Najpierw bank, potem władza. Morawiecki znów gra o wszystko

Mateusz Morawiecki do wielkiej polityki wszedł prosto z bankowego gabinetu. Choć zasiadał w Radzie Gospodarczej przy rządzie Tuska, to ostatecznie wybrał partię Jarosława Kaczyńskiego, która dała mu władzę. Dziś były premier jest w centrum uwagi, bo w PiS narasta spór o jego polityczne zaplecze i ważą się jego losy. Coraz częściej pojawia się pytanie, nie czy, tylko kiedy odejdzie z PiS.

Mateusz MorawieckiMateusz Morawiecki
Źródło zdjęć: © Getty | Artur Widak
Malwina Gadawa

Dziś Mateusz Morawiecki jest jednym z głównych bohaterów sporu, który może zdecydować o przyszłości Prawa i Sprawiedliwości. W partii narasta napięcie wokół jego stowarzyszenia Rozwój Plus. Coraz głośniej i częściej powracają spekulacje, że były premier mógłby odejść z PiS i zbudować własne ugrupowanie.

Sam Morawiecki zapewnia jednak, że nie chce opuszczać partii, a jego współpracownicy przekonują, że scenariusza powołania nowej formacji nie ma, a to były premier jest z ugrupowania Kaczyńskiego wypychany przez inne frakcje. W czwartek o północy mija termin ultimatum dla działaczy PiS należących do stowarzyszenia Morawieckiego na złożenie deklaracji "lojalności" wobec partii.


WIDEO
Kolejne spotkane Kaczyńskiego z Morawieckim. Suski zabiera głos


Był bankierem, został premierem

Jego polityczna droga od początku była nietypowa. Morawiecki nie budował pozycji przez lata działalności w partyjnych strukturach. Do wielkiej polityki wszedł przede wszystkim jako menedżer i bankowiec. Z Bankiem Zachodnim WBK (potem Santander) był związany od 1998 r. Zaczynał jako doradca prezesa, później został dyrektorem, a w latach 2007–2015 kierował bankiem jako prezes zarządu.

Sam bank informował, że w ciągu pierwszych trzech lat działania pod kierownictwem Morawieckiego Bank Zachodni WBK stał się jednym z największych banków uniwersalnych w Polsce z trzecią co do wielkości siecią oddziałów.

Dopiero po odejściu z biznesu wszedł do rządu Beaty Szydło, obejmując stanowiska wicepremiera i ministra rozwoju. W 2016 r. wstąpił do PiS. Rok później zastąpił Beatę Szydło i został po raz pierwszy premierem.

Morawiecki jako przedstawiciel świata bankowego często wypowiadał się w zupełnie innym tonie niż jako polityk PiS. Agata Stremecka, prezes think-tanku Forum Obywatelskiego Rozwoju, opublikowała w 2021 r. fragment maila Morawieckiego z marca 2015 r., kiedy był jeszcze szefem BZ WBK.

"Wydaje mi się, że warto wykorzystać to, że naszym celem jest głęboka reforma systemu podatkowego i położyć duży nacisk na podniesienie poziomu kultury prawnej. Dobrym przykładem jest rozwiązanie przyjęte w Szwajcarii, gdzie podmioty mają 2-3 lata na dostosowanie się do zmian... Poza oczywistą korzyścią dla obywateli takie rozwiązanie wprowadza też zdecydowanie większą dyscyplinę do procesu decyzyjnego (ograniczenie inflacji legislacyjnej) i mobilizuje ustawodawcę" - pisał Morawiecki w udostępnionym przez Stremecką mailu.

"Co się zmieniło przez 6 lat, że chce Pan zaprzeczać samemu sobie wprowadzając Polski Ład?" - pytała wówczas Stremecka.

Historia i międzynarodowe wykształcenie

Za wizerunkiem bankowca stała biografia mocno osadzona w historii wrocławskiej opozycji. Już jako uczeń angażował się w kolportowanie wydawnictw ukazujących się poza zasięgiem cenzury i działał w Solidarności Walczącej, założonej przez jego ojca Kornela Morawieckiego.

Szanuję wszystkich swoich absolwentów. Bardzo ich cenię i zawsze wszystkim kibicowałam. Nasi absolwenci mają szerokie horyzonty i ambicje, a to wartości dodane w dorosłym życiu - tak pytana przez money.pl o Mateusza Morawieckiego odpowiada Izabela Koziej, dyrektorka IX LO we Wrocławiu, w którym uczyła przyszłego premiera historii.

Jego pierwotne zainteresowania nie wskazywały na przyszłą karierę bankowca, bo na początku Morawiecki ukończył historię na Uniwersytecie Wrocławskim. Były premier jest także absolwentem studiów Business Administration na Politechnice Wrocławskiej i Central Connecticut State University oraz magisterskich studiów MBA na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Odbył także podyplomowe studia z zakresu prawa europejskiego i ekonomiki integracji gospodarczej na Uniwersytecie w Hamburgu. Ukończył także studia z zakresu prawa międzynarodowego, prawa europejskiego, integracji gospodarczej i walutowej (Master of Advanced European Studies) na Uniwersytecie w Bazylei.

Był zastępcą dyrektora Departamentu Negocjacji Akcesyjnych w Komitecie Integracji Europejskiej. Był także współautorem podręcznika dla studentów "Prawo europejskie".

Dutkiewicz: Mateusz zachowuje się dość twardo

Rafał Dutkiewicz, były wieloletni prezydent Wrocławia, którego w pierwszych wyborach, w 2002 r., poparły zarówno Platforma Obywatelska, jak i Prawo i Sprawiedliwość, przyznaje, że zna Morawieckiego i jego rodzinę od wielu lat. Przypomina, jak dziś jeden z liderów PiS znalazł się w ogóle w polityce.

- Wejście Mateusza Morawieckiego do polityki dokonało się z zupełnie innej strony. Najpierw był członkiem rady nadzorczej Banku Zachodniego, później wszedł do zarządu banku, a następnie do rady gospodarczej kierowanej przez Jana Krzysztofa Bieleckiego. Była to istotna rada, która miała wpływ na politykę gospodarczą pierwszego rządu Donalda Tuska. Już wtedy Morawiecki otrzymał propozycję wejścia do rządu, ale odbył rozmowę z Jarosławem Kaczyńskim. Uzgodnili wówczas, że zaczeka na moment, w którym PiS dojdzie do władzy - opowiada w rozmowie z money.pl Rafał Dutkiewicz.

- Pamiętam dzień, w którym dokonał się brexit. Spotkaliśmy się wtedy z Mateuszem i rozmawialiśmy. Pamiętam, jak bardzo było mu przykro z tego powodu. Mam nadzieję, że zachował świadomość tego, jak ważna jest Unia Europejska. Nie jestem wyborcą PiS, ta opcja polityczna nie jest moją bajką, ale moim zdaniem Mateusz Morawiecki ma szansę zbudować coś trwałego. Ma już dość mocne zaplecze wypracowane w polityce. Powstanie prawicowego nurtu, który przeciwstawi się Konfederacji, może być ważnym ruchem - dodaje były prezydent Wrocławia.

Ewidentnie widać, że teraz Mateusz szuka dobrej pozycji przed wyborami w 2027 r., czy to w ramach PiS-u, czy już niezależnie od tej partii. Bierze pod uwagę dwie opcje i zachowuje się dość twardo, więc być może zdecyduje się działać obok PiS - uważa Rafał Dutkiewicz.

Miliony z banku i głośna działka od Kościoła

Mateusz Morawiecki po władzę nie szedł dla pieniędzy, nie musiał. W sektorze finansowym dorobił się ogromnego majątku. Money.pl wyliczył, że jako prezes banku zarobił w ciągu dekady szefowania ponad 33 mln złotych, co oznacza, że, uśredniając, miesięcznie zarabiał 257 tys. zł. Przy założeniu 8-godzinnego dnia pracy, Morawiecki zarabiał w ciągu godziny ponad 1600 zł.

Choć jako premier i poseł musi składać oświadczenia majątkowe, to nie ukazują one całego majątku, bowiem Morawiecki zawarł z żoną umowę o rozdzielności majątkowej.

W najnowszym oświadczeniu były premier zadeklarował oszczędności w wysokości 211 tys. zł. Ma też obligacje skarbowe warte 3,88 mln zł oraz kilka nieruchomości o łącznej wartości ponad 8,5 mln zł.

Jednym z najgłośniejszych wątków dotyczących majątku Morawieckich była działka na wrocławskim Oporowie, którą małżeństwo kupiło w 2002 r. od Kościoła za 700 tys. zł.

Nieruchomość została później przepisana na Iwonę Morawiecką, a w sierpniu 2021 r. sprzedana za 14,9 mln zł.

Kontrowersje wzbudziła cena wynosząca około 99 zł za metr kwadratowy, podczas gdy - według danych opisywanych przez "Gazetę Wyborczą" - inne grunty w okolicy sprzedawano zazwyczaj za ok. 500 zł za metr.

Morawiecki może przyciągnąć biznes

Połączenie doświadczenia biznesowego, międzynarodowego wykształcenia i rodzinnej legendy opozycyjnej stało się politycznym kapitałem Mateusza Morawieckiego. Pozwoliło mu przedstawić się jako człowiek spoza tradycyjnego aparatu partyjnego, który potrafi rozmawiać zarówno z przedsiębiorcami, jak i konserwatywnym elektoratem.

Morawiecki do swojego projektu może przyciągnąć także świat biznesu. Już teraz mocno wspiera go poseł i przedsiębiorca Marek Jakubiak, który jest m.in. właścicielem 100 proc. udziałów w spółce Browary Regionalne Jakubiak. Ich wartość szacowana jest na 60 milionów złotych.

- Słyszy się, że nurt wokół Rafała Brzoski mógłby być zainteresowany ewentualnie nowym ugrupowaniem, które na sztandarach mocno podkreślałoby sprawy związane z przedsiębiorcami i rozwojem gospodarczym - mówi nam jeden z polityków doskonale znający Mateusza Morawieckiego.

Malwina Gadawa, dziennikarka money.pl

Wybrane dla Ciebie