Podatek od smartfona. Łepkowska: To niewielkie pieniądze, nie lamentujmy
Rząd chce rozszerzyć opłatę reprograficzną, powstanie w ten sposób tzw. podatek od smartfona. - Prawda jest taka, że nie cała muzyka, którą odtwarza się smartfonami, jest z płatnych platform streamingowych. Może być tak, że mamy tam wgrane jakieś utwory i odtwarzamy je po wielokroć, a z tego już nikt nic nie ma. A za każde odtworzenie artyści dostają tantiemy, tak stanowi prawo autorskie. W związku z tym jest olbrzymia część odtworzeń poza kontrolą - powiedziała w programie "Money. To się liczy" Ilona Łepkowska, scenarzystka filmowa i serialowa. - Nie tylko my, ale wiele krajów w Europie ma opłatę reprograficzną. Nazywanie tego podatkiem od smartfona jest przydawaniem temu, że jest to jakaś dodatkowa danina. Tego typu opłaty są związane z pewnym wyższym celem społecznym, jak na przykład podatek cukrowy - dodała.
Sebastian Ogórek
Naczelny money.pl i Finanse WP. Wcześniej wieloletni dziennikarz i wydawca tych serwisów. Jest też prowadzącym program "Money. To się liczy" oraz autorskiej audycji "Statistica". Pracował m.in. w Pulsie Biznesu czy Polskim Radio. Za tekst "Kenijczyk za 4 tys. zł. Tak się zarabia na biegach w Polsce" nominowany do nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego.
Paweł Orlikowski