Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
oprac. KRO
|

Złoty znów otrzymał cios. Nawoływania szefa NBP nic nie dały

73
Podziel się:

Złoty wciąż osłabia się względem dolara. To efekt m.in. jastrzębiej polityki banku centralnego Stanów Zjednoczonych, który sugeruje dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej. Inwestorów od amerykańskiej waluty nie odstraszyły też ostatnie dane gospodarcze z USA. Niewiele zatem dała zmiana retoryki prezesa NBP.

Złoty znów otrzymał cios. Nawoływania szefa NBP nic nie dały
Kurs walut. Złoty wciąż traci względem dolara. Na zdjęciu prezes NBP prof. Adam Glapiński (Flickr, NBP)

Przedstawiciele Fedu (amerykańskiego banku centralnego) w swoich wypowiedziach publicznych podkreślają, że kolejna podwyżka stóp procentowych w USA nastąpi jeszcze w tym roku. Jednocześnie wysyłają sygnał rynkowi, że stopy pozostaną przez dłuższy czas na podwyższonym poziomie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Walka z inflacją. "Koniec z Bizancjum, koniec z tym rozpasaniem"

Dolar wciąż się umacnia

Jastrzębia polityka pieniężna zmusiła inwestorów do skorygowania swoich oczekiwań względem amerykańskiej waluty. Wcześniej bowiem rynek spodziewał się obniżek stóp już w I połowie 2024 r. Teraz jednak oczekuje maksymalnie dwóch podwyżek stóp o 25 punktów bazowych (obecnie mieszczą się w przedziale 5,25-5,60) – wskazał w swoim komentarzu dla TMS Oanda Łukasz Zembik.

W efekcie wciąż obserwujemy umacnianie się dolara, co szczególnie uderza w naszą walutę. W środę złoty traci ok. 1 proc. na wartości, a wycena jednego "zielonego" przekroczyła granicę 4,40. Złoty traci także wobec euro 0,5 proc., które kosztuje już 4,63 zł. Przy 4,67 zł głos zabrał prof. Adam Glapiński, co spowodowało tylko chwilowe, jak widać, umocnienie polskiej waluty.

wykres dla: USDPLN

W komentarzu dla stooq.pl Jacek Rzeźniczek zauważa, że umacniający się dolar wywołuje presję na Giełdzie Papierów Wartościowych oraz polskiej walucie. Złoty, choć skorelowany z euro, osuwa się szybciej od niego.

Po lokalnym zwolnieniu ostatniego rajdu kurs tej pary wyraźnie naciska z dołu na opór pokrywający się ze zniesieniem Fibo 38,2 proc. W przypadku jego wybicia możemy ruszyć w kierunku połowy zniesienia, czyli do ok. 4,50, co byłoby sporym obciążeniem dla akcji – prognozuje Jacek Rzeźniczek.

Mrożenie gospodarki gorsze od deprecjonowania złotego

Naszej walucie nie pomaga postawa Rady Polityki Pieniężnej, która przed trzema tygodniami zdecydowała się obniżyć stopy procentowe w Polsce o 75 pb. do 6,00 proc. RPP w ten sposób zaskoczyła i rynek, i ekonomistów, którzy co prawda spodziewali się obniżki, ale maksymalnie o 25 pb.

Spadek wartości złotego dało się zaobserwować w zasadzie niemal natychmiast. Jednak prezes Narodowego Banku Polskiego i przewodniczący RPP prof. Adam Glapiński bagatelizował znaczenie tego zjawiska.

Kurs jest całkowicie wolny. Reaguje na zmiany. Niższe stopy oznaczają same w sobie słabszy kurs. Ale my nie będziemy trzymać kursu dla tych, którzy są zainteresowani tym kursem i mrozić gospodarkę. Mocniejszy kurs złotego działa antyinflacyjne. Deprecjonowanie złotego o 2 proc. nie ma znaczenia dla gospodarki – przekonywał szef polskiego banku centralnego na konferencji po decyzji RPP.

Tydzień temu jego retoryka jednak uległa już znaczącej zmianie. W rozmowie z PAP Biznes przyznał wprost, że "po dostosowaniu stóp procentowych we wrześniu przestrzeń do ich dalszych obniżek znacząco zawęziła się".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
pieniądze
waluty
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(73)
Abc
2 miesiące temu
Ręczne sterowanie gospodarką i państwem (a raczej palcem) już przerabialiśmy. Większość powinna pamiętać jak się skończyło...
Roman
2 miesiące temu
Dobra wiadomość jest taka że polskie produkty za granicą będą bardziej konkurencyjne. Gospodarka się wzmocni , będziemy mieć większy eksport, Brawo PIS
grecman
2 miesiące temu
Wszystkie banki centralne podnoszą stopy procentowe, aby w ten sposób zmotywować podatników do oszczędzania i wprowadzenia pieniędzy do obiegu np. obligacje skarbowe. Takie działanie pozwala na ograniczenie a z czasem na wstrzymanie dodruku pieniędzy. Mniejsza ilość pieniędzy pozwala z czasem ograniczać inflację wtórną spowodowana dodrukiem. Ale w Polsce Bank Centralny jest sterowany politycznie i efekty widać codziennie płacąc rachunki. Widocznie obecne władze PIS-u wspaniale wspominają komunę i dlatego stawiają na gospodarkę sterowaną centralnie. Jak to się skończyło to pamiętają ludzie z lat 90-tych. Ale politycy nigdy nie mieli ciężko, żyją na koszt podatników. Oby do wyborów, a potem choćby potop.
Moim zdaniem
2 miesiące temu
Euro było rok temu po 4,93 to znaczy że złoty umacnia się.
onisienadajah...
2 miesiące temu
Narodowy Bank Propagandy moze jedynie myslec nad kolejnym hasłem i spotem zakrzywiajacym rzeczywistosc.
...
Następna strona