Notowania

Stajniak: Fed wyłoży karty na stół

Kolejny raz można wiele można by mówić o wyprzedaży brytyjskiego funta, za czym stoją raczej ruchy spekulacyjne, niż fundamentalne wyprzedawanie waluty. Dzisiaj najważniejszą walutą będzie amerykański dolar. Fed może w środę rozwiać wątpliwości, dotyczące momentu kolejnego zacieśniania polityki monetarnej za sprawą tzw. minutes, czyli zapisów rozmów z ostatniego posiedzenia Komitetu Otwartego Rynku.

Podziel się
Dodaj komentarz

Kolejny raz można wiele można by mówić o wyprzedaży brytyjskiego funta, za czym stoją raczej ruchy spekulacyjne, niż fundamentalne wyprzedawanie waluty. Dzisiaj najważniejszą walutą będzie amerykański dolar. Fed może w środę rozwiać wątpliwości, dotyczące momentu kolejnego zacieśniania polityki monetarnej za sprawą tzw. minutes, czyli zapisów rozmów z ostatniego posiedzenia Komitetu Otwartego Rynku.

Wiemy, że Rezerwa Federalna była bardzo bliska podwyżki stóp procentowych podczas wrześniowego posiedzenia. Od razu po tym wydarzeniu wiedzieliśmy, że aż trzech członków Komitetu głosowało za podwyżką. To dość spory dysonans patrząc na standardy ostatnich lat.

Co jest bardziej ciekawe, Eric Rosengren głosował właśnie za podwyżką stóp procentowych. Jeszcze w niedawnej przeszłości znany był on raczej ze swojego dosyć gołębiego nastawienia, co do polityki monetarnej. Wydawałoby się, że 3 członków w sporym Komitecie to nic wielkiego, ale decyzje w FOMC nie są podejmowane na zasadzie głosowania, a konsensusu, który powinien wypracować przewodniczący (w tym przypadku Janet Yellen).

Aż trzy odrębne głosy mocno podważają autorytet Yellen i mogą świadczyć o rozłamie w Komitecie. Może to oznaczać, że Yellen w najbliższych miesiącach będzie poddawana presji podniesienia stóp procentowych. Co więcej, prawa ręka szefowej Fed, czyli Stanley Fischer, który często klaruje nam, co tak naprawdę uważa Yellen oraz jaki jest konsensus wśród bankierów Fed powiedział w miniony piątek, że decyzja o podwyżce stóp procentowych we wrześniu była na granicy. Dzisiaj dowiemy się więcej na temat rozmów pomiędzy bankierami, poprzez publikację minutes o godzinie 20:00.

Oczywiście znakiem zapytania były piątkowe dane z rynku pracy. Nie były one tak dobre jak oczekiwał tego rynek, szczególnie rozczarował wzrost ilości pracujących oraz mniejszy wzrost płac. Z drugiej strony rewizji w górę uległy dane za bardzo słaby sierpień, a duża część członków Komitetu Otwartego Rynku wypowiedziała się, że dane są solidne, a gospodarka znajduje się już bardzo blisko albo już w punkcie pełnego zatrudnienia. Dolar od początku tego tygodnia odrabia wcześniejsze straty, a do niektórych walut, jak w przypadku dolara nowozelandzkiego, czy australijskiego znajduje się w najlepszej pozycji od miesięcy.

Oczywiście nie można byłoby nie wspomnieć o bardzo gorącej walucie jakim jest brytyjski funt. Funt skradł dolarowi całe przedstawienie w ostatni piątek poprzez tzw. "flash crash". Jednak ostatnie dni, pomimo braku odczytów figur makroekonomicznych przyniosły ponownie presję na brytyjskim funcie. Tak naprawdę ciężko znaleźć konkretny powód wyprzedaży, ale jednym z nich może być mniejsze zainteresowanie brytyjskimi obligacjami. Mniejsze zainteresowanie wynika ze słabego funta, co doprowadziło do wzrostu rentowności 10-letnich obligacji powyżej 1,0 proc.

Polski złoty jest dosyć silny w stosunku do europejskiej waluty, czy brytyjskiego funta, choć w tym drugim przypadku, sytuacja nie powinna nikogo dziwić. Euro jest słabe na rynku ze względu na zdementowanie plotek na temat ograniczenia wielkości skupu w programie QE Europejskiego Banku Centralnego. Przed godziną 09:30 za euro płaciliśmy 4,2810 zł, za dolara: 3,8780 zł, za funta: 4,7423 zł oraz za franka: 3,9194 zł.

Tagi: komentarz walutowy, komentarze walutowe, dziś w money, wiadomości, gospodarka, komentarz
Źródło:
X-Trade Brokers
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
12-10-2016

chłopjak pacze na tych choposzków analityków i co wypisują ,to mi sie wydaje ze uny myslom ze człowiek gupi jest

Rozwiń komentarze (1)