30. rocznica wybuchu w warszawskiej Rotundzie PKO
Pierwsze co pamiętam to uniesienie nas wszystkich w górę, jakby bomba wybuchła. Potem zaczęliśmy spadać. Usłyszałam jęki, krzyki +pomocy+. Poczułam, że jestem przygnieciona. Straciłam przytomność - wspomina Wiesława Kowalczyk, która pracowała na piętrze warszawskiej Rotundy PKO 15 lutego 1979 r.