Iran rozważa przerwę w żegludze przez cieśninę Ormuz. Stawką rozmowy z USA
Iran bierze pod uwagę krótkie wstrzymanie żeglugi przez cieśninę Ormuz, by nie wystawiać na próbę amerykańskiej blokady i nie utrudniać nowej rundy rozmów pokojowych z USA. Takie informacje przekazała osoba znająca kulisy narad w Teheranie, na którą powołuje się agencja Bloomberga.
Według tego źródła taki ruch miałby pomóc uniknąć eskalacji w delikatnym momencie dyplomatycznym. Waszyngton i Teheran ustalają teraz logistykę kolejnego bezpośredniego spotkania. W poniedziałek Bloomberg podał, że USA i Iran rozważają dalsze negocjacje, które miałyby przedłużyć obowiązujące obecnie dwutygodniowe zawieszenie broni. Prezydent Donald Trump kontynuuje jednocześnie rozpoczętą w poniedziałek blokadę morską cieśniny Ormuz, której celem jest ograniczenie eksportu irańskiej ropy.
Nowe rozmowy miałyby się odbyć jeszcze przed wygaśnięciem rozejmu w przyszłym tygodniu. Osoby znające sprawę wskazują, że kilkudniowe ograniczenie aktywności morskiej Iranu to jeden z praktycznych sposobów na uniknięcie potencjalnego incydentu, który mógłby zniweczyć kruche próby wznowienia dialogu - tłumaczy Bloomberg.
10 zł za paliwo? "Większość stacji jest technicznie gotowa"
Jak dodaje agencja, jej źródła zastrzegają, że decyzje Iranu pozostają zmienne. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej może szybko zmienić kurs i spróbować pokazać, że amerykańską blokadę da się naruszyć bez konsekwencji. Taki ruch mógłby jednak osłabić wysiłki dyplomatyczne.
Środek do budowy zaufania?
Obecnie Teheran blokuje niemal całą nieirańską żeglugę przez cieśninę Ormuz, a Stany Zjednoczone prowadzą teraz własną blokadę. - Jeśli Iran faktycznie wstrzyma swoją żeglugę, będzie to sygnał, że jego rząd także dąży do deeskalacji i chce uniknąć powrotu działań wojennych - oceniła Rachel Ziemba, starsza badaczka w Center for a New American Security, cytowana przez Bloomberga.
Ziemba zwróciła zarazem uwagę, że taka przerwa chwilowo zwiększyłaby problemy z podażą ropy. Dodała jednak, że globalne rynki bardziej skupią się na szansie porozumienia niż na krótkotrwałym ograniczeniu dostaw.
Rynek pilnie potrzebuje fizycznych dostaw surowca, a od końca lutego, gdy USA i Izrael zaczęły naloty, to właśnie Iran jest praktycznie jedynym państwem, które wysyłało ropę przez cieśninę Ormuz.
- Nie sądzę, by to było duże ustępstwo ze strony Iranu, ale taki krok może posłużyć jako środek budowy zaufania przed kolejną rundą rozmów - powiedziała Aniseh Bassiri Tabrizi, starsza analityczka Control Risks z Abu Zabi, cytowana przez Bloomberga. - W tym sensie Teheran prawdopodobnie ma więcej do zyskania niż do stracenia, jeśli zatrzyma wysyłki tylko na kilka dni - dodała.
Źródło: Bloomberg