Mniej żołnierzy USA w Niemczech? Trump grozi, analityk zwraca uwagę na jedną ustawę
Prezydent Donald Trump poinformował, że jego kraj rozważa zmniejszenie liczby amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Niemczech. Taką groźbę wystosował już sześć lat temu, ale wtedy nic z tego nie wyszło. Paul Balawajder, analityk PISM, zwraca uwagę, że USA przyjęły w ubiegłym roku ustawę, która ogranicza skalę potencjalnej redukcji wojsk w Europie.
"Stany Zjednoczone analizują i rozważają możliwe ograniczenie liczebności żołnierzy w Niemczech, a decyzja będzie podjęta w najbliższym czasie. Dziękuję za uwagę!" - poinformował w środowym wpisie na platformie Truth Social Donald Trump.
- Komunikat prezydenta Trumpa pojawił się po serii komentarzy kanclerza Friedricha Merza, który negatywnie oceniał konflikt z Iranem i to, że Stany Zjednoczone zdecydowały się na działania wojskowe bez wyraźnej szerszej strategii. Nie zostało to dobrze odebrane przez Trumpa, który w swoim przekazie stara się jednoznacznie pokazywać sukcesy osiągane w tej wojnie oraz jej zasadność. Używa przy tym argumentu, że reżim w Iranie nie powinien posiadać broni nuklearnej - zwraca uwagę w rozmowie z money.pl Paul Balawajder, analityk ds. Stanów Zjednoczonych w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych.
"Największy zwycięzca". Konflikt na Bliskim Wschodzie namieszał na rynku
Przypomnijmy, w poniedziałek Merz stwierdził, że "Irańczycy są silniejsi, niż sądzono, a Amerykanie ewidentnie nie mają przekonującej strategii negocjacyjnej". W odpowiedzi Trump napisał na Truth Social, że Merz "nie ma pojęcia, o czym mówi". Mimo to w środę niemiecki kanclerz stwierdził, że jego zdaniem jego "osobista relacja z amerykańskim prezydentem pozostaje dobra". - Od początku miałem, po prostu, wątpliwości co do tego, co zostało zapoczątkowane wraz z wojną w Iranie. Dlatego jasno to wyraziłem - stwierdził.
Trump wraca do zagrywki z pierwszej kadencji
- Podobną sytuację mieliśmy już za pierwszej kadencji Trumpa, w 2020 roku.- przypomina Paul Balawajder. - Wtedy Stany Zjednoczone domagały się, aby kraje NATO realizowały cel wydawania na obronność równowartości 2 proc. PKB, czego Niemcy, rządzone wówczas przez Angelę Merkel, przez lata nie osiągały. Nie spotkało się to z aprobatą amerykańskiego prezydenta, który ogłosił wówczas plan ograniczenia liczby żołnierzy USA stacjonujących w Niemczech o około 10 tysięcy. Plan ten nie został jednak faktycznie zrealizowany. Co więcej, kiedy w 2021 roku prezydentem został Joe Biden, Waszyngton jednoznacznie go wycofał - zaznacza analityk.
- Teraz możemy więc mieć analogiczną sytuację, aczkolwiek warto zwrócić uwagę na podpisaną w ubiegłym roku ustawę o wydatkach na obronność (NDAA) na rok fiskalny 2026 (czyli okres 12 miesięcy od października 2025 do września 2026 roku - przyp. red.), która utrudnia głębszą redukcję wojsk USA w Europie - zwraca uwagę.
- W ustawie zapisano mechanizmy ograniczające możliwość zejścia poniżej 76 tysięcy amerykańskich żołnierzy na Starym Kontynencie bez spełnienia dodatkowych wymogów sprawozdawczych, certyfikacyjnych i konsultacji z sojusznikami NATO. Obecnie, w szerszym ujęciu uwzględniającym rotacje i bieżące rozmieszczenia, mówimy o około 85 tysiącach żołnierzy. Istnieje więc możliwość zmniejszenia tej obecności o kilka tysięcy, potencjalnie nawet o około 9 tysięcy - komentuje Balawajder.
