WAŻNE
TERAZ

Koniec obrad PiS. Jest nowa decyzja ws. ludzi Morawieckiego

Rozłam w PiS a finanse partii. Mniej darowizn i niższa subwencja

Rozłam w Prawie i Sprawiedliwości może uderzyć w budżet partii, bo wraz z odejściem części parlamentarzystów maleje pula obowiązkowych darowizn, a ugrupowanie i tak działa przy pomniejszonej subwencji państwowej - zauważa "Rzeczpospolita". Spór podsycają zarzuty o zaległości w comiesięcznych wpłatach na partię.

Konferencja Mateusza MorawieckiegoKonferencja Mateusza Morawieckiego
Źródło zdjęć: © East News | Filip Naumienko/REPORTER
Paweł Gospodarczyk

PiS ma trudniejszą sytuację finansową po obcięciu subwencji, dlatego w partii rośnie presja na regularne wpłaty działaczy. Jak pisze "Rzeczpospolita", od ubiegłego roku partia mocniej monitoruje i egzekwuje tzw. obowiązkowe darowizny, a stawki są z góry określone.

Rozłam w PiS a finanse partii

- 5 tys. zł miesięcznie dla europosłów, 1 tys. zł od posłów i 200 zł dla radnych wojewódzkich oraz ta sama stawka, gdy ktoś nie jest członkiem partii, ale startował z naszej listy. Posłowie płacą także po 600 zł na klub parlamentarny. Wydatków w klubie mamy sporo, a środki, jakie daje Kancelaria Sejmu, nie wystarczają - wylicza jeden z polityków PiS.

Rozmówca "Rz" przyznaje też, że pracownicy Nowogrodzkiej regularnie kontaktują się z osobami zalegającymi z wpłatami. W wykazie tegorocznych wpłat (darowizn) widnieją 53 pozycje na łączną kwotę 522 tys. 480 zł. Jak wynika z opisywanych danych, ostatnia wpłata z 21 lipca miała należeć do Jarosława Kaczyńskiego, który przekazał na konto partii 14 tys. zł.

Padło pytanie o Morawieckiego. Tak odpowiedział Obajtek

W wykazie wpłat za 2026 r. nie ma Mateusza Morawieckiego ani osób określanych jako jego środowisko (z wyjątkiem europosła Piotra Müllera, który miał wpłacić 17,5 tys. zł w siedmiu transzach). Nie ma ich także na liście darowizn za 2025 r. W całym 2025 r. wpłaty członków PiS wyniosły 1 043 435,63 zł (221 pozycji), a jeden z rozmówców tłumaczył, że w tamtym okresie wielu działaczy wpłacało środki na kampanię prezydencką.

- Z tego, co pamiętam, Mateusz Morawiecki wpłacał maksymalne stawki, aż po limit na komitet Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich. Tak robili też inni i już na konto partii nie musieli płacić - wyjaśnia kolejny rozmówca z Prawa i Sprawiedliwości.

"Rzeczpospolita" wskazała też, że w 2024 r. Morawiecki wpłacił jednorazowo 50 tys. zł, a Kaczyński 5 tys. zł. Jeden z posłów PiS zwraca jednak uwagę, że problem z regularnością wpłat nie ma dotyczyć wyłącznie ludzi Morawieckiego.

- To nie jest tak, że zalegają z darowiznami tylko ludzie Morawieckiego. Wielu tak robi. Są zwolnienia, sytuacje losowe, choroby, ale często członek zapomina o tym poinformować - mówi poseł PiS.

Dla porównania, w 2024 r. odnotowano 1431 wpłat na PiS na kwotę blisko 12,5 mln zł (w tym 50 tys. zł od Mateusza Morawieckiego). Wątek zaległości środowiska byłego premiera pojawił się także w publikacjach medialnych. Jak przytoczono, prawicowy dziennikarz Wojciech Biedroń napisał, że grupa Morawieckiego świadomie "nie płaciła od roku na partię (PiS) składek", bo przygotowywała się do odejścia.

Wybrane dla Ciebie