Chiny boją się porażki Orbana. "Najważniejszy sojusznik w UE"
Ewentualna porażka Viktora Orbana w wyborach na Węgrzech może pozbawić Chiny najważniejszego sojusznika w UE, który dotąd blokował unijne sankcje wobec Pekinu - ocenia hongkoński dziennik "South China Morning Post". Gospodarcza obecność ChRL w tym kraju prawdopodobnie jednak przetrwa - dodaje.
Gazeta zwróciła uwagę, że Węgry za rządów Orbana stały się największym odbiorcą chińskiego kapitału w Europie, przyciągając wielomiliardowe inwestycje, m.in. fabrykę aut BYD i zakład produkujący akumulatory CATL. Budapeszt wielokrotnie wetował unijne rezolucje potępiające łamanie praw człowieka w Chinach i sprzeciwiał się cłom na chińskie auta elektryczne.
Dla Chińczyków zmiana rządu oznacza, że mogą stracić pewnego rodzaju wsparcie polityczne, nawet jeśli ich pozycja gospodarcza prawdopodobnie się utrzyma - uważa węgierski ekspert Tamas Matura, cytowany przez "SCMP".
Skoro Polacy zarabiają więcej, to dlaczego uważają, że biednieją? Analityk odpowiada
Lider węgierskiej opozycji Peter Magyar nie uczynił z Chin głównego tematu kampanii, jednak jego otoczenie zapowiada "bardziej pragmatyczną" politykę wobec tego kraju. Jego partia TISZA krytykuje obecny model współpracy, wskazując, że chińskie inwestycje nie wzbogacają Węgier w wystarczającym stopniu, a zyski wracają do Chin. Zapowiadana jest rewizja największych, nietransparentnych projektów infrastrukturalnych.
- Węgry potrzebują bliskich relacji gospodarczych z Chinami, ale nie możemy stać się bezbronni - podkreśliła w rozmowie z dziennikiem współpracowniczka Magyara Anita Orban, która w przypadku zwycięstwa Tiszy ma stanąć na czele ministerstwa spraw zagranicznych. Skrytykowała uzależnianie Węgier od Pekinu, wskazując na spadek eksportu do Chin za rządów Orbana z 1,6 do 1,1 proc. w latach 2010-2025.
Zaplanowane na niedzielę wybory parlamentarne na Węgrzech zadecydują o geopolitycznej przyszłości Budapesztu - podkreślił "SCMP". Najnowsze sondaże wskazują, że rządząca partia Fidesz traci do opozycyjnej Tiszy do 23 pkt proc. wśród zdecydowanych wyborców.