Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Rynek walutowy jest już po greckich wyborach

Rezultaty sugerują, że kontynuowana będzie ogólna polityka ustępstw wobec Zachodu, nie będzie wyjścia Hellady ze Strefy Euro.

Podziel się
Dodaj komentarz

Nowy tydzień na rynku eurodolara zaczynamy w okolicach poziomów 1,13 – 1,1315. Innymi słowy, wykres jest powyżej minimów z ubiegłego tygodnia, które wypadły niewiele ponad linią 1,12 – niemniej także i wyraźnie poniżej szczytów, przewyższających 1,14. Szczyty te wywołane były decyzją Rezerwy Federalnej o tym, by nie podwyższać stóp dla dolara – osłabiło to przejściowo walutę amerykańską, a umocniło euro.

Korekta tego ruchu w górę była jednak, jak to dziś rano widzimy, spora (właściwie świadczyła o tym już sytuacja z piątkowego wieczoru). Co więcej, nie można wykluczyć, że dolar mimo wszystko będzie się powoli umacniał. Wypadałoby bowiem doprowadzić do testu linii trendu wzrostowego, która biegnie od połowy marca – a to oznaczałoby konieczność dojścia do 1,10. Uzasadnieniem dla takiej wędrówki ("podkładką" fundamentalną) byłoby rosnące przekonanie rynkowe, że skoro Fed nie podwyższył stóp teraz, to zrobi to następnym razem, a w każdym razie jeszcze w tym roku – więc warto się na to szykować. Nie jest nawet tak bardzo istotne, czy tak będzie, ale to, czy taki okaże się rynkowy konsensus, a to jest całkiem możliwe.

Gdyby w tym roku podwyżki nie było, to pewnie linia trendu się potwierdzi, przynajmniej na jakiś czas (ale mówimy tu już o okresie grudzień – styczeń). Jeśli nastąpi – to niewykluczone, że trend zostanie złamany, po prostu dlatego, że dolar z wyższym procentem będzie więcej wart, a pierwsza podwyżka i tak zapowiadać będzie kolejne. W tym kontekście przypominamy o tym, że tegoroczne minima wypadły poniżej 1,05 – jest to więc w razie czego "do zrobienia" ponownie.

W Grecji odbyły się wybory parlamentarne. Wiele wskazuje na to, że wygrała Syriza – tzn. jest to niemal pewne. Wyniki z exit-polls to 35,5 proc. dla partii Ciprasa, 28,2 proc. dla Nowej Demokracji i 7,30 proc. dla Złotego Świtu. Socjaldemokraci z PASOK dostali 6,5 proc., komuniści 5,5 proc., a konserwatywni Niezależni Grecy 3,7 proc. Prawdopodobnie jednak to właśnie oni utworzą z Syrizą rząd – 35 proc. Syrizy wystarczy do takiej koalicji, bo grecka ordynacja daje zwycięzcy bonusowo 50 miejsc w parlamencie, tak więc potrzebna większość zostanie uzyskana.

Takie rezultaty sugerują, że z jednej strony kontynuowana będzie ogólna polityka ustępstw wobec Zachodu, nie będzie wyjścia Hellady ze Strefy Euro itd. (przynajmniej dopóki nie ustanie kurek z pieniędzmi, a Niemcy i inne kraje nie sprywatyzują tego, co życzą sobie sprywatyzować) – ale z drugiej strony Cipras będzie może okazjonalnie "sprawiał kłopoty" Zachodowi przy realizacji konkretnych punktów programu. W każdym razie dla rynków finansowych nie są to na razie powody do dużych obaw.

W tym tygodniu handel azjatycki będzie zmniejszony przez trzy dni wolne w Japonii (do środy włącznie). W środę poznamy indeksy PMI (wstępne) dla przemysłu i usług Niemiec i Eurolandu, a także dla przemysłu USA, w czwartek przyjdzie czas na amerykańskie zamówienia, w piątek na rewizję PKB USA.

Co w Polsce?

Polskie dane makro na ten tydzień to wskaźniki koniunktury gospodarczej (poznamy je jutro o 14:00, nie powinny znacząco wpłynąć na kursy walut), stopa bezrobocia (w środę, może być relatywnie istotna) i koniunktura konsumencka (w czwartek).

EUR/PLN w sumie wpisuje się w to, o czym pisaliśmy, tj. w ogólny trend zwyżkowy, biegnący od drugiej połowy kwietnia. Tym samym mamy teraz 4,21, opór nieco wyżej – przy 4,2140-50. Teoretycznie, jeśli EUR/USD pójdzie na południe, to złoty może zyskać, ale przełożenie z głównej pary nie jest tu takie proste, szczególnie jeśli EUR/PLN ma swój własny trend, którego jak na razie się trzyma, mimo rozmaitych pozornych odchyleń. Nie można zresztą być takim pewnym tego, czy eurodolar pójdzie ostro na południe – jeśli nawet gracze zaczną dyskontować podwyżkę stóp w grudniu, to jeszcze niekoniecznie teraz.

USD/PLN jest przy 3,7240-60, tutaj zależność z EUR/USD jest dość prosta, w szerszym kontekście opór można dostrzec przy 3,7460, po drugiej stronie na razie nie spodziewamy się powrotu poniżej 3,70 – 3,7050.

W miarę korzystna dla złotego jest rentowność polskich obligacji 10-letnich, która spadła do okolic 2,9 proc., gdy szczyty z minionego tygodnia lokowały się powyżej 3,12 proc. Z drugiej strony, 2,86 proc. (w przybliżeniu) może teraz hamować dalszy spadek rentowności.

Tagi: komentarz walutowy, komentarze walutowe, dziś w money, wiadomości, gospodarka, komentarz
Źródło:
FMCM
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz