Raport Europodróże jasno pokazuje, że samochód to najpopularniejszy środek transportu na wakacje. Tę opcję wybiera ponad 44 procent ankietowanych turystów.
To znacznie więcej niż w przypadku samolotów czy pociągów. Dlaczego tak się dzieje? Auto pozwala na pełną niezależność. Można zmienić trasę w dowolnym momencie, ominąć korki na autostradach, zabrać więcej bagażu i zatrzymać się na posiłek tam, gdzie mamy na to ochotę. Ten sam raport podaje, że blisko 87 procent respondentów podróżuje w małych grupach, liczących od jednej do trzech osób. W takim układzie podział kosztów paliwa i opłat drogowych sprawia, że wyjazd staje się bardzo opłacalny dla domowego budżetu.
Warto jednak pamiętać, że w pierwszym półroczu tego roku co drugie nowe auto, które wyjechało z polskich salonów, zarejestrowano na firmy leasingowe oraz podmioty z branży wynajmu długoterminowego. Skala zjawiska jest więc ogromna. Tysiące kierowców wyruszą na letni wypoczynek pojazdami, których prawnymi właścicielami są instytucje finansowe. To rodzi szereg pytań o procedury, dokumenty i ewentualne ukryte koszty.
WIDEOChińskie auta podbijają rynek. Prezes: nie obrażajmy się na klientów
Polska bez żadnych barier formalnych
Zanim przejdziemy do wyjazdów zagranicznych, warto spojrzeć na rynek krajowy. Jak wynika z danych instytutu Pollster, aż 69 procent osób planuje letni wypoczynek w granicach naszego kraju. Średnia długość takiego urlopu wynosi około 12 dni. Największą popularnością niezmiennie cieszy się wybrzeże Morza Bałtyckiego, na które stawia ponad 60 procent turystów. W dalszej kolejności Polacy wybierają Mazury, Tatry, Bieszczady oraz rzadziej uczęszczane regiony, takie jak Kaszuby czy Podlasie.
Wyjazd krajowy to zdecydowanie najbezpieczniejsza i najmniej skomplikowana opcja dla użytkowników aut z zewnętrznym finansowaniem. Firmy leasingowe nie wymagają zgłaszania podróży w granicach Rzeczpospolitej Polskiej. Można swobodnie przemieszczać się między województwami, a ubezpieczenie działa na standardowych zasadach. W razie awarii na drodze kierowca korzysta ze zwykłego pakietu assistance. Polska infrastruktura turystyczna oferuje tysiące kilometrów szlaków i aż 23 parki narodowe, do których można bez problemu dotrzeć autem z kratką lub pojazdem z floty firmowej. To ogromny komfort, który tłumaczy, dlaczego tak wiele osób rezygnuje z zagranicznych wojaży na rzecz odpoczynku w kraju.
Strefa Schengen pod lupą ekspertów
Schody zaczynają się w momencie, kiedy kierowca postanawia przekroczyć granicę państwa. Specjaliści z portalu Superauto.pl przeanalizowali wymogi, które obowiązują w wybranych firmach leasingowych. Zdecydowanie najmniej problemów generuje podróż po krajach, które należą do Strefy Schengen. Brak kontroli na granicach nie oznacza jednak, że można zapomnieć o umowie z bankiem.
Na rynku brakuje jednolitej polityki w tym zakresie. Część podmiotów finansujących nie wymaga absolutnie żadnych formalności przy wyjeździe do państw układu z Schengen. Do tej przyjaznej dla turystów grupy należą między innymi Arval, Athlon, BNP Paribas Leasing oraz Erste Leasing. Klienci tych firm mogą bez stresu ruszać w stronę Włoch, Hiszpanii czy Chorwacji.
Inne instytucje mają odmienne zasady. MasterLease stosuje rozwiązanie kompromisowe. Klient musi uzyskać jedną zgodę, która obowiązuje przez cały okres trwania kontraktu. Wystarczy załatwić to raz, aby mieć spokój na kilka lat. Są jednak firmy, które podchodzą do tematu znacznie bardziej restrykcyjnie. Ayvens, Carfleet czy Alphabet oczekują, że użytkownik każdorazowo zgłosi wyjazd z Polski do innych państw strefy Schengen. Brak takiego zgłoszenia stanowi naruszenie warunków umowy, co w przypadku kolizji drogowej może skutkować odmową wypłaty odszkodowania. Dlatego specjaliści radzą, aby przed wyjazdem dokładnie sprawdzić regulamin swojego operatora.
Poza Unią Europejską rosną koszty i wymagania
Wyjazd poza Strefę Schengen wymaga znacznie więcej zachodu i często wiąże się z dodatkowymi wydatkami. Przepisy w tym obszarze są o wiele bardziej rygorystyczne, ponieważ ryzyko kradzieży lub uszkodzenia pojazdu poza granicami Unii Europejskiej statystycznie rośnie.
– Warto o tym pamiętać, zwłaszcza gdy celem naszej podróży jest kraj należący do UE, np. Grecja, ale dotarcie do niego będzie wymagało przejechania przez kraj spoza Unii, na przykład Albanię – wyjaśnia Adam Sojka, ekspert portalu Superauto.pl.
Zielona karta i zgoda leasingodawcy
Standardem na rynku finansowym jest w takich sytuacjach konieczność posiadania tak zwanej zielonej karty. Stanowi ona międzynarodowe potwierdzenie ważności ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej. Dodatkowo leasingodawcy niemal zawsze wymagają rozszerzenia polisy autokasco na terytorium państw trzecich. To oczywiście uszczupla budżet urlopowy o kilkaset złotych, w zależności od wartości samochodu i długości wyjazdu. Ponadto kierowca musi posiadać przy sobie oficjalne upoważnienie do użytkowania pojazdu za granicą. Taki dokument zazwyczaj wydaje właściciel auta w kilku językach, najczęściej po angielsku, niemiecku i rosyjsku. Bez tego papieru straż graniczna ma pełne prawo odmówić wjazdu na terytorium danego państwa, co skutecznie rujnuje plany wakacyjne.
Kraje wysokiego ryzyka i strefy konfliktów
Największe wyzwania czekają na osoby, które zamierzają udać się do państw, gdzie trwają konflikty zbrojne lub które objęto międzynarodowymi sankcjami. Eksperci ostrzegają, że w szczególności podróż do Ukrainy może okazać się niezwykle problematyczna pod kątem formalnym.
Większość firm, które zbadał portal Superauto.pl, kategorycznie zakazuje wyjazdów w tamte rejony lub bardzo mocno to odradza. Ograniczenia te dotyczą także terytorium Rosji, Białorusi oraz Mołdawii. Ubezpieczyciele często wyłączają te obszary ze swojej odpowiedzialności, co oznacza, że w razie kradzieży auta klient musiałby spłacić całą jego wartość z własnej kieszeni.
Każda firma ma jednak własną politykę w tym trudnym temacie. Athlon nie stworzył oficjalnej listy państw zakazanych, pozostawiając decyzję w gestii użytkownika. Alphabet z kolei wyraża zgodę na wyjazd na wschód, ale stawia twardy warunek. Klient musi kupić bardzo drogie, dodatkowe ubezpieczenie. Jednocześnie firma ta oficjalnie nie rekomenduje podróży do Ukrainy. Inne podejście prezentuje PKO Leasing. Instytucja ta ogólnie nie zaleca wyjazdów do krajów z konfliktami zbrojnymi, ale nie wskazuje konkretnych państw z nazwy w swoich ogólnych warunkach.
Kto może usiąść za kierownicą w trasie?
Kolejnym ważnym aspektem letnich wojaży jest kwestia kierowców. Długie trasy, na przykład na południe Europy, często oznaczają kilkanaście godzin za kierownicą. W trosce o bezpieczeństwo pasażerów warto zmieniać się w trakcie jazdy. Zbyt długa jazda po całym tygodniu pracy i brak snu szybko odbierają przyjemność z urlopu i stwarzają śmiertelne niebezpieczeństwo. Czy inna osoba może legalnie prowadzić auto z wypożyczalni lub z umowy leasingu?
– Większość finansujących nie wymaga specjalnej zgody na prowadzenie pojazdu przez osoby z rodziny lub pracowników firmy – informuje ekspert Superauto.pl. Takie przyjazne dla klientów zasady obowiązują w firmach Arval, Alphabet, Ayvens czy Athlon. Żona, mąż czy pełnoletnie dziecko mogą bez obaw przejąć stery na autostradzie.