Arabia Saudyjska naciska na Trumpa. Obawia się blokady kolejnej cieśniny
Arabia Saudyjska chce, by USA wycofały się z blokady Cieśniny Ormuz i wróciły do rozmów z Iranem. Według arabskich urzędników, na których powołuje się "Wall Street Journal", Rijad obawia się, że Teheran może odpowiedzieć uderzeniem w inny newralgiczny punkt żeglugi - cieśninę Bab al-Mandab.
Arabia Saudyjska naciska na administrację USA, by Amerykanie - po fiasku rozmów pokojowych z Iranem - porzucili plan z blokowaniem Cieśniny Ormuz. Według arabskich urzędników Rijad ostrzega, że dalsza presja Amerykanów może skłonić Iran do eskalacji działań na innych kluczowych szlakach morskich.
Amerykańska blokada ma zwiększyć presję na irańską gospodarkę. Saudyjczycy ostrzegają jednak, że Teheran może odpowiedzieć analogicznie, poprzez próbę zakłócenia ruchu przez cieśninę Bab al-Mandab, wąskiego przejścia w stronę Morza Czerwonego. W dobie blokady Ormuzu pozostaje ona dla Arabii szczególnie kluczowa w kontekście eksportu ropy.
Bab al-Mandab i zagrożenie kolejną blokadą
Iran na początku wojny niemal zablokował Cieśninę Ormuz, zezwalając na warunkowe przepływanie jedynie kilku statkom dziennie, z zaprzyjaźnionych krajów. Doprowadziło to do kryzysu na rynku ropy, odcinając świat od eksportu ok. 13 mln baryłek ropy dziennie. Ceny kontraktów terminowych na ropę poszły w górę i do dziś chwieją się w zależności od zaogniania sytuacji. Obecnie ropa Brent wyceniana jest rynkowo na ponad 97,5 dol. za baryłkę, a amerykańskiej WTI na 95,7 dol.
Cena maksymalna paliw nie rozwiąże problemu? "To narzędzie nie działa"
Po zerwaniu rozmów pokojowych w Pakistanie Iran nie odblokował cieśniny Ormuz dla swobodnej żeglugi. Amerykanie wprowadzili na akwen swoje jednostki wojenne. - Prezydent Trump jasno dał do zrozumienia, że chce pełnego otwarcia Cieśniny Ormuz, aby ułatwić swobodny przepływ surowców energetycznych - powiedziała rzeczniczka Białego Domu Anna Kelly. Dodała, że administracja pozostaje w częstym kontakcie z sojusznikami w Zatoce.
Alternatywa Saudów również zagrożona?
Arabia Saudyjska zdołała odbudować eksport ropy do poziomu sprzed wojny, czyli do ok. 7 mln baryłek dziennie. Udało się to dzięki przesyłowi surowca rurociągiem Wschód-Zachód, do portu w Yanbu na wybrzeżu Morza Czerwonego. Zablokowanie cieśniny Bab-al Mandab stanowiłoby dla Arabii kolejny cios.
W rejonie i tak nie jest bezpiecznie, z uwagi na operowanie irańskich sojuszników z ruchu Huti. "WSJ" podaje, że w ocenie arabskich urzędników Teheran wywiera na nich presję, by ponownie zamknęli ten punkt.
- Jeśli Iran rzeczywiście zechce zamknąć Bab al-Mandab, Huti są oczywistym partnerem do takiego działania. Ich reakcja na konflikt w Gazie pokazała, że mają do tego zdolność - powiedział "WSJ" Adam Baron, ekspert ds. Jemenu z ośrodka New America w Waszyngtonie.
źródło: "WSJ"