Widmo bankructwa zajrzało im w oczy. Błyskawiczny zryw klientów. 30 tys. zł w niecałą dobę
W czwartek nieśmiało poprosili o pomoc. W piątek już wiedzą, że nie będą musieli zamykać biznesu. Przynajmniej na razie. Niecała dobra wystarczyła, by stali bywalcy wpłacili ponad 30 tys. złotych. - Jestem w szoku. Nie wiem, co powiedzieć - komentuje jeden z właścicieli. Nie ukrywa jednak wstydu, że do zbiórki w ogóle doszło, a także żalu, który ma do rządzących.