- Gdyby rzeczywiście Donald Trump podjął wiążącą decyzję w sprawie Niemiec, to część amerykańskiej obecności wojskowej, zwłaszcza w ramach rotacji, mogłaby zostać przesunięta do krajów flanki wschodniej, takich jak Polska. Nawet symbolicznie, żeby pokazać, których sojuszników Trump ceni, a których ceni mniej - ocenia analityk.
- Trzeba pamiętać, że w Niemczech jest ogromna infrastruktura stworzona z myślą o obecności amerykańskich wojsk. Jest zaplecze logistyczne, szpitale, w końcu baza lotnicza Ramstein, która odgrywa rolę w amerykańskich operacjach związanych z obecną wojną z Iranem. USA nie są w stanie w szybkim tempie wybudować takiej infrastruktury w innym kraju. Tym niemniej na poziomie wojsk rotacyjnych hipotetyczny scenariusz, że część żołnierzy zostaje przeniesiona na przykład do Polski, jest możliwy - zaznacza.
- Jednak trzeba też zaznaczyć, że uszczuplenie wojsk USA stacjonujących w Niemczech mogłoby zostać negatywnie ocenione nawet przez republikanów w Kongresie. Tak jak miało to miejsce pod koniec ubiegłego roku, gdy administracja Trumpa podjęła decyzję o ograniczeniu rotacyjnej obecności wojsk USA w Rumunii. A w przypadku Niemiec, kluczowych dla NATO w Europie, ta negatywna ocena republikanów mogłaby być jeszcze silniejsza - podkreśla nasz rozmówca.
Ilu amerykańskich żołnierzy stacjonuje poza USA i ile to kosztuje
Stany Zjednoczone mają 1,3 miliona żołnierzy w czynnej służbie - wynika z najnowszych danych agencji DMDC, będącej częścią Departamentu Obrony USA, według stanu na koniec grudnia 2025 roku. Z tej liczby ponad 1,1 miliona żołnierzy pełni służbę w USA.
Poza granicami kraju stacjonuje na stałe dokładnie 177 tys. żołnierzy. Najwięcej - w Japonii (54,3 tys.), Niemczech (36,4 tys.), Korei Południowej (23,5 tys.), Włoszech (12,7 tys.) i Wielkiej Brytanii (10,2 tys.). Dane te nie uwzględniają wojsk rotacyjnych - gdyby je uwzględniały, mocno wyglądałaby na tym tle Polska. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz mówił w sierpniu ubiegłego roku, że w naszym kraju jest około 10 tys. amerykańskich żołnierzy, a serwis Demagog wyjaśniał, że służą oni właśnie w ramach dwóch rotacyjnych operacji.
Budżet Departamentu Obrony na rok fiskalny 2026 opiewa na 893 miliardy dolarów - wynika z danych departamentu. Dodatkowo ustawa o pojednaniu budżetowym zapewnia kolejne 152 miliardy dolarów na obronność. Razem daje to ponad bilion dolarów.
Z danych Departamentu Obrony wynika, że w roku fiskalnym 2026 armia USA ma przeznaczone 8,8 mld dolarów na obecność w Niemczech. 3,7 mld dolarów z tej kwoty to koszty utrzymania i zarządzania, a 4,4 mld dolarów to koszty związane z personelem wojskowym. Obecność w żadnym innym obcym kraju nie kosztuje USA więcej. W Japonii jest to łącznie 5,4 mld dol., w Korei Południowej 4,3 mld dol., a we Włoszech niecałe 2,3 mld. W sumie na obecność swoich wojsk poza granicami USA Waszyngton ma zabezpieczone w tym roku fiskalnym 28,5 mld dol., z czego 14,4 mld dol. mają pochłonąć koszty personalne.
Gdyby Donald Trump rzeczywiście zdecydował się na zmniejszenie skali obecności amerykańskich wojsk w Niemczech i ograniczył liczbę żołnierzy o 9 tys. (czyli o maksymalną liczbę, jaką dopuszcza ustawa o wydatkach na obronność), oznaczałoby to cięcia personalne na poziomie 25 proc. Analogicznie spadłyby koszty personalne. Czyli zamiast obecnych 4,4 mld dolarów, byłoby to 3,3 mld - oznaczałoby to ograniczenie kosztów o trochę ponad miliard dolarów. W skali bilionowego budżetu jest to kropla w morzu.
Tomasz Sąsiada, dziennikarz money.pl