Szli tam, gdzie były pieniądze. Nowe kierownictwo skarbówki zapowiada zmiany
Zwalczanie karuzel podatkowych i innych oszustw na VAT przybierało w ostatnich latach formę "idziemy tam, gdzie są pieniądze". Obecne kierownictwo Krajowej Administracji Skarbowej zapowiada odwrót od takich praktyk - informuje poniedziałkowa "Rzeczpospolita".
Gazeta zwraca uwagę, że w ostatnich latach administracja skarbowa, być może w pogoni za spektakularnymi wynikami, wydała wiele decyzji krzywdzących dla podatników. Często ściganie przestępstw karuzelowych w VAT nie polegało na łapaniu tych, którzy rzeczywiście inicjowali ten proceder.
Wskazała, że wydawano raczej decyzje odmawiające zwrotu VAT wobec firm nieświadomie wciągniętych w oszukańcze schematy. W lipcowej rozmowie z "Rzeczpospolitą" szef Krajowej Administracji Skarbowej Marcin Łoboda i jego zastępca Zbigniew Stawicki przyznali, że chcą zakończyć "chodzenie tam, gdzie są pieniądze" na rzecz starannego wyjaśniania takich spraw.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Nawet 50 proc. marży brutto na sprzedaży farb - Piotr Mikrut, prezes Grupy Śnieżka w Biznes Klasie
- Każdy sygnał, jaki dostajemy o nieprawidłowym postępowaniu naszych organów w przeszłości, jest weryfikowany, sprawdzamy, co się stało – mówił "Rp" Stawicki.
Z kolei Marcin Łoboda zapewniał o swoich staraniach, by nowo powołani dyrektorzy izb administracji skarbowej byli ludźmi doświadczonymi i kompetentnymi. To często osoby z wykształceniem prawniczym. Ich poziom merytoryczny gwarantuje, że wszystkie sprawy, w których doszło do nieprawidłowości, zostaną sprawdzone – zapewniał szef KAS.
Zarzuty oparte na jednym e-mailu
Gazeta zauważa, że takich spraw "jest wiele" i sygnały od czytelników pozwalają stwierdzić, że "sporo jest do naprawienia". "Rzeczpospolita" postanowiła przyjrzeć się sporom tylko dwóch firm z administracją skarbową o VAT. Wskazała, że oba rozpoczęły się przed kilku laty i ciągną się do dziś.
"Można sobie wyobrazić, że urząd skarbowy wstrzymuje podatnikowi zwroty VAT na 4,9 mln zł i zarzuca mu udział w oszukańczym schemacie. Ale że czyni tak na podstawie jednego tylko maila z korespondencji handlowej?" - zastanawia się gazeta i zaznacza, że "w istocie głównie na kilkuzdaniowym liście oparł swoją argumentację białostocki urząd skarbowy, zarzucający udział w przestępstwie karuzelowym tamtejszej hurtowni kawy.