nowej ekipy rządzącej - podsumowuje.

Port Polska w 2032?

Na inwestycje kolejowe w ramach programu Port Polska rząd przeznaczył do 2032 r. ponad 76 mld zł. Projektowanie odcinka Warszawa – Łódź uzyskało dofinansowanie z unijnego instrumentu "Łącząc Europę" (CEF 2).

W ramach Programu CPK ma powstać m.in. centralne lotnisko, zlokalizowane pomiędzy Warszawą i Łodzią, oraz system Kolei Dużych Prędkości. Nowy port ma być przystosowany początkowo do obsługi 34 mln pasażerów rocznie i zaprojektowany w taki sposób, aby w perspektywie długoterminowej mógł być elastycznie rozbudowywany, zgodnie z potrzebami i prognozami rozwoju rynku.

Budowa lotniska na terenie gmin: Baranów, Wiskitki i Teresin ma rozpocząć się jeszcze w tym roku. Pod koniec czerwca br. spółka CPK podpisała z firmą Budimex wartą ok. 146 mln zł umowę na wybudowanie fundamentów pod terminal pasażerski. Prace ziemne mają rozpocząć się we wrześniu. W 2031 r. port lotniczy ma uzyskać niezbędne certyfikacje, a w 2032 r. ma zostać oddany do użytku wraz z pierwszym odcinkiem KDP w Polsce: Warszawa – CPK – Łódź. Szacowany koszt inwestycji do 2032 r. wynosi 131,7 mld zł.

Wybrane dla Ciebie