Giganci mają zapłacić miliardy. Wicepremier rusza przekonywać rząd

Krzysztof Gawkowski zapowiada ofensywę w rządzie w sprawie podatku cyfrowego. Chce przekonać ministrów, w tym Andrzeja Domańskiego, do 3-procentowej daniny od największych firm. Resort cyfryzacji szacuje, że w ciągu dekady budżet może zyskać prawie 31,7 mld zł.

 Wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski
Źródło zdjęć: © PAP | Tomasz Gzell
Malwina Gadawa

Chodzi projekt ustawy o podatku rekompensującym od niektórych usług autorstwa Ministerstwa Cyfryzacji (MC), który 31 lipca został skierowany do konsultacji publicznych i międzyresortowych. Zgodnie z dokumentami opublikowanymi na stronie Rządowego Centrum Legislacji (RCL), poszczególne resorty mają 60 dni na ustosunkowanie się do projektu.

Gawkowski rusza po podatek cyfrowy. Chce przekonać cały rząd

- Będę wszystkich członków rządu namawiał do tego podatku, bo to jest podatek sprawiedliwościowy. Każda korporacja, która jakąś inżynierią finansową wyprowadza pieniądze z Polski i nie czyni z nich dobra dla polskich użytkowników, powinna wiedzieć, że bat już czeka. Pieniądze muszą dla polskiego użytkownika z wielkich korporacji iść i to nie jest żaden podatek przeciwko jakiemuś państwu – mówił wicepremier Gawkowski w rozmowie z PAP. Przypomniał, że według prognoz resortu podatek cyfrowy obejmie głównie przedsiębiorstwa azjatyckie.


WIDEO
Presja USA ws. nowego podatku w Polsce. Minister: ja się nie cofnę


Zaznaczył, że proces legislacyjny od początku prowadzony jest "bardzo rzetelnie oraz transparentnie" i tak też będą przebiegać konsultacje międzyresortowe.

- Spotkam się z panem ministrem finansów i gospodarki w najbliższych tygodniach, jak będę wiedział, że zapoznał się on z całością projektu – przekazał Gawkowski, pytany o stanowisko szefa MF Andrzeja Domańskiego nt. projektu ustawy.

Dodał, że uwagi z poszczególnych resortów będą spływały do MC w ciągu najbliższych kilku tygodni.

- To jest po prostu szansa, żebyśmy wszyscy mogli powiedzieć: "zarabiasz na polskich użytkownikach sieci, social mediów i platform - płacisz podatki w kraju, w którym urzędujesz – podkreślił szef MC.

Podatek cyfrowy. Oto szczegóły projektu

Zgodnie z projektem, 3 proc. podatku cyfrowego w Polsce miałyby płacić firmy, które umieszczają na interfejsie cyfrowym reklamy ukierunkowane, tzw. personalizowane, czyli dobierane pod konkretnego użytkownika na podstawie informacji o nim. Podatkiem miałyby być też objęte firmy, które umożliwiają użytkownikom za pomocą interfejsu cyfrowego wchodzenie w interakcje z innymi użytkownikami lub ułatwiają im dokonywanie dostaw towarów albo świadczenie usług. Chodzi m.in. o portale społecznościowe czy tzw. marketplace’y, czyli internetowe platformy handlowe. Podatek miałyby także płacić big techy, które zajmują się sprzedażą danych o użytkownikach.

Podatnikiem mają być podmioty lub skonsolidowane grupy spełniające łącznie dwa warunki: globalne przychody powyżej 1 mld euro oraz przychody z usług objętych ustawą, uzyskane w Polsce powyżej 25 mln zł w poprzednim okresie rozliczeniowym, bez względu na rezydencję podatkową i siedzibę.

W uzasadnieniu ustawy resort wskazał, że podatek cyfrowy byłby pomniejszany o kwotę podatku dochodowego od osób prawnych, o kwotę kosztów uzyskania przychodów poniesionych na działalność badawczo-rozwojową, a także o wydatki na nabycie lub wytworzenie aktywów trwałych, ulepszenie istniejących środków trwałych czy też pierwsze wyposażenie obiektów budowlanych, poniesione w Polsce. W projekcie zaproponowano ponadto, że jeśli suma pomniejszeń przewyższy podatek, to jego kwotę ustala się na 0 zł.

W dołączonej do projektu Ocenie Skutków Regulacji resort oszacował, że w ciągu 10 lat od wejścia w życie ustawy do budżetu miałoby trafić blisko 31,7 mld zł.

USA ostrzegają przed konsekwencjami

Projekt ustawy ws. podatku cyfrowego wicepremier Gawkowski zapowiedział w marcu 2025 r. Wówczas negatywnymi konsekwencjami tego ruchu groził ambasador USA w Polsce Tom Rose. - W Polsce politykę podatkową kształtuje Ministerstwo Finansów; dziś nie pracujemy nad podatkiem cyfrowym - oświadczył natomiast minister Andrzej Domański.

W maju br. Domański zadeklarował, że resort finansów będzie pracować nad podatkiem cyfrowym po opublikowaniu projektu przez MC. Pytany o głosy płynące z amerykańskiej administracji mówiące o tym, że podatek ten nie powinien być wprowadzany, powiedział: "Polska ustala jakie są podatki w Polsce".

Pod koniec czerwca br. amerykański prezydent Donald Trump zagroził, że nałoży 100 proc. cła na towary z państw, które zdecydują się wprowadzić podatek od usług cyfrowych, co dotknie amerykańskie firmy technologiczne. Zaznaczył, że zrobi to niezależnie od zawartych wcześniej porozumień.

Ustawa o podatku cyfrowym miałaby wejść w życie 1 stycznia 2027 r.

Wybrane dla Ciebie