Andy Burnham oficjalnie objął urząd premiera Wielkiej Brytanii. Zanim nowy szef rządu udał się do Pałacu Buckingham po formalną nominację z rąk króla Karola III, odwiedził londyński przytułek dla bezdomnych. Dziennik "Rzeczpospolita" relacjonuje, że walka z kryzysem bezdomności ma stanowić pierwszy priorytet nowego gabinetu.
Gazeta przypomina, że Burnham przez dziewięć lat sprawowania urzędu burmistrza Manchesteru przekazywał 15 proc. swojej pensji na rzecz osób bez dachu nad głową, co przyniosło w tamtym regionie wymierne efekty.
Polska przegrywa stawkami. "We Francji i Niemczech płaci się lepiej"
Koniec liberalnej epoki w brytyjskiej gospodarce
Działania na rzecz najuboższych to zaledwie wstęp do głębokich zmian. Według doniesień "Rzeczpospolitej" nowy premier planuje całkowite zerwanie z liberalnym modelem gospodarczym, który zainicjowała Margaret Thatcher ponad 40 lat temu. Szczegółowy plan reform, który obejmie kolejną dekadę, ujrzy światło dzienne jesienią.
Już teraz wiadomo jednak, że głównym celem rządu będzie reindustrializacja oraz decentralizacja państwa. Zmiany dotkną między innymi sektora zamówień publicznych, które mają trafiać w pierwszej kolejności do brytyjskich przedsiębiorstw. Gabinet Burnhama rozważa również wprowadzenie państwowych subwencji. Ich zadaniem będzie obniżenie wysokich rachunków za energię elektryczną oraz kosztów transportu zbiorowego.
Podatki i mieszkalnictwo pod lupą rządu
W sferze podatków i mieszkalnictwa pojawiają się sygnały o możliwym podniesieniu kwoty wolnej od podatku, a z drugiej strony – o ustanowieniu 50-procentowej stawki dla osób o najwyższych dochodach. "Rzeczpospolita" wskazuje także na plany ewentualnego zamrożenia czynszów za wynajem mieszkań oraz na projekt szerszego wsparcia dla studentów uczelni o mniej elitarnym charakterze.
Plany o tak szerokim zasięgu budzą niepokój na rynkach finansowych. Rentowność dziesięcioletnich obligacji brytyjskich przekroczyła poziom 5 proc. To najwyższy wynik w grupie państw G7, który powoli zbliża się do wskaźników, jakie osiągają polskie papiery dłużne. Inwestorzy zastanawiają się, w jaki sposób Londyn sfinansuje nowe obietnice. Dług publiczny królestwa wynosi obecnie 3 biliony funtów, co stanowi 95 proc. produktu krajowego brutto.
Zmiany kadrowe i wyższe wydatki na zbrojenia
Zmiana kursu gospodarczego pociągnęła za sobą roszady kadrowe. Z rządem pożegnała się dotychczasowa kanclerz skarbu Rachel Reeves, która w gabinecie Keira Starmera odpowiadała za rygorystyczne zasady ostrożnościowe. Stanowiska stracili również inni zwolennicy liberalnego podejścia do gospodarki.
Nowym kanclerzem skarbu został John Healey. Chociaż w przeszłości zrezygnował on z funkcji ministra obrony na znak protestu przeciwko zbyt niskim nakładom na armię, obecnie uchodzi za polityka odpowiedzialnego finansowo. Zgodnie z nową wizją, wydatki na obronność mają wzrosnąć do 3 proc. PKB do 2030 r., a same reguły budżetowe będą interpretowane w sposób bardziej elastyczny.
Nowe otwarcie na arenie międzynarodowej
Andy Burnham jest siódmym premierem Wielkiej Brytanii na przestrzeni ostatnich 10 lat. Głównym zadaniem nowego lidera ma być przywrócenie stabilności oraz odzyskanie zaufania obywateli przed kolejnymi wyborami, które odbędą się za trzy lata. Sytuacja Partii Pracy jest trudna. Z sondaży, które przytacza "Rzeczpospolita" wynika, że ugrupowanie to cieszy się poparciem na poziomie 19 proc., podczas gdy dwa lata temu mogło liczyć na niemal 34 proc. głosów. Na prowadzenie wysunęła się formacja Reform UK pod przewodnictwem Nigela Farage'a z wynikiem około 24 proc.
W polityce zagranicznej nowy rząd stawia na kontynuację wsparcia dla Ukrainy, w tym w zakresie rozwoju systemów antybalistycznych. Potwierdziły to pierwsze rozmowy telefoniczne premiera z Wołodymyrem Zełenskim oraz Ursulą von der Leyen. Burnham rozmawiał także z Donaldem Trumpem, którego zaprosił na przyszłoroczny szczyt G7 w Manchesterze. Były prezydent USA pochwalił brytyjskie plany liberalizacji przepisów w sektorze wydobycia ropy i gazu na Morzu Północnym. Krok ten ma zagwarantować tańszą energię dla rodzimego przemysłu.
Na czele dyplomacji stanął Ed Miliband, polityk, który wywodzi się z lewicowego skrzydła Partii Pracy i dużą wagę przywiązuje do polityki klimatycznej. Kwestia relacji z Unią Europejską pozostaje otwarta. Choć dekadę temu Burnham opowiadał się przeciwko opuszczeniu struktur unijnych, powrót do Wspólnoty nie jest obecnie brany pod uwagę.