Estonia: minister obrony zrezygnował. W tle amunicja dla Ukrainy

Minister obrony Estonii Hanno Pevkur nagle podał się do dymisji po zamieszaniu wokół finansowanej przez Unię Europejską umowy na zakup pocisków artyleryjskich dla Ukrainy. Kontrakt miał opóźnienia, a dostarczana amunicja okazała się nieprzydatna — wynika z informacji resortu.

36th NATO Summit in Ankara
ANKARA, TURKIYE - JULY 8: Estonian Defense Minister Hanno Pevkur is seen during an exclusive interview within the North Atlantic Council meeting, held in Ankara, Turkiye, on July 8, 2026. (Photo by Akin Celiktas/Anadolu via Getty Images)
Anadolu
political, politic, summitHanno Pevkur, były minister obrony narodowej Estonii
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2026 Anadolu
Jacek Losik

Hanno Pevkur poinformował późno w środę, że jest gotów wziąć na siebie "odpowiedzialność polityczną" za skandal związany z domniemanym niewłaściwym gospodarowaniem środkami publicznymi.

Chodzi o to, że agencja zakupów podległa estońskiemu MON przekazała ok. 70 mln euro (ok. 81 mln dolarów) zaliczek firmie, która nie miała znaczącego doświadczenia w sektorze obronnym.

Efekt? Nie dość, że planowane dostawy pocisków artyleryjskich w ramach kontraktu podpisanego w 2024 r. były mocno opóźnione, przeznaczone dla Ukrainy, to jeszcze nie spełniały wymagań - informuje agencja Bloomberga.


WIDEO
Tego AI wciąż nie potrafi. Neurobiolożka wyjaśnia dlaczego


Presja na rząd Kristena Michala

Odejście Pevkura, najdłużej urzędującego ministra w Estonii, rozpoznawalnego także za granicą, prawdopodobnie zwiększy presję na mniejszościowy rząd premiera Kristena Michala.

Jedna z partii opozycyjnych zapowiedziała, że będzie dążyć do głosowania nad wotum nieufności wobec szefa rządu, choć nie jest jasne, czy znajdzie się wystarczające poparcie dla takiego ruchu tak blisko wyborów parlamentarnych zaplanowanych na marzec przyszłego roku.

Pevkur w środę określił sytuację jako "zwykły spór kontraktowy", który - jego zdaniem - należy oceniać w kontekście międzynarodowej presji na pilne wzmacnianie obrony Kijowa przed rosyjską inwazją oraz globalnych niedoborów uzbrojenia.

- Minister obrony nie prowadzi negocjacji kontraktowych. Minister obrony nie liczy skarpet i amunicji - powiedział po rezygnacji. - Minister obrony podejmuje fundamentalną decyzję o wsparciu Ukrainy - dodał.

W czwartek estoński parlament przeprowadził kolejne wysłuchanie związane z audytem rządowym. Kontrola wykazała problemy księgowe dotyczące znaczącej części zapasów ministerstwa obrony. Audyt zwrócił też uwagę na ryzyko korupcji w warunkach rosnących budżetów obronnych. Finansami resortu obrony zajmuje się również prokuratura w Estonii.

Finansowanie z UE

Finansowanie kontraktu zapewniła Unia Europejska w ramach wielomiliardowych działań mających wzmocnić zapasy uzbrojenia broniącej się przed rosyjską agresją Ukrainy w okresie niedoborów pocisków artyleryjskich kalibru 155 mm.

Estońscy urzędnicy odpowiedzialni za obronność próbowali unieważnić przetarg: wszczęli spór sądowy z dostawcą i zwrócili się o pomoc do ambasad kilku państw. Firma Datasel, wspierana przez indyjskich inwestorów, przekazała lokalnemu serwisowi śledczemu Eesti Ekspress, że wywiązała się ze swoich zobowiązań i uznała próbę anulowania umów za nieuzasadnioną.

Estońska agencja zakupów obronnych podkreślała dotąd, że działa szybko i elastycznie, co miało umożliwiać jej rolę pośrednika dla innych krajów europejskich kupujących broń dla Ukrainy. Według Pevkura agencja zrealizowała ok. 400 mln euro kontraktów w imieniu międzynarodowych darczyńców, także z wykorzystaniem wpływów z zamrożonych rosyjskich aktywów objętych sankcjami w Europie.

Wybrane dla Ciebie