Pierwsza jednostka nowej klasy pancerników miałaby kosztować ok. 23 mld dolarów, a każdy z kolejnych czternastu - ok. 18 mld dolarów - podaje CBO w raporcie opublikowanym w środę. Jeśli te liczby się utrzymają, okręty byłyby najdroższymi amerykańskimi jednostkami wojennymi, a sam program mógłby utrudniać realizację innych planów US Navy, dotyczących budowy nowych jednostek - podaje Bloomberg. CBO zastrzega, że wyliczenia mają wstępny charakter.
Według CBO, przy utrzymaniu obecnych szacunków nowe pancerniki byłyby droższe niż lotniskowiec USS Gerald Ford, którego koszt wyniósł 13,2 mld dolarów. Biuro przypomina też, że pierwszy okręt nowej klasy często okazuje się znacząco droższy od pierwotnych założeń - w przypadku USS Gerald Ford koszt wzrósł o niemal 3 mld dolarów względem początkowych wycen.
WIDEONamierzyli najemników Grupy Wagnera po komórkach. "Zidentyfikowaliśmy kilkunastu"
Demokraci anulują program?
Program jest mocno kojarzony z obecnym prezydentem, dlatego może znaleźć się na czele listy programów do zamknięcia, jeśli republikanie stracą kontrolę nad Izbą Reprezentantów w listopadowych wyborach środka kadencji - komentuje Bloomberg. I dodaje, że projekt, rozpisany na dziesięciolecia, byłby też jeszcze bardziej zagrożony w razie zwycięstwa kandydata demokratów w wyborach prezydenckich w 2028 r.
Krytycznie do wydatków odniósł się senator Jeff Merkley, czołowy demokrata w Senackiej Komisji Budżetowej, który wnioskował do CBO o wykonanie analizy. "W czasie, gdy rodziny mają trudności z opłaceniem zakupów spożywczych, paliwa, opieki zdrowotnej i opieki nad dziećmi, Kongres nie może wyrzucić setek miliardów dolarów na "Złotą Flotę" Trumpa, w tym na umieszczanie jego nazwiska na nowym pancerniku" - przekazał w oświadczeniu, które cytuje Bloomberg.
CBO jednocześnie ocenia, że przy obecnych założeniach technicznych nowe pancerniki realnie zwiększyłyby siłę ognia amerykańskiej floty. W specyfikacji wymieniono m.in. pociski hipersoniczne, pociski manewrujące z głowicami jądrowymi oraz broń laserową.
Biuro zwraca też uwagę na komplikacje związane z napędem atomowym. Według CBO dwie kluczowe amerykańskie stocznie budujące duże okręty nawodne - Bath Iron Works Corp. z Maine oraz Ingalls Shipbuilding Inc. z Missisipi - nie są certyfikowane przez marynarkę do prowadzenia prac związanych z energetyką jądrową przy budowie okrętów. To czynnik, który może wpływać na harmonogram i koszty całego przedsięwzięcia.
Źródło: Bloomberg