Rządowa propozycja dotyczy całej państwowej sfery budżetowej i obejmuje także służby mundurowe. Planowany wzrost ma być nieco wyższy od prognozowanej inflacji na przyszły rok, określonej na poziomie 2,5 proc.
- Chcielibyśmy, by to było więcej. Pilnujemy, żeby inflacja nie zjadała tych podwyżek - mówił w czerwcu premier Donald Tusk.
Strona związkowa przedstawia znacznie wyższe oczekiwania. Forum Związków Zawodowych, NSZZ "Solidarność" i Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych domagają się co najmniej 15 proc. wzrostu wynagrodzeń w sferze budżetowej, jak czytamy w serwisie remiza.pl.
WIDEOPolska pędzi na demograficzną ścianę. Ekonomista: to nas uratuje
Brak realnej poprawy
Związkowcy argumentują, że podwyżki zbliżone do inflacji nie przynoszą realnej poprawy sytuacji finansowej strażaków. Wskazują też na problemy kadrowe oraz rosnącą lukę między płacami w sektorze publicznym a stawkami oferowanymi na rynku pracy.
Niepokój strażaków budzą również informacje o kolejnych latach. Ministerstwo Finansów, opiniując jeden z projektów ustaw, oceniło, że w najbliższym czasie brakuje przestrzeni na zwiększanie wydatków budżetowych, w szczególności na wzrost wynagrodzeń w administracji publicznej. Resort odwołał się m.in. do stabilizującej reguły wydatkowej.
Według nieoficjalnych doniesień medialnych ewentualne zamrożenie wynagrodzeń mogłoby objąć całą sferę budżetową, w tym służby mundurowe, ale nie zapadła żadna ostateczna decyzja. Sama stawka 3 proc. także nie jest przesądzona: propozycja trafi do negocjacji w Radzie Dialogu Społecznego.