Mafia VAT w Wólce Kosowskiej. Były celnik szefem

Były funkcjonariusz Izby Celnej rozkręcił w Wólce Kosowskiej działalność, która miała na celu wyłudzanie podatku VAT. Według śledczych, którzy zatrzymali już kilka osób, grupa przestępcza wyłudziła nawet 25 mln zł.

Pod pozorem handlu towarami z Azji, w Wólce Kosowskiej działała mafia VAT.
Źródło zdjęć: © East News | Aneta Zurek/Polska Press/East News
Jakub Ceglarz

Sprawę opisuje środowy "Dziennik Gazeta Prawna".

Jak czytamy w gazecie, pod koniec października funkcjonariusze CBŚP zatrzymali siedem osób, które zajmowały się importem towarów z Azji i nie płaciły od tego należnego podatku VAT.

Mechanizm był dość skomplikowany. Towary, które trafiały z Azji do portu w Hamburgu, były odbierane na podstawie tzw. procedury 4200. Ta pozwala dopuścić dobra do obrotu bez płacenia VAT. Warunek - dostawa musi być do innego kraju Unii Europejskiej.

Obejrzyj: Podatek handlowy? Nie łudźmy się: będzie drożej

Tu było podobnie. Towary miały trafiać do Czech i na Słowację, a w rzeczywistości były sprzedawane w Wólce Kosowskiej.

Ta procedura często jest nadużywana. Ale w tym przypadku to nic dziwnego. Za wyłudzenia odpowiadać miał bowiem były funkcjonariusz Izby Celnej, który przepisy miał w małym palcu. Również luki prawne, których nie brakuje.

Co ciekawe, cała siódemka zatrzymanych to Polacy. To o tyle dziwne, że zazwyczaj Wólka Kosowska była miejscem, gdzie rządziły mafie rodem z Azji. Te jednak kilka lat temu zostały rozbite, a na ich miejsce postanowili wejść Polacy.

Zdaniem śledczych proceder rozkręcony przez byłego celnika mógł spowodować milionowe straty w budżecie. Na razie - 25,6 mln zł, ale ta kwota może znacznie wzrosnąć.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